5 października 2022
21 stycznia 2022

„Cierpiałem w ciszy”. Ojciec, który stracił dziecko w wyniku aborcji, opowiedział o swoich doświadczeniach

(fot. pixabay.com, zdjęcie ilustracyjne)

Syndromu poaborcyjnego doświadczają także mężczyźni. Swoim świadectwem podzielił się mieszkaniec Londynu. Zły stan psycho-fizyczny towarzyszył mu długie miesiące, a poczucie straty naznaczyło jego całe życie. „Pięć lat temu napisałem książkę i zadedykowałem ją „Józefowi”. Wszyscy pytali, kim on jest, a ja trzymałem to w tajemnicy – aż do teraz”, wyznał.

Jean-Paul Noel-Cepise nie krył radości, kiedy dowiedział się, że będzie ojcem. Radość trwała jednak krótko, ponieważ matka dziecka podjęła decyzję o aborcji, mimo zapewnień mężczyzny, że ją kocha oraz chce przyjąć i wychować dziecko. Kobieta nie chciała zmienić zdania, grożąc, że odejdzie.

Miałem szczęśliwe dzieciństwo i nie mogłem się doczekać, kiedy założę własną rodzinę – wspomina.

Jean-Paul ostatecznie przyjął decyzję o aborcji swojego 11-tygodniowego dziecka. Dziś, po latach, 51-letni mężczyzna, wykładowca z Croydon w południowym Londynie, postanowił dać świadectwo swojego dramatu, ponieważ jak podkreśla, podobne doświadczenia mają też inni mężczyźni. Zdanie ojca dziecka, jak mówi, jest zwykle pomijane w sprawie aborcji, a kobieta arbitralnie podejmuje decyzję o odebraniu życia dziecku. Ponadto, mężczyźni również doświadczają syndromu poaborcyjnego i nie otrzymują żadnej pomocy.

Mimo że wydarzyło się to dawno temu, od tamtej pory żyję z poczuciem winy i żalem. (…) W milczeniu rozpaczałem i chociaż wiedziałem, że muszę jej wybaczyć, przez długi czas moje ciało i mózg nie pozwalały mi (…). Poczucie winy, które przeze mnie przepływało, było przerażające i trwało wiele miesięcy. Teraz wiem, że byłem w żałobie – wyznał.  

Przez długi czas mężczyzna miał zaburzenia somatyczne, trudności ze snem, borykał się z frustracją, gniewem i żalem. Dręczyło go poczucie winy, bezsilności, braku sensu życia. Kiedy wspominał o stracie swojego dziecka, jego znajomi twierdzili, że „to wielka ulga” i kończono rozmowę na ten temat.

Matka jego dziecka również miała depresję. Zabicie dziecka i jego konsekwencje przyczyniły się w krótkim czasie do rozstania dwojga ludzi. 

Dziś Jean-Paul ma rodzinę i kilkoro dzieci, jednak w jego sercu nadal jest też i to pierwsze dziecko, które nie przyszło na świat, a w pamięci pozostał żal po jego śmierci. 

Wciąż jest mi ciężko z tego powodu – myślę „co by było gdyby”. Pięć lat temu napisałem książkę i zadedykowałem ją „Józefowi”. Wszyscy pytali, kim on jest, a ja trzymałem to w tajemnicy– ​​aż do teraz – dodał.

Jak podkreśla Michael Robinson, dyrektor wykonawczy brytyjskich obrońców życia, aborcja, która wyrywa ojcom ich dzieci, ma też niszczący wpływ na zdrowie mężczyzny. I jest to fakt, chociaż współczesna retoryka i mainstream próbują temu zaprzeczać.

Wstrząsająca historia Jean-Paula przypomina, że ​​aborcja nie jest abstrakcją. Zabicie nienarodzonego dziecka, oprócz zniszczenia przyszłości niewinnego istnienia, ma inne poważne konsekwencje, zarówno dla ojców, jak i dla matek – podkreślił Robinson.

 

AG/spuc.org.uk

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022