14 sierpnia 2022
26 czerwca 2022

Marsz dla Życia i Rodziny? „Być może w kimś na nowo otworzy się serce, da siłę do ochrony własnej rodziny”

(fot. Facebook.com/Łukasz Piotrowski, Sieradz-Praga.pl, Marsz dla Życia i Rodziny w Sieradzu 2022, zdjęcie ilustracyjne)

O pięknie rodziny, potrzebie wpierania, towarzyszenia im nie tylko modlitwą, ale konkretną pomocą i radą, oraz o zagrożeniach niedostrzegalnych, jakimi są zaniedbanie relacji i więzi mówią s. Dorota Krakowiecka SJK i s. Iwona Kaczmarczyk SJK, urszulanki z Sieradza, które swoją modlitwą i obecnością wspierały Marsz dla Życia i Rodziny.

„Takie wydarzenia, jak Marsz dla Życia i Rodziny, są świadectwem dla tych, którzy albo nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć prawdy o rodzinie. Być może w kimś na nowo otworzy się serce, da siłę do ochrony własnej rodziny.”

Siostro, jakie znaczenie mają takie wydarzenia, jak Marsz dla Życia i Rodziny w przestrzeni społecznej?

s. Iwona: Przyszłam tutaj dlatego, że widzę wielki sens takich marszów. Chcemy pokazać, że rodzina odgrywa ważną rolę w życiu zarówno małych dzieci jak i ludzi dorosłych. Dlatego powinniśmy ją chronić. Pragniemy dać świadectwo, że funkcjonująca w prawidłowy sposób rodzina jest piękną i wielką wartością, że warto w nią inwestować. Teraz zwiększa się ilość rozwodów i zwiększa się ilość niezalegalizowanych związków. Taka rzeczywistość sprawia, że ludzie przestają doceniać wartość rodziny, dla nich rodzina traci swoje dawne funkcje i w pewnym stopniu sens. Takie wydarzenia, jak Marsze dla Życia i Rodziny, są świadectwem dla tych, którzy albo nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć tej prawdy o rodzinie. Być może w kimś na nowo otworzy się serce, da siłę do ochrony własnej rodziny

Osoby konsekrowane, siostry zakonne otaczają rodziny modlitwą i często niosą konkretną pomoc w różnych sferach życia. Czym zajmują się Siostry w Sieradzu?

s. Iwona: Prowadzimy przedszkole na Krakowskim Przedmieściu i w ten sposób służmy rodzinom. Naszą główną misją jest maksymalne wsparcie rodziny, dodanie jej sił. Z rodzinami, które spotykają się z trudnościami staramy się rozmawiać, poszukiwać wspólnie rozwiązania, ale przede wszystkim chcemy umacniać rodzinę, okazać jej, że nie pozostała sama w tej sytuacji.

Rodziny mają oparcie w Siostrach, wiedząc, że jest ktoś, kto spojrzy na ich problemy z innej perspektywy, wesprze, choćby dobry słowem…

s. Iwona: Tak mi się wydaje. To wsparcie jest potrzebne, nasza założycielka, św. Urszula Ledóchowska zawsze mówiła, że rodzina Bogiem silna jest rodziną, która trwa. Takie wydarzenia, jak Marsz dla Życia i Rodziny, czy działania opiekuńczo-wychowawcze, które są organizowane w Kościele, lub przez Kościół dają rodzinie siłę, aby wraz z Bogiem tworzyć ich rzeczywistość.

Siostro, z jakimi zagrożeniami może spotkać się dziś rodzina?

s. Dorota: Jednym z zagrożeń jest brak czasu. A takie wydarzenia, jak Marsz dla Życia i Rodziny, są formą ofiarowania czasu i przede wszystkim jednoczą rodzinę. Tutaj spotykamy się we wspólnocie, razem też dajmy świadectwo jedności. Jako siostra zakonna przyszłam, by modlić się w intencji rodzin, aby przetrwały te wszystkie kryzysy, jakie je dotykają, wszelkie trudności zarówno między małżonkami, jak i w wychowaniu ich dzieci.

Kolejnym zagrożeniem dla rodzin jest brak wiary. Myślę, że słowa św. Urszuli skierowane do matek można doskonale skierować do rodziny: Boga trzeba dać dziecku (rodzinie)! Boga trzeba mu (jej) dać, a w Bogu znajdzie źródło szczęścia, które nigdy nie wysycha – nigdy, nawet wśród łez, nawet wśród najbardziej rozszalałych burz życia.

Realnym zagrożeniem wobec rodziny są również błędy wychowawcze, a jednym z nich jest zaniedbanie, gdyż jest ono niedostrzegalne. Wydaje się, że zabezpieczenie materialne wystarczy, jednak w rodzinie najważniejsze są relacje i miłość na wzór relacji i miłości Trójcy Świętej.

Siostro, w tym roku hasło Marszu ma zwrócić uwagę na słowa przysięgi małżeńskiej. Jej wypełnianie ma istotne znaczenie dla szczęścia i zdrowia rodziny. Jakie ważne jest wypełnianie tej przysięgi?

s. Dorota: W małżeństwie niezwykle ważne jest to, by umieć zrezygnować z „ja” na rzecz „my”. Małżonkowie zapominają, że są dla siebie darem, że wchodzą w związek małżeński nie tyle dla siebie, choć oczywiście czerpią też z niego, ale zawierając związek małżeński są darem wzajemnie dla siebie, stają się jednością. W dzisiejszym świecie największym problemem jest egocentryzm, dlatego tak wiele trudności pojawia się w rodzinach.

Gdzie Siostra widzi szansę na uratowanie rodzin? Czy uda się zmienić ten kierunek?

s. Dorota: Ależ oczywiście. Pomocą z pewnością jest modlitwa, wsparcie, jakie rodzina może otrzymać także od zakonów. Z drugiej strony trzeba sobie uświadomić, że na każdym etapie życia człowieka, życia rodzinnego, spotkają nas różne kryzysy. I przez te kryzysy możemy przejść razem. Z pewnością trzeba ze sobą spędzać więcej czasu, nawiązywać relacje i umacniać więzi. Trzeba poznawać siebie wzajemnie, uczyć się miłości, uczyć się wybaczania, uczyć się akceptacji siebie, ale też i pracy nad sobą, przyjąć to, że jesteśmy różni, ale wspólnie możemy wzrastać. Ważna jest też wspólna modlitwa. Wtedy nasze rodziny będą Bogiem silne.

Dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Gracz

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021