11 sierpnia 2022
4 października 2021

Kobieta, której matka była wykorzystywana i urodziła ją w wieku 13 lat: „Żadne znęcanie się, żadne bicie, żadna bieda nie uczyniły mnie mniej człowiekiem”

(fot. facebook.com/milagros.pedretti, Milagros z mężem)

Milagros Pedretti wraz z mężem ma czwórkę synów i jedną córeczkę. Mieszka w San Carlos de Bariloche, w Argentynie. Napisała swoje świadectwo w dniu 39. urodzin, aby uczcić życie, swoje życie i aby jej historia pomogła innym w podobnej sytuacji.

Dwa lata temu po raz pierwszy i jedyny rozmawiałam z moją biologiczną matką. Kobieta, która żyła w ubóstwie, a mimo to jest bardzo skromna. Kobieta, która była wielokrotnie maltretowana, nie tylko przez mojego ojca. Dziewczynka, 13-letnia, której przyszło mnie urodzić. Jestem córką „dziecka, które zostało matką”.

Jestem córką wykorzystywanej matki. Jestem córką ojca, który molestował. Wnuczką dziadka, który molestował. Wnuczką babci maltretującej i alkoholiczki. Jestem tym wszystkim, ale nie molestuję, nie jestem alkoholiczką, ani nie maltretuję.

Jestem Milagros [hiszp. imię oznaczające również cud – przyp. red.]…  Jestem córką; jestem matką; jestem żoną; jestem siostrą; jestem siostrzenicą; jestem kuzynką; jestem matką chrzestną; jestem córką chrzestną; jestem ciocią; jestem przyjaciółką; jestem koleżanką z klasy; jestem nauczycielką wychowania fizycznego; jestem ogrodniczką; jestem kucharką; jestem muzykiem; jestem alpinistką… Jestem, ponieważ ktoś czuwał nade mną i dał mi możliwość życia.

Tego dnia, kiedy rozmawiałyśmy, moja biologiczna matka prosiła tylko o przebaczenie. Przepraszam, które skrywała przez 38 lat.

Przepraszam, przepraszam, przepraszam! Przepraszam aż do łez. Aż głos jej się załamał.

Ale dlaczego prosisz mnie o wybaczenie? „Muszę być ci wdzięczna, bo dałaś mi szansę na piękne i godne życie” – powiedziałam jej.

Jej „przepraszam” odsunęło na bok jej ówczesny wiek, odsunęło na bok jej biedę i znęcanie się nad nią przez mojego ojca. Nic z tego nie powstrzymało jej przed poproszeniem o przebaczenie.

„Przepraszam”, nawet nie za coś, co zrobiła.

Prosiła o przebaczenie za to, że „wpadła na pomysł, żeby dokonać aborcji”.

„Chciałam cię skrzywdzić, chciałam zrobić ci złe rzeczy, chciałam cię zabić” – szlochała.

Wyobraźcie sobie, żyć 38 lat z ciężarem takiego bólu; zapomniała o biedzie, wykorzystywaniu i wieku, w którym musiała to przeżyć…

Ona sama mi powiedziała: to dzięki pani o imieniu Silvia mogę dziś prosić cię o przebaczenie. Silvia mi pomogła. I nigdy nie przestałam cię kochać.

Silvia pomogła mojej matce podjąć decyzję inną niż zabicie mnie. I tak się urodziłam, a potem zostałam oddana do adopcji. To kolejny rozdział, którego nie trzeba opowiadać i zapewniam Was, że mam pięknych rodziców i rodzeństwo.

Chciałabym, aby było więcej takich „Silvii”, które potrafią docenić ŻYCIE, postawić je wyżej, niż biedę, wykorzystywanie i nieszczęścia świata. Chciałbym, aby nikt inny nie musiał przez lata dźwigać ciężaru związanego z pomysłem lub czynem zabicia niewinnej osoby. Chciałabym, aby żadna kobieta nie musiała przechodzić przez takie cierpienie, jak moja matka… Ale jeśli tak się stanie, oby taka „Silvia” była tam, aby pomóc.

Aborcja nie wsadza gwałciciela czy wykorzystującego do więzienia. Aborcja nie praktykuje równości płci. Aborcja nie jest „inkluzywna”. Nie rozwiązuje problemu ubóstwa.

Aborcja nigdy cię nie wyzwoli. I nawet jeśli zostaniemy zabici i wykluczeni, to już odcisnęliśmy swoje piętno. Żadne znęcanie się, żadne bicie, żadna bieda nie uczyniły mnie mniej człowiekiem. Ja jestem i my jesteśmy ludźmi, tak jak wy. I dziękuję Bogu, że mogę podzielić się z wami moim życiem.

Wybaczam ci mamo i dziękuję, że pozwoliłaś mi żyć!

Milagros

 

 

AM/SalvarEl1.blogspot.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021