17 sierpnia 2022
18 marca 2022

WHO: „Dostęp do bezpiecznej aborcji ma kluczowe znaczenie dla zdrowia kobiet i dziewcząt”. Dlaczego to nieprawda?

(fot. commons.wikimedia.org/NurseTogether, CC-BY-4.0, WHO_World_Health_Organization)

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała nowe wytyczne odnośnie rzekomo „bezpiecznej” aborcji, stawiając ją w opozycji do aborcji „niebezpiecznej”. Czy jakikolwiek sposób zabicia dziecka może być bezpieczny? 

WHO podaje, że ich nowe wytyczne są oparte na „najnowszych dowodach naukowych” i zawierają ponad 50 zaleceń „dotyczących praktyki klinicznej, świadczenia usług zdrowotnych oraz interwencji prawnych i politycznych w celu wspierania wysokiej jakości opieki aborcyjnej”.

To wszystko, aby zapobiec „niebezpiecznym” aborcjom, których ma być rocznie 25 milionów na świecie. 

Możliwość uzyskania bezpiecznej aborcji jest kluczowym elementem opieki zdrowotnej. Prawie każdej śmierci i obrażeniom, które są wynikiem niebezpiecznej aborcji, można całkowicie zapobiec. Dlatego zalecamy, aby kobiety i dziewczęta miały dostęp do aborcji i usług planowania rodziny wtedy, kiedy tego potrzebują – powiedział Craig Lissner, pełniący obowiązki dyrektora ds. zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz badań w WHO.

Na stronie who.int możemy znaleźć informacje, że „niebezpieczne aborcje są przyczyną około 39 000 zgonów rocznie i skutkują hospitalizacją kolejnych milionów kobiet z powodu powikłań”. 

Ponad 60 proc. takich wydarzeń ma miejsce w Afryce, a 30 proc. w Azji i dotyczy „krajów o niskich dochodach” oraz „osób znajdujących się w trudniejszej sytuacji”. 

Jeśli aborcja jest przeprowadzana metodą zalecaną przez WHO, odpowiednią do czasu trwania ciąży i z pomocą osoby posiadającej niezbędne informacje lub umiejętności, jest to zabieg prosty i niezwykle bezpieczny – czytamy na stronie Światowej Organizacji Zdrowia.

WHO nie chce wspominać jednak o skutkach KAŻDEJ aborcji, wykonanej zgodnie z ich zaleceniami lub nie. Wiele kobiet, które zabiły w przeszłości swoje dziecko, żałuje tej decyzji, a także przez lata zmaga się z syndromem poabocyjnym: depresją, poczuciem winy, bezsennością, koszmarami. Nierzadko występują również komplikacje zdrowotne: spadek odporności, infekcje dróg rodnych, a nawet konieczność usunięcia macicy. Niestety czasem aborcja kończy się śmiercią nie tylko dziecka. 

Jednym z zaleceń podanych przez WHO, aby rzekomo zwiększyć „bezpieczeństwo” aborcji, jest „zapewnienie dostępu do tabletek aborcyjnych”.

Po raz pierwszy wytyczne zawierają również zalecenia dotyczące stosowania w odpowiednich przypadkach telemedycyny, która pomogła w dostępie do aborcji i usług planowania rodziny podczas pandemii COVID-19 – twierdzi WHO.

Kanadyjska grupa aktywistów opublikowała raport, w którym zebrano niepożądane skutki przyjęcia pigułki aborcyjnej. Wiele z nich skutkowało hospitalizacją, a nawet zagrażały życiu. Opublikowane w grudniu w czasopiśmie medycznym badania wykazały „znaczącą lukę” w raportach dotyczących powikłań przy aborcjach wywołanych pigułką aborcyjną.

Również wiele kobiet, które żałują dokonanej kiedyś aborcji farmakologicznej, opowiadają o szkodach psychicznych, jak i fizycznych, jakie następują po tym rzekomo „bezpiecznym i łatwym zabiegu”. Świadectwa takich kobiet znajdziesz TUTAJTUTAJ. Niektórym dzieciom udaje się jednak przeżyć ten zamach na ich życie i każde bez wyjątku, jest wdzięczne, że ich matce nie udało się go zabić. A według raportu Instytutu Guttmachera, szacuje się, że ponad połowa aborcji przeprowadzanych w Stanach Zjednoczonych to aborcje farmakologiczne.

Society for the Protection of Unborn Children (SPUC) z Wielkiej Brytanii przedstawiło na początku marca wyniki konsultacji społecznych, które dotyczą oceny programu tzw. aborcji domowej na Wyspach. Okazuje się, że aż 70 proc. ankietowanych uznało, że tzw. aborcja domowa powinna zakończyć się natychmiast, jedynie 22 proc. stwierdziło, że program rządowy należy kontynuować.

