29 lutego, 2024
18 sierpnia, 2023

„Jestem wezwany, aby ją oddać i pozwolić jej odejść, i boję się…”. Wybór życia i ból rozstania

(Fot. YouTube.com, Michael Puckett, Blakely Lives, screen shot )

Emily i Michael Puckett byli zachwyceni wiadomością o poczęciu ich pierwszego dziecka. Zostali rodzicami dziewczynki, którą planowali nazwać Blakely. Jednak podczas rutynowego badania USG w 20. tygodniu ciąży, lekarze przekazali łamiące serce wieści…

Lekarze prognozowali, że jeśli dziewczynka przeżyje ciążę, najprawdopodobniej umrze przy porodzie lub wkrótce po nim. Zalecali aborcję. Jednak rodzice wybrali życie, mówiąc, że będą kochać swoją córkę bez względu na wszystko.

[…] Musieliśmy dość szybko podjąć decyzję, czy zakończyć ciążę, czy nie, ze względu na prawa w Missouri. Nie skłamię i nie powiem, że takie myśli nie przyszły mi do głowy, gdy bombardowano mnie tą druzgocącą i przerażającą wiadomością, jednak Mikey i ja natychmiast powiedzieliśmy lekarzom, że chcemy zatrzymać dziecko, bez względu na okoliczności – napisała Emily Puckett.

Diagnoza rzadkiej wady…

I choć nie wiedzieli, jak będzie dalej przebiegać czas oczekiwania na narodziny, jednak pamiętali, że to Bóg jest Panem życia, i że życie ich córeczki ma jakiś cel!

MRI wykazało, że Blakely ma jednokomorowe przodomózgowie. To rzadka wada, w której półkule mózgowe łączą się, tworząc jedną, a nie dwie oddzielne półkule. Powoduje to wady rozwojowe mózgu, a także może powodować wady rozwojowe twarzy. Blakely miała rozszczep wargi, podniebienia, brak kości nosowej. Lekarze powiedzieli, że większość dzieci z tym schorzeniem umiera przed urodzeniem lub wkrótce po nim. Małżeństwo, które miało nadzieję na cud dla swojej córeczki, po raz kolejny było zdruzgotane. Jednak nie czuli nic oprócz miłości i akceptacji dla swojej córeczki.

Jesteśmy zdenerwowani, zdruzgotani, ze złamanym sercem, źli, smutni, zagubieni i zdezorientowani – relacjonował Michael Puckett. […] Będziemy kochać tę małą dziewczynkę bez względu na to, co się stanie […]. Emily i ja chcemy ją i cieszymy się, że jest naszą dziewczynką. Chcemy ją wziąć ją na ręce, zobaczyć, pocałować i przytulić. Chcemy jej powiedzieć, że ją kochamy i że Bóg też ją kocha. Jest naszym małym dzieckiem i należy do nas i cieszymy się, że Bóg dał nam tę dziewczynkę.

Oczekiwana i kochana!

28 kwietnia 2017 roku Blakely urodziła się w pokoju pełnym oczekiwania i miłości. Rodzice czuli się tak, jakby czas stanął w miejscu. Czekali córeczkę i modlili się, aby przeżyła narodziny. I tak też się stało!

Zawsze będę pamiętał, jak patrzyłem na twarz Blakely i trzymałem ją przy piersi przez te kilka pierwszych chwil i myślałem: „Boże, jest dobre to, co czynisz, zrób, co musisz, dla mojej rodziny, jesteśmy w Twoich rękach. Naprawdę nie potrafię tego wyjaśnić, ale kiedy trzymałem Blakely z Emily u boku, byłem głęboko przekonany, że Bóg jest lepszy niż mogłem to sobie wyobrazić. Słyszał moje wołanie, był moim Ojcem, trzymał mnie i kochał – wyznał Michael Puckett.

Blakely miała drgawki a jej rodzice z bólem patrzyli, jak jej tętno spada w środku nocy. Nie mieli pojęcia, ile minut lub godzin przeżyje. Ale Blakely udowodniła, że jest wojowniczką, która nie miała zamiaru nigdzie odchodzić w najbliższym czasie. Miała otrzymać sondę do karmienia i podano jej leki, aby spróbować opanować ataki. W końcu Blakely wróciła do domu z rodzicami, czego nigdy się nie spodziewali. Mimo to wiedzieli, że żyją w niewności, jak długo pozostanie z nimi…

[..] zamierzam żyć w pełni tej chwili. Blakely żyje i jest moją córką, więc mogę dotknąć jej ciepłej skóry i mocno ją przytulić. Modlę się, abym nigdy nie musiał oglądać jej śmierci, ale jeśli to ma nadejść, niech to uderzy mnie tak mocno, jak to możliwe, ponieważ nie chcę żyć w cieniu śmierci, ale raczej w pełni życia (życie w pełni wiąże się z odczuwaniem bólu prawdziwego życia) – pisał tata.

“Tatusiu, spójrz na mnie!”

W czasie wolnym od częstych ataków, Blakely nauczyła się podnosić głowę, siadać i sięgać po przedmioty. Lubiła ciepłe kąpiele i delikatny masaż głowy. Jej rodzice są bardzo wdzięczni za każdą chwilę spędzoną z nią.

Patrzy na mnie dzikimi niebieskimi oczami i prawie słyszę, jak mówi: „Tatusiu, spójrz na mnie, spójrz na mnie!” Potem szepczę jej do ucha: „Blakely, widzę cię, Blakely, jesteś piękna, Blakely jesteś moją małą dziewczynką, Blakely, kocham cię, jestem z tobą – napisał tata.

Rodzice wiedzieli, że każda chwila jest cudem, chwilą, której nie spodziewali się, że nadejdzie. Życie Blakely było cudem samo w sobie.

Jest tak piękna, tak cenna, tak słodka, tak rozkoszna, tak ukochana […] – napisał Michael Puckett. […] moja mała słodka Blakely mi ufa. Wiem, że mi ufa i wiem, że mnie kocha. Chcę tylko, żeby była dumna, tak jak ona uczyniła mnie dumnym. Chcę tylko dać jej to, co najlepsze, dać jej najwięcej i dać jej cały świat, ale jestem wezwany, by ją oddać. Jestem wezwany, aby ją oddać i pozwolić jej odejść, i boję się. Jak mogę bez niej żyć?

Chwila rozstania jednak nadeszła… Maleńka Blakely zmarła 18 lutego 2018 r. Ale pozostawiła rodzicom wiele miłości i czułości, i radości ŻYCIA, które było cudem samo w sobie…

MZ/liveaction.org

Świadectwo Guadalupe: „Jeśli ktoś uważa, że kobiecie przysługuje tzw. „prawo do wyboru” to niech teraz spojrzy mi w oczy i powtórzy to jeszcze raz”

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023