23 lutego, 2024
7 lutego, 2023

Promotorzy nowomowy wydali nowe wytyczne. Teraz Associated Press walczy z określeniem „pro-life”

(fot.: pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne)

Agencja Associated Press po raz kolejny aktualizuje swój podręcznik stylistyczny, zalecając dziennikarzom, aby przestali używać terminów takich jak „pro-life” czy „pro-choice”. Jaki jest cel tych zmian?

Ostatnio agencja prasowa Associated Press znów zaktualizowała swoje wytyczne co do stylistyki tekstów, tym razem omawiając m.in. słownictwo związane z aborcją i organizacjami opowiadającymi się po różnych stronach związanego z nią sporu światopoglądowego.

Zamiast określenia „pro-life” w mediach ma pojawiać się słowo „anti-abortion”, czyli np. „organizacje pro-life” odtąd mają być nazywane „organizacjami antyaborcyjnymi”.

Ponadto dziennikarzom doradza się również unikanie słowa „aborcjonista”, gdyż ma ono oznaczać kogoś, kto wykonuje potajemne aborcje i może przywodzić na myśl negatywne skojarzenia.

Nie inaczej zdaniem AP ma także być w przypadku słowa „pro-choice”. Tym mianem dotychczas określano osoby bądź organizacje opowiadające się za „prawem do wyboru” w kwestii tego, czy można zabić nienarodzone dziecko. Teraz jednak ma to zostać zastąpione terminem „prawo do aborcji”.

Nowe wytyczne Associated Press krytykują działacze pro-life, którzy zwracają uwagę, że narzucanie nowego słownictwa ma wykreować inny sposób postrzegania kwestii aborcji – taki, który będzie zdecydowanie bardziej sprzyjał jej zwolennikom.

Zastąpienie terminów „pro-choice” i „pro-abortion” przez „prawa do aborcji” niewłaściwie implikuje, że kobiety mają prawo do zakończenia życia dziecka rosnącego w ich łonie – mówią Virginia Allen i Mary Margaret Olohan, dziennikarki The Daily Signal.

Zmiana terminu „pro-life” na „anti-abortion” ma natomiast zdaniem działaczek zdyskredytować obrońców życia i nałożyć na tę nazwę bardziej pejoratywne skojarzenia.

Nowe sformułowanie nie odzwierciedla społeczności pro-life, która istnieje dzisiaj, społeczności, która składa się z milionów [ludzi na całym świecie], ponad 3000 ośrodków opieki nad kobietami w ciąży [w Ameryce] i tysięcy, które poświęcają swój czas i zasoby każdego dnia, aby podróżować z kobietami w trakcie i po nieplanowanych ciążach – dodają dziennikarki.

Od lat agencja Associated Press wydaje najpopularniejszy przewodnik stylistyczny, z którego korzystają dziennikarze na całym świecie i z całego spektrum politycznego. Zawiera on wytyczne co do tego, jakich określeń używać przy opisywaniu poszczególnych kwestii, aby uniknąć niejasności i  przekłamań. Jak deklaruje rzeczniczka prasowa AP Lauren Easton:

Rygorystyczne standardy edytorskie i praktyki w Associated Press są kluczowe dla misji AP jako niezależnej organizacji informacyjnej. Aby zapewnić, że nasze dziennikarstwo jest precyzyjne, uczciwe i oparte na faktach, stosujemy się do tych standardów i wzmacniamy je (…).

Coraz częściej jednak wydawane przez agencję prasową wytyczne sprawiają wrażenie, jakby zamiast zachowania precyzji, uczciwości i bezstronności miały na celu raczej kreowanie określonej wizji rzeczywistości.

AAG/righttolife.org.uk/wp.pl

ONZ przemyca zapisy o aborcji i LGBT w rezolucjach o chorobach rzadkich oraz dostępie do wody pitnej

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023