6 lipca 2022
27 lipca 2021

4 praktyczne wskazówki, jak uniknąć nieudanego małżeństwa

(fot. unsplash.com/the-hk-photo-company)

Peruwiański ksiądz, absolwent m.in. prawa i autor książek o seksualności, Daniel Torres Cox, na portalu Catholic-Link.com zawarł w kilku prostych punktach „receptę na udane małżeństwo”.

Zawarcie związku małżeńskiego to trochę „skok w próżnię”. Jeśli się żenisz, to dlatego, że teoretycznie jesteś przekonany co do pewnych rzeczy. Jedną z nich – najważniejszą – jest miłość, którą darzycie siebie nawzajem, skonkretyzowana w decyzji o spędzeniu reszty życia razem.

Jest to decyzja, która wymaga zaangażowania w codzienną pracę, aby podtrzymywać i rozwijać tę miłość. Jednak jest wiele rzeczy, których nie wiesz o przyszłości, a nawet o drugiej osobie.

Nie wiesz wszystkiego: wiesz tylko tyle, aby mieć pewność, żeby zrobić krok naprzód. Ale robiąc to, oboje podejmujecie ryzyko. I nie jest to ryzyko postawienia jednego żetonu na „czerwony” lub „czarny” podczas gry w ruletkę.

Jest to ryzyko wejścia „all in”, stawiając wszystko na jedną kartę. Możesz wygrać dużo, ale możesz też dużo stracić. To, czy małżeństwo się uda, czy nie, zależy ostatecznie od konkretnej pary.

Uważam jednak, że możliwe jest udzielenie kilku wskazówek, które mogą pomóc zminimalizować ryzyko zakończenia małżeństwa.

1. Szczera komunikacja

Może się to wydawać oczywiste, ale nie zawsze tak jest. Z czasem między małżonkami mogą zacząć pojawiać się problemy, których nie da się rozwiązać. Być może z powodu wstydu, być może dlatego, że zawsze kończy się to konfliktem.

W zależności od tego, jakie są to problemy, może się okazać, że niezajęcie się nimi może prowadzić do pewnego dyskomfortu, a nawet ran. A te rany, jeśli nie zostaną uleczone tam, gdzie zostały spowodowane, mogą się nawarstwić i w końcu wybuchnąć z powodu nieistotnych rzeczy.

Albo mogą doprowadzić poranionego do poczucia takiego bólu, że nie będzie chciał już dłużej kontynuować relacji. W końcu uniknięcie „złego czasu” poprzez nierozwiązanie skomplikowanej kwestii, może prowadzić do znacznie gorszego problemu.

Nie każda pora jest najlepsza do rozmowy. Dlatego tak ważne jest, abyście oboje jako para dawali sobie chwile, w których możecie omówić te bardziej drażliwe tematy, a nawet powrócić do ważnych kwestii w waszym związku.

Jeśli możesz je zaplanować, tym lepiej: „w każdą środę wieczorem wychodzimy na drinka”. Przestrzenie te pomagają wydostać się z rutynowego „jak minął dzień”, które może dać poczucie, że spełniłeś swój „dzienny wymóg komunikacji” i założysz, że wszystko inne jest w porządku.

2. Posiadać narzędzia do rozwiązywania problemów

Z problemami trzeba sobie radzić. Jeśli się z nimi nie uporamy, generują one duże zużycie w związku. Ale radzenie sobie z nimi nie jest łatwe, ponieważ w ich obliczu możliwości jeden strony – lub obojga – niekoniecznie są najlepsze.

Dlatego bardzo ważne jest, aby para posiadała narzędzia pozwalające na ich rozwiązanie. Każda para powinna mieć swoje własne, ale myślę, że jest kilka kluczowych kwestii:

– Zatrzymajmy się, gdy jesteśmy zdenerwowani lub straciliśmy cierpliwość. Kiedy tracisz cierpliwość lub złościsz się, cokolwiek powiesz, najprawdopodobniej powiesz to źle – a druga osoba również źle to odbierze.

W takich okolicznościach kontynuowanie rozmowy może doprowadzić do eskalacji kłótni do punktu, w którym powiesz rzeczy, za które później będziesz musiał przeprosić.

– Bądźcie świadomi, że oboje ponosicie pewną odpowiedzialność. Nie można przypisywać całej odpowiedzialności drugiej osobie.

