5 lipca 2022
11 czerwca 2022

Fatalny wpływ smartfonów na dzieci. B. Białecka: Nie dawajmy ich przed 13. rokiem życia!

(fot. Tomasz Ozdoba/Centrum Życia i Rodziny, Bogna Białecka, prelegentka)

„Mamy 2-3-latki, które nie mówią, a jednocześnie są przyklejone do tabletów i wpadają w histerię przy próbie odebrania im sprzętu. Przebodźcowane elektroniką dziecko będzie mieć problemy z koordynacją wzrokowo-ruchową” – mówiła w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” psycholog Bogna Białecka, opowiadając o zaburzeniach rozwoju wśród małych dzieci, które w młodym wieku otrzymują od swoich rodziców smartfony.

Zdaniem ekspert, dzieci nie powinny otrzymywać smartfonów przed 13. rokiem życia, bo dopiero wtedy mogą one poradzić sobie z takim wyzwaniem. Nawet wówczas jednak powinno się zachować nad nim kontrolę rodzicielską. Chodzi między innymi o dzienny limit korzystania z takiego urządzenia.

Tymczasem Polska niestety przoduje jeśli chodzi o młody wiek, w jakim dzieci otrzymują smartfony. Aż 42 proc. otrzymuje je w wieku 7-8 lat. 2 proc. dzieci używa technologii nawet w wieku 3-4 lat.

Białecka wskazała też na powody, dla których w młodym wieku ekran smartfona może być szkodliwy, nawet jeśli nie jest stosowany przez długi czas. Chodzi między innymi o przebodźcowanie przez dynamiczne gry. Doprowadzać to może do agresywnych zachowań i problemów z radzeniem sobie z emocjami przez dzieci. Powołując się na wskazania psychiatrów, przypomniała, że ów negatywny wpływ ekranu na dzieci może być skumulowany w czasie. Wówczas skutki możemy zacząć zauważać dopiero po kilku miesiącach, gdy dziecko będzie z niego korzystać coraz częściej.

Psycholog wskazywała też na ogromne różnice między spędzaniem czasu wolnego przed ekranem smartfona, a na przykład czytaniem książek. O ile w tym pierwszym przypadku to film sam dba o to, aby nas przyciągnąć na dłużej, w przypadku książki potrzebna jest pewna koncentracja, do czego wykorzystywane są zupełnie inne zasoby mózgu.

Bogna Białecka wskazała tu na książkę Manfreda Spitzera „Cyfrowa demencja”, w której mówi on o chodzeniu na skróty, do którego przyzwyczaja się nasz mózg. Przez to gdy nadużywamy elektroniki, sięgnięcie po książkę będzie od nas wymagało zbyt wielkiego wysiłku. Zabicie czasu wolnego rozrywką elektroniczną jest po prostu łatwiejsze.

Psycholog wspomniała też o wydanych przez jej fundację miniporadnikach – „Dzieci w wirtualnej sieci” oraz „Nastolatki w wirtualnym tunelu”, które trafiły między innymi do licznych parafii w Polsce.

Poradniki adresowane są głównie do rodziców, którzy chcieliby coś zmienić, ale nie za bardzo wiedzą, jak się do tego zabrać, obawiają się, że ich dziecko jako jedyne będzie miało ograniczenia. Warto im pokazać, że to gra warta świeczki – podkreśliła ekspert.

Wspominając o negatywnym wpływie smartfonów na dzieci, Białecka dodała, że nie trzeba być ekspertem, aby to zauważyć. Stwierdziła, że zdrowy rozsądek wystarczy, aby zrozumieć, że siedzenie przez kilka godzin dziennie przed ekranem będzie miało inny, zaburzający wpływ na dziecko, w przeciwieństwie do spędzania tego czasu chociażby na dworze.

ds/„Nasz Dziennik”

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021