8 grudnia 2022
7 stycznia 2022

Liceum uniemożliwiło założenie grupy pro-life. Uczennica wniosła pozew

(fot. unsplash.com/siora-photography, zdjęcie ilustracyjne)

W pozwie przeciwko Okręgowi Szkolnemu Noblesville w stanie Indiana wskazano, że jego działania przeciwko świeżo upieczonej uczennicy „stanowią zniesławienie, oszczerstwo i znęcanie się”.

W skardze złożonej 21 grudnia stwierdzono, że dystrykt szkolny naruszył prawa uczennicy do wolności słowa, zrzeszania się i sprawiedliwego procesu chronione przez Pierwszą i 14. Poprawkę Konstytucji USA.

Okręg szkolny nie może zabronić [stworzenia] grupy uczniowskiej tylko dlatego, że administracja szkoły nie zgadza się z jej stanowiskiem w ważnych kwestiach społecznych. Szkoły publiczne powinny chętnie wspierać integracyjne środowisko, które pokazuje różnorodność punktów widzenia. Uczniowie nie muszą obawiać się nauczycieli i administratorów znęcających się nad nimi za ich przekonania – podkreślił Zac Kester, prezes i zarządzający prawnik Charitable Allies, firmy prawniczej, która zajęła się sprawą uczennicy z Indiany.

Powódka w sprawie, znana jako „E.D.”, otrzymała początkowo pozwolenie na rozpoczęcie działalności „Uczniowie Noblesville za życiem” (Noblesville Students for Life) w sierpniu 2021 roku. Po udanej początkowej rekrutacji 34 uczniów, pozwolenie zostało jednak cofnięte po tym, jak E.D. starała się o zgodę na dystrybucję ulotki przedstawiającej „kontrowersyjny” obraz.

Chodziło o zdjęcie studentów stojących przed Sądem Najwyższym Stanów Zjednoczonych z napisami „Jesteśmy pokoleniem pro-life” i „Zaprzestać finansowania Planned Parenthood”.

Na początku E.D. powiedziano, że polityka szkoły nie zezwala na to, aby ulotki grup szkolnych zawierały zdjęcia i że zdjęcia na nich nie są konieczne, mimo że ulotki innych grup studenckich, zatwierdzonych przez szkołę, zawierały zdjęcia. Kiedy E.D. zwróciła uwagę na tę rozbieżność dziekanowi ds. studenckich Jeremy’emu Lunie, ten stwierdził, że problemem jest wizerunek protestujących.

E.D. poprosiła o pisemne wytyczne dotyczące tego, co było do zaakceptowania przez szkołę i zaoferowała zmianę zdjęcia, ale nie otrzymała odpowiedzi.

Zamiast tego dyrektor Craig McCaffrey natychmiast cofnął pozwolenie szkoły na utworzenie grupy w e-mailu do mamy E.D., powołując się na swoje przekonanie, że klub nie jest „kierowany przez uczniów” jako powód. Sugestia była taka, że ponieważ matka E.D. była obecna z uczennicą i dyrektorem na spotkaniu dotyczącym grupy pro-life, to grupa nie musiała być pomysłem E.D.

Uczennica doniosła również o niepokojącym spotkaniu z dziekanem ds. studenckich. Jeremy Luna zachowywał się niestosownie, mówił do E.D. podniesionym głosem na korytarzu, następnie zażądał natychmiastowego spotkania, mimo protestów dziewczyny. E.D. wyszła ze spotkania, w którym uczestniczył też asystent dyrektora szkoły, Janae Mobley, roztrzęsiona i zapłakana.

Stopień, w jakim dorośli z autorytetem próbowali zastraszyć świeżo upieczoną uczennicę szkoły średniej jest zdumiewający. Pracownicy Noblesville High School dali z siebie wszystko, aby zapewnić, że nieletnia dziewczyna nie może mówić w ich obecności o swojej miłości do matek i ich dzieci, urodzonych i nienarodzonych, i że będzie milczeć w szkole – powiedziała w komunikacie prasowym przewodnicząca Students for Life of America Kristan Hawkins.

W listopadzie doszło do wycieku maila, który E.D. napisała do miejskiego radnego o całym zdarzeniu. 

Chciałam założyć ten klub, aby zainspirować podobnie myślących uczniów do wspierania naszych najbardziej bezbronnych i wskazywania uczniom zasobów stworzonych, aby pomóc im w czasie potrzeby. Wiedziałam, że niektórzy ludzie nie będą się ze mną zgadzać, ale nigdy nie spodziewałam się, że będę atakowana online – zwłaszcza przez moich nauczycieli – powiedziała dziewczyna.

Dyrektor szkoły napisał wyjaśnienie, w którym twierdzi, że grupy pro-life były wcześniej akceptowane w jego szkole, jednak w przypadku działalności E.D. zgoda została wycofana „z powodu wielokrotnych przypadków lekceważenia protokołów szkolnych”. McCaffrey nie podał jednak konkretów.

Dyskryminacja ze względu na punkt widzenia jest niekonstytucyjna w Indianie i w całym kraju – podsumowała Hawkins.

AM/LifeSiteNews.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022