W związku, oboje są zawsze odpowiedzialni za problemy, nawet jeśli ta odpowiedzialność nie jest na tym samym poziomie. Zamknięcie się na „taki jestem, musisz mnie zrozumieć” może być śmiertelną klątwą związku.

– Słuchaj z empatią. Kiedy druga osoba przedstawi problem, powie nam rzeczy, których nie chcemy usłyszeć.

Pokusa polega na tym, aby się bronić i kontrargumentować wszystko, co się do nas mówi. To duży błąd. Bardzo ważne jest, aby mieć świadomość, że druga osoba nie tylko opowiada o faktach, ale także o tym, jak te fakty przeżywa.

A to, że coś nie jest powiedziane z absolutną precyzją, nie przekreśla doświadczenia, jakie się z tym wiąże. Dlatego problem nie znika przez odpowiedź: „nie jest tak, jak mówisz”.

Bardzo ważne jest, aby mieć świadomość, że druga osoba przekazuje nam swoje doświadczenia i trzeba nauczyć się stawiać się w jej sytuacji.

– Nie muszę całkowicie „rozumieć” drugiej osoby. Czasami nie potrafisz wyjaśnić, dlaczego druga osoba reaguje w określony sposób na pewne sytuacje.

Trudno jest zrozumieć drugą osobę, ponieważ w podobnej sytuacji prawdopodobnie postąpiłbyś inaczej. Na przykład, niektórzy mężczyźni uważają, że relaksujące jest siedzenie przed telewizorem i przerzucanie kanałów, bez zatrzymywania się, aby obejrzeć coś konkretnego.

Być może inni, aby dobrze się czuć, potrzebują pewnych obszarów samotności, które należy uszanować. Oprócz tych, mogą istnieć inne przykłady. Można nauczyć się akceptować pewne rzeczy, nie rozumiejąc ich do końca.

3. Poproś o pomoc, zanim będzie za późno

Wiele par prosi o pomoc, gdy sięgnęły dna, gdy już się nawzajem skrzywdziły, lub gdy jest to „ostatnia deska ratunku”. Nie powinno to jednak mieć miejsca.

Aby poprosić o pomoc, nie musisz czekać, aż będziesz miał dość drugiej osoby, będziesz się codziennie kłócił, nie będziesz miał ochoty wracać z pracy do domu, albo będziesz wolał być w zamknięciu, żeby nie konfrontować się z drugą osobą. Koniecznie trzeba to zrobić dużo wcześniej.

Bardzo ważne jest, aby był to ktoś – osoba lub partner – z kim oboje czujecie się pewnie, kto podziela te same wartości i kto przede wszystkim ma doświadczenie, a nie tylko dobrą wolę.

Może to być profesjonalista – psycholog, coach, ksiądz, itp. lub po prostu para przyjaciół, którzy są dłużej w małżeństwie i mają dobrą intuicję. Ważne jest jednak, aby nie doprowadzić do sytuacji kryzysowej, w której trzeba będzie się do nich zwrócić.

4. Wspólna modlitwa

W religijnym małżeństwie, związek przestaje być sprawą dwojga, a staje się sprawą trojga. Małżonkowie są wezwani do pamiętania o Bogu nie tylko w chwilach trudności, ale w różnych dziedzinach życia małżeńskiego.

Jednak to właśnie w chwilach trudności małżonkowie mogą czuć się w szczególny sposób wspierani przez Boga.

Oddanie spraw w ręce Boga i spojrzenie na nie z perspektywy modlitwy pomaga zobaczyć i zaakceptować je z innej perspektywy. Nie jest to jednak tylko kwestia percepcji, ale szczególnej siły, którą para może znaleźć w Bogu, aby trzymać się razem w obliczu trudności.

W małżeństwie ludzi wierzących problemy powinny być nie tylko omawiane, ale przede wszystkim wspólnie przemodlone.

Wszystkie małżeństwa mają problemy. Wszystkie. W rzeczywistości niejeden wspaniały związek w pewnym momencie stanął w obliczu separacji lub rozwodu.

Uważam jednak, że stosowanie się do tych rad, jeżeli nie pomoże uniknąć pojawiających się problemów, to może pomóc w niedopuszczeniu do popadania w skrajności.

Tekst autorstwa ks. Daniela Torresa Coxa, opublikowany oryginalnie na Catholic-link.com.

AM/Catholic-Link.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021