Światowa Organizacja Zdrowia nawołuje na swojej stronie internetowej również do „usuwania niepotrzebnych z medycznego punktu widzenia barier politycznych w dostępie do bezpiecznej aborcji”.

Tymi barierami według WHO są:

  • karalność aborcji;
  • obowiązkowy czas oczekiwania przed dokonaniem aborcji;
  • wymóg, aby zgodę na aborcję wyraziły inne osoby (np. partnerzy lub członkowie rodziny);
  • instytucje, a także ograniczenia dotyczące tego, kiedy w czasie ciąży można dokonać aborcji.

Takie bariery mogą prowadzić do poważnych opóźnień w dostępie do leczenia i narażają kobiety i dziewczęta na większe ryzyko niebezpiecznej aborcji, stygmatyzacji i powikłań zdrowotnych, a także zwiększają zakłócenia w edukacji i ich zdolności do pracy – czytamy.

Warto też zaznaczyć, że w wielu przypadkach proponuje lub wręcz wymusza się na kobiecie aborcję, kiedy testy prenatalne wskażą na ryzyko wystąpienia ciężkich chorób lub niepełnosprawności u dziecka. Jednak badania obnażają nieskuteczność tej diagnozy (możesz przeczytać o tym TUTAJTUTAJ), a świadectwa wielu kobiet pokazują, że nawet jeżeli przewidywania lekarzy się sprawdzają, to decyzja o urodzeniu i wychowywaniu dziecka, które wymaga specjalnej opieki, jest źródłem ogromnej radości. 

Co więc proponuje WHO? 

Nawołuje wszystkie kraje do legalizacji zabijania nienarodzonych dzieci aż do momentu urodzin, bez żadnych ograniczeń, czasu na zmianę zdania ze strony kobiety, a także chce wykluczyć ojca z procesu decyzyjnego. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wskazują, że to właśnie mężczyźni mają znaczny wpływ na decyzję kobiety, która rozważa odebranie życia dziecku w aborcji. Nie brakuje też świadectw mężczyzn, którzy żałują, że nie powstrzymali swoich partnerek przed zabiciem również ich dziecka.

WHO próbuje również zmienić świadomość nt. aborcji, rozmywając prawdziwą naturę tego bestialskiego czynu nazywając go konsekwentnie „leczeniem” lub „opieką zdrowotną” oraz podkreślając, że istnieją „bezpieczne” sposoby zabicia dziecka w łonie matki. 

Bardzo ważne jest, aby aborcja była bezpieczna z medycznego punktu widzenia. Ale to samo w sobie nie wystarczy. Podobnie jak w przypadku innych świadczeń zdrowotnych, opieka aborcyjna musi respektować decyzje i potrzeby kobiet i dziewcząt, zapewniając im godne traktowanie, bez stygmatyzacji i osądzania. Nikt nie powinien być narażony na nadużycia lub krzywdy, takie jak doniesienia na policję czy więzienie, ponieważ starał się o aborcję lub ją wykonał – powiedział dr Bela Ganatra, szef jednostki WHO ds. zapobiegania niebezpiecznym aborcjom.

Dalej czytamy, że podobno „dowody” wskazują na to, że „ograniczanie dostępu do aborcji nie zmniejsza liczby przeprowadzanych aborcji”, jednak stwierdzenia tego nie podparto żadnymi badaniami, a dane z Teksasu, gdzie od września obowiązuje zakaz zabijania dzieci, u których wykryto bicie serca dziecka, pokazują, że liczba aborcji wyraźnie spadła po wprowadzeniu zakazu.

Dowody są jednoznaczne – jeśli chcesz zapobiec nieplanowanym ciążom i niebezpiecznym aborcjom, musisz zapewnić kobietom i dziewczętom kompleksowy pakiet edukacji seksualnej, dokładne informacje i usługi w zakresie planowania rodziny oraz dostęp do wysokiej jakości opieki aborcyjnej – dodał dr Ganatra.

W związku z tą wypowiedzią „eksperta” WHO nasuwają się ważne pytania: Czy dziecko ma prawo się urodzić tylko kiedy jest „chciane”? Czy życie dziecka, którego poczęcie było „nieplanowane” jest niewarte przeżycia? Czy na pewno najlepszym sposobem na zapobieżenie temu, aby kobiety zabijały swoje dzieci, jest seksualizacja przeprowadzana od przedszkola?

Historię kobiety, która przez sześć lat sprzedawała aborcje innym kobietom, aby usprawiedliwić swoją własną, przeprowadziła 35 tysięcy aborcji, była świadkiem śmierci jednej kobiety i poważnych operacji 19 pacjentek, oraz która opowiada o taktyce przemysłu aborcyjnego w edukacji seksualnej – możesz przeczytaj TUTAJ

Nowe wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia są aktualizacją poprzednich wydanych w 2012 r. 

 

AM/who.int

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021