29 maja, 2024
20 października, 2023

Rafał i Joanna Patyrowie: „Zawsze jest wyjście z kryzysu, choć ten świat mówi: jeśli jest ci źle, odejdź”

(fot. Instagram/@rafałpatyra)

„Cały świat dookoła podpowiada nam, że trzeba zaspokajać osobiste potrzