5 grudnia 2022
17 września 2021

Film Netflixa mówiący o pięknie małżeństwa, wartości pracowania nad związkiem oraz o nadziei? Przedstawiamy „The Starling”

(fot. youtube.com/Netflix)

Nowy film Netflixa „The Starling” podkreśla piękno małżeństwa, rolę humoru w gojeniu się ran oraz fakt, że nadzieję można znaleźć nawet w najgłębszym smutku – powiedział reżyser Theodore Melfi.

Uwielbiam to, że film przedstawia ten wielki problem, a oni zostają razem, przepracowują go i wychodzą z niego – dodał reżyser.

Ten nowy film z Melissą McCarthy i Chrisem O’Dowdem w rolach głównych, opowiada o Lilly i Jacku, małżeństwie zmagającym się z żałobą rok po stracie córeczki w wyniku zespołu nagłego zgonu niemowląt (czy inaczej: śmierci łóżeczkowej).

Lilly, pracownica sklepu spożywczego, skupia się zupełnie na swojej pracy, na ogrodnictwie – czymkolwiek, co pozwoli jej odwrócić uwagę od tragedii. Tymczasem Jack, nauczyciel w szkole podstawowej, leczy się w ośrodku dla psychicznie chorych z powodu nieopanowanej depresji.

W miarę jak para próbuje poradzić sobie z żałoba, walczy również o uzdrowienie swojego małżeństwa. Z pomocą byłego terapeuty, który przekwalifikował się na weterynarza – Larry’ego (Kevin Kline), Lilly zaczyna zajmować się swoim własnym leczeniem. Znajduje wtedy niezwykłą metaforę życia w irytującym, tytułowym szpaku, który nie chce zostawić jej w spokoju.

W wywiadzie dla The Christian Post, Melfi powiedział, że początkowo scenariusz „The Starling” zwrócił jego uwagę, ponieważ afirmuje on świętość i piękno małżeństwa. Sam żonaty od 25 lat, Melfi powiedział, że każdy rozumie pracę, jaką „trzeba wykonać, aby być szczęśliwym w małżeństwie” oraz „znajdować radość w swoim współmałżonku każdego dnia”.

Nie ma znaczenia, czy była to trauma, czy jakakolwiek inna rzecz, która powoduje, że para przestaje być jednością. Ale w tej konkretnej sytuacji, para doświadcza traumy. Są głęboko, głęboko zakochani i nie wiedzą jak sobie z tym poradzić, ani razem, ani indywidualnie. Dla mnie to fascynująca historia i fascynujący temat – podzielił się reżyser.

W pierwszym filmie fabularnym Melfiego po szalenie udanej produkcji „Ukryte działania” z 2016 roku, dramatyczne wydarzenia zostają „posypane” humorem. Komediowy geniusz McCarthy wysuwa się na pierwszy plan. Grana przez nią Lilly bezskutecznie próbuje pozbyć się szpaka ze swojego ogrodu. Postacie drugoplanowe, w tym Timothy Olyphant, Daveed Diggs i Skyler Gisondo, również wnoszą chwile lekkości do skądinąd ponurego filmu.

Reżyser wyjaśnił, że jego zdaniem najlepszym sposobem na zgłębienie trudnych tematów, takich jak żałoba, strata i niezgoda małżeńska, jest komedia.

Może to zabrzmi niedorzecznie, ale prawda jest taka, że komedia jest dla mnie jak wspaniała przystawka. Pozwala widzom jakby otworzyć podniebienie, otworzyć ducha i duszę, aby mogli zaakceptować tak głęboki i ciężki materiał oraz tematy, ponieważ czują się bezpiecznie. Wiedzą, że mogą się śmiać. Kiedy ludzie wiedzą, że mogą się śmiać, czują się komfortowo. Jesteś w stanie jakby otworzyć ich i pozwolić im zaakceptować to wspaniałe przesłanie, które próbujesz im zaprezentować – tłumaczył Melfi.

Nie tylko o małżeństwie…

„The Starling” porusza również kwestię zdrowia psychicznego. Jack to mężczyzna, który nie potrafi poradzić sobie z niewyobrażalnym bólem po stracie dziecka. Melfi przyznał, że poprzez tę postać ma nadzieję przełamać stygmatyzację związaną z sięganiem przez mężczyzn po profesjonalną pomoc, gdy doświadczają traumatycznych przeżyć.

Wciąż istnieje jakieś dziwne piętno dotyczące mężczyzn uzyskujących pomoc i rozmawiających z kimś, a także nie będących wystarczająco silnymi, aby poradzić sobie z własnymi emocjami lub własnymi uczuciami. Chris wykonuje wspaniałą, uroczą robotę, portretując prawdziwego mężczyznę, który nie może poradzić sobie z czymś tak ciężkim w tym okresie swojego życia i szuka pomocy. W końcu otwiera się i przechodzi przez to. Myślę, że to taka piękna rzecz – wyjaśnił reżyser.

Melfi wierzy, że sposobem na pójście naprzód jest przyznanie się do bólu, zmierzenie się z trudnymi emocjami i przepracowanie ich. Podkreślił, że po drugiej stronie jest nadzieja.

Jest jednak światło po drugiej stronie tunelu. Jeśli wykonasz pracę i uznasz ból, i jeśli będziesz się śmiał, i jeśli będziesz płakał, wyzdrowiejesz. Wiem to z własnego, osobistego doświadczenia – dodał.

Komediodramat miał premierę kinową 17 września i będzie dostępny na platformie Netflix od piątku, 24 września.

 

AM/ChristianPost.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022