6 lipca 2022
6 sierpnia 2021

Depenalizacja „seksualności” dzieci i prawo do ukrywania HIV, czyli Deklaracja Feministyczna poparta przez organizacje LGBT

(Pixabay.com:LysogSalt)

Zuzanna K. Filutowska na łamach „Tygodnika Solidarność” przetłumaczyła fragmenty Deklaracji Feministycznej, która „odzwierciedla priorytety ruchu feministycznego i dostarcza rządom i interesantom ścieżkę do prawdziwej równości”. Czytając pomysły lewicowych aktywistek i aktywistów włos się na głowie jeży. Tymczasem działacze LGBT z Polski nie odpowiedzieli na pytania o ich stosunek do proponowanych rozwiązań.

Jak czytamy, w roku 2020, podczas obchodów 25. rocznicy Fourth World Conference on Women (Pekin 1995), koalicja Women’s Rights Caucus uchwaliła „Deklarację Feministyczną” (pełna nazwa angielskojęzyczna: Feminist declaration on the occasion of the twenty-fifth anniversary of the Fourth World Conference on Women). Tekst wyznacza priorytety międzynarodowego feminizmu i został w całości poparty przez m.in. ILGA – Międzynarodowe Stowarzyszenie Lesbijek i Gejów – podaje „Tysol”. Do ILGA należą także homoseksualne organizacje z naszego kraju.

14 punkt „Deklaracji” mówi o „szacunku dla autonomii wszystkich osób, dotyczącym ich seksualności, przyjemności”. Ma on dotyczyć także osób nieletnich (adolescents). Ów termin w nazewnictwie WHO oznacza osoby od 10 do 19 roku życia.

Ów szacunek ma zostać osiągnięty dzięki punktowi 14a. Nawołuje on do usunięcia przepisów zakazujących aborcji oraz nakazujących – pod sankcją kary – ujawnienie faktu narażenia partnera seksualnego na zakażenie wirusem HIV.

W punkcie 14g czytamy natomiast o zakończeniu penalizacji oraz stygmatyzacji „seksualności nieletnich i promocji pozytywnego podejścia do młodych ludzi i nieletnich”. Uwzględniona ma być w tym „świadoma decyzja”. „Przypominam, iż chodzi tutaj o dzieci od lat 10, czyli de facto deklarację o legalizacji pedofilii przy założeniu, że dzieci, w tym dzieci będące jeszcze w podstawówce są w stanie wyrażać świadomą zgodę na seks” – pisze Zuzanna K. Filutowska.

Punkt 14c odnosi się do transseksualizmu, który – oczywiście – afirmuje. Płeć ma być, wedle „Deklaracji”, oparta o samoidentyfikację. Wszelkie zaświadczenia lekarskie potrzebne obecnie do „zmiany płci” miałyby odejść w niepamięć. I to pomimo faktu, że cały czas transseksualizm świat medycyny uznaje za zaburzenie.

We fragmencie oznaczonym jako 14d apeluje się o „zakaz wszystkich operacji, na które niemowlę intersex [międzypłciowe-red.] nie wyrazi zgody (sic!) i które nie są niepotrzebne z punktu widzenia medycznego oraz szkodliwe”. „Chodzi o to, by niemowlętom z zaburzeniami rozwojowymi np. niewrażliwością na androgeny, która powoduje niezgodność cech płciowych pierwszo i drugorzędowych (np. obecność jąder i pochwy, jak było w przypadku Caster Semenyi) nie robić operacji, które umożliwią im normalny rozwój, często nawet z zachowaniem pełnej sprawności seksualnej i płodności oraz normalne dorastanie bez traumy i bez świadomości tego, że takie leczenie zostało wdrożone” – tłumaczy publicystka na łamach „Tygodnika Solidarność”.

Podpunkt 14e to żądanie pełnego dostępu do aborcji oraz likwidacja klauzuli sumienia pozwalającej lekarzom odmawiać udziału w procederze z powodów wyznawanej religii. Ów artykuł nie mówi ponadto o kobietach, jako docelowych odbiorcach aborcyjnej propozycji. Przeczytać można natomiast o „ludziach, którzy mogą zajść w ciąże”, co jest jaskrawym przykładem zideologizowanego języka.

Zapisy 14f zwracają uwagę na problem okaleczania żeńskich narządów płciowych (tzw. obrzezanie kobiet). Poważna krzywda kobiet nie doczekała się jednak stanowczych żądań feministek. Mówi się bowiem o skontrolowaniu prawodawstwa i jego niedociągnięciach. Przeczytać możemy ponadto o walce ze stygmatyzacją ofiar takich praktyk, ale też społeczności dopuszczających się krzywdzenia kobiet w ten sposób. Cały podpunkt w tłumaczeniu publicystyki „Tygodnika Solidarność” brzmi następująco: „Skontrolować i odnieść się do niedociągnięć obecnie obowiązującego prawodawstwa i polityk penalizujących naruszenie praw kobiet do nietykalności cielesnej i autonomii takich jak: okaleczanie żeńskich narządów rozrodczych, przemocy dokonywanej przez partnera życiowego lub seksualnego, małżeństw wymuszonych i małżeństw dzieci, by upewnić, że podejście prawne, które nie będzie pogłębiać marginalizacji ani stygmatyzacji osób i społeczności, których to dotyczy i skupienie się na odniesieniu się do przyczyn tych naruszeń przez zastąpienie penalizacji wyczerpującą społeczną interwencją”. Problem dotyczy głównie muzułmańskich społeczności Afryki.

Jak informuje Filutowska, zwróciła się do polskich organizacji LGBT współtworzących ILGA – Kampanii Przeciw Homofobii i Grupy Stonewall – z pytaniem czy popierają legalizację pedofilii, małżeństw nieletnich oraz okaleczanie dziewczynek, a jeśli nie, to dlaczego należą do do organizacji, „która deklaruje takie poparcie”. Zamiast odpowiedzi autorka doczekała się blokady na twitterowym koncie KPH. I to pomimo faktu, że – jak czytamy na tysol.pl – jest nie tylko biologiem, społecznikiem i popularyzatorką nauki, ale także osobą LGBT.

MWł/tysol.pl

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021