17 czerwca, 2024
25 maja, 2023

„Z medycznego punktu widzenia te dzieci nie miały prawa się narodzić. Są darem wymodlonym dzięki Ojcu Pio”. Świadectwo

(fot. pixabay.com, g3748f1390_1280, zdjęcie ilustracyjne)

„Ojciec Pio jest świętym, który naprawdę pomaga” – mówi br. Roman Rusek, koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio. Wsparciem włoskiego mistyka cieszą się chociażby małżeństwa, które z medycznego punktu widzenia nie mogą mieć potomstwa, jak i te, których dzieci zmagają się z poważnymi chorobami. „Rozkładam ręce, nie umiem tego wytłumaczyć. Pani dziecko widzi, a nie ma prawa widzieć” – powiedział jeden z lekarzy matce, która miała niewidome dziecko. 

Wstawiennictwa włoskiego mistyka i stygmatyka poszukują między innymi małżonkowie, którzy bezskutecznie starają się o potomstwo, także ci, których dzieci są nieuleczalnie chore. Wielu z tych świadectw wysłuchał br. Roman Rusek, koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio. 

Znam kilkanaście przypadków świadectw matek, które w San Giovanni Rotondo wymodliły dzieci za wstawiennictwem Ojca Pio – potwierdza w rozmowie z portalem niedziela.pl.

Br. Roman opowiada o małżeństwie, które podzieliło się z nim swoją historią.

(…) Badania lekarskie wykazały, że ich pragnienie potomstwa było niemożliwe do spełnienia. Pewnego razu pojechali na pielgrzymkę do San Giovanni Rotondo, aby tam, w miejscu tak szczególnym dla Ojca Pio, modlić się o dar potomstwa. Ich prośby zostały wysłuchane, teraz cieszą się z bliźniąt. To małżeństwo wierzy, że dzieci, które z medycznego punktu widzenia nie miały prawa się narodzić, są darem wymodlonym dzięki Ojcu Pio – opowiada br. Rusek.

Inną parą, która dziś cieszy się z synka, a przez lata bezskutecznie starała się o poczęcie dziecka, jest zaprzyjaźnione z br. Romanem małżeństwo z Żywca.

Lata mijały, aż kiedyś udali się do San Giovanni Rotondo. Gdy wyruszali na pielgrzymkę do tego miejsca, poprosili mnie o modlitwę. Powiedzieli: „Ojcze, pomódl się za nas, odpraw Mszę św. w naszej intencji”. Teraz cieszą się z synka – mówi br. Rusek.

Włoski mistyk i stygmatyk nie pozostawia bez swojego wsparcia nikogo, kto z wiarą i ufnością prosi o jego wstawiennictwo. Br. Rusek przypomina świadectwo rodziny z warszawskiego Żerania. Rodzice prosili, by zakonnik zmienił napięty grafik obowiązków i odwiedził wcześniej niż planował stołeczną parafię, by ochrzcić ich dziecko.

„Rozkładam ręce, nie umiem tego wytłumaczyć, pani dziecko widzi, a nie ma prawa widzieć”

W 2019 r. przyszło na świat nasze dziecko. Urodziło się niewidome. Lekarze mówili, że nigdy nie będzie widzieć. Nie pogodziłam się z tą diagnozą. Pojechałam do San Giovanni Rotondo, by modlić się u Ojca Pio, bo wierzę w jego wstawiennictwo. I rzeczywiście, po powrocie do kraju mój syn zaczął się inaczej zachowywać, jakby wyciągał ręce do osób, które do niego podchodziły. Zabraliśmy go do lekarza. Po zbadaniu dziecka usłyszałam: „Rozkładam ręce, nie umiem tego wytłumaczyć, pani dziecko widzi, a nie ma prawa widzieć” – mówił w rozmowie telefonicznej matka dziecka.

Br Roman przywołał również historię z życia o. Pio, który uzdrowił teścia pewnego mężczyzny.

Giovanni, który był ofiarą wybuchu miny, stracił oboje oczu: jedno zostało zmiażdżone, a drugie zupełnie się rozpadło, został tylko pusty oczodół. Ojciec Pio pojawił się, kiedy tamten był w szpitalu, i dotknął jego twarzy. Przez resztę życia Giovanni dobrze widział okiem, którego przecież nie było! – opowiada.

Koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio opowiedział również historię starszego mężczyzny z Rudy Śląskiej, który cierpiał na nowotwór. Mężczyzna modlił się przed relikwiami świętego kapucyna.

Leżałem w szpitalu, praktycznie już umierając. Czuwała przy mnie żona, gdy nagle poczułem intensywny zapach kwiatów, którego nigdy nie doświadczyłem. Zapytałem żonę, czy rozpuściła perfumy, ale zaprzeczyła. Zapach czułem tylko ja. W tym dniu choroba całkowicie się cofnęła, a ja żyję odtąd już ponad 20 lat. Jestem przekonany, że Ojciec Pio uratował mi życie, bym mógł godnie żyć. Od tego czasu codziennie jestem na Mszy świętej – mówił.

Cuda i łaski uzdrowienia z chorób, odzyskania wzroku, czy poczęcia tak upragnionego dziecka wtedy, kiedy lekarze nie dają żadnej nadziei są piękne i ważne podkreśla br. Roman. Te łaski, które jednak są najpiękniejsze, to te duchowe, te, które dotyczą przemiany serca, nawrócenia i zmiany swojego życia.

AG/niedziela.pl, Facebook.com/św. Ojciec Pio

Św. o. Pio: „Będziemy mieć pokolenie matek, które nie będą potrafiły wychowywać własnych dzieci”

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023