21 kwietnia, 2024
6 marca, 2023

Ks. prof. J. Krajczyński: W prawie kanonicznym nie ma wyrażenia “trwały akt miłosierdzia”, nie zna go również teologia

(Fot, Pixabay, zdjęcie ilustracyjne)

Osoby po rozwodzie żyjące w nowym związku, żyją w sytuacji publicznego i trwałego cudzołóstwa, czyli grzechu ciężkiego. Oznacza to, że dopóki trwają w grzechu ciężkim nie mogą przystąpić do Komunii św. – powiedział PAP ks. prof. Jan Krajczyński, oficjał sądu biskupiego w Płocku.

Kilka dni temu Radio Watykańskie podało, że biskup diecezji pilzneńskiej w Czechach Tomáš Holub zapowiedział, że osoby rozwiedzione, które “żyją w nowym związku po rozeznaniu będą mogły dostąpić trwałego aktu miłosierdzia, co umożliwi im ponowne przystępowanie do sakramentów”.

Jak podkreśla ks. prof. J. Krajczyński, w prawie kanonicznym nie ma wyrażenia „trwały akt miłosierdzia”, nie zna go również teologia.

Papież Franciszek w adhortacji apostolskiej Amoris laetitia też nie mówi o żadnym trwałym akcie miłosierdzia. Owszem – co jest jak najbardziej słuszne i pożądane w perspektywie zbawienia – traktuje on o trwałym towarzyszeniu duszpasterskim tym, którzy zawarli małżeństwo. Niewątpliwie dotyczy to również tych osób, których małżeństwo z jakichś powodów się rozpadło. Ci ludzie, jako że znajdują się w trudnej sytuacji, tym bardziej mają prawo do duchowego wsparcia i wszelkiej możliwej pomocy. Jeśli jednak chodzi o “trwały akt miłosierdzia”, może go udzielić jedynie Pan Bóg – zaznacza rozmówca PAP.

Rozwód cywilny ma charakter niemoralny i jest grzechem ciężkim, gdyż rozwiązuje to, co Bóg złączył. Nie można jednak wszystkich rozwodów oceniać tak samo w kategoriach moralnych. W niektórych przypadkach rozwód cywilny jest jedynym możliwym sposobem zabezpieczenia pewnych słusznych praw, np. opieki nad dziećmi. Wówczas może być tolerowany i nie stanowi przewinienia moralnego.

Natomiast zawarcie po rozwodzie nowego związku, powiększa jeszcze bardziej ciężar rozbicia.

Stawia bowiem małżonka, który żyje w takim nowym związku, w sytuacji publicznego i trwałego cudzołóstwa. Tym samym, mamy w tym przypadku niejako podwójne źródło stanu grzechu ciężkiego; pierwszym jest rozbicie małżeństwa, drugim usiłowanie zawarcia nowego związku i trwanie w publicznym grzechu przeciwko czystości. Ta ostatnia okoliczność, tj. publiczne cudzołóstwo i zgorszenie, zachodzi nawet wtedy, gdy osoby związane tym cywilnym węzłem żyją w tzw. białym małżeństwie, tj. nie obcują ze sobą fizycznie – wyjaśnia kanonista.

Osoby porzucone żyjące samotnie mogą oczywiście korzystać z sakramentów Kościoła, jeśli posiadają stosowną dyspozycję. Natomiast, jeśli wstąpiły w nowy związek, znajdują się w sytuacji obiektywnie wykraczającej przeciw prawu Bożemu. Dlatego nie mogą przystępować do Komunii świętej tak długo, jak długo trwa taka sytuacja. Z tego samego powodu nie mogą również pełnić pewnych funkcji kościelnych, np. katechizować, sprawować posługi lektora czy nadzwyczajnego szafarza Eucharystii.

Osoby te mogą korzystać z sakramentu pokuty, np. w celu umocnienia się na duchu i rozwiązania jakiejś kwestii moralnej. Nie otrzymają jednak wówczas stosownego rozgrzeszenia.

Wspomniane osoby mogą dostąpić pojednania z Bogiem i Kościołem, tj. otrzymać absolucję grzechów, tylko w jednym przypadku. Jest to możliwe, jeśli żałują, że podeptały prawo Boże dotyczące małżeństwa i zobowiązują się żyć w całkowitej wstrzemięźliwości, tj. nie korzystać z praw, jakie przysługują wyłącznie małżonkom. Może to mieć miejsce np. wtedy, gdy osoby te z powodu okoliczności życia zostały niejako przymuszone do związania się węzłem cywilnym. Dotyczy to choćby sytuacji, kiedy wstąpiły w taki związek z powodu zapewnienia koniecznej opieki potomstwu pochodzącemu z małżeństwa – wyjaśnia rozmówca PAP.

Na czym zaś miałoby polegać rozeznawanie sytuacji osób rozwiedzionych, żyjących w nowym związku? Kanonista tłumaczy, że chodzi w nim o dokładne, wnikliwe poznanie ich sytuacji prawnej i duchowej. Jest ono ukierunkowane na udzielenie im pomocy adekwatnej do wyników tego rozpoznania. W pewnych przypadkach – na co wskazuje papież Franciszek – mogłaby to być również pomoc sakramentów, w innych może to być zachęta do wszczęcia procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Efektem tego badania powinno być także wskazanie wiernym sposobów prowadzenia lepszego życia, pokutowania za grzechy uczynkami sprawiedliwości, pomnażania dzieł miłości itp.

Jednak, jak zaznacza ksiądz profesor:

Wspomnianego rozeznania nie można sprowadzić do zwykłej autorefleksji tych osób, czy też pozostawienia penitentom decyzji, co do kształtu i zakresu ich udziału w życiu sakramentalnym Kościoła. Równolegle z rozeznawaniem duszpasterza winno też iść rozeznanie osobiste wiernego znajdującego się w sytuacji nieprawidłowej. Tylko taki bowiem trud gruntownego badania własnego sumienia może doprowadzić taką osobę do nawrócenia i podjęcia działań, które papież określa jako rozwój pośród ograniczeń i jakiś sposób uczestniczenia w życiu wspólnoty.

Samo zaś pragnienie przystąpienia do Komunii św. nie wystarczy do jej udzielenia w żadnym przypadku.  Osoba, która chce przyjąć Chrystusa Pana w Komunii świętej, sakramentalnej lub duchowej, powinna posiadać odpowiednią dyspozycję. Oznacza to, że powinna być wolna od grzechu ciężkiego.

MZ/PAP

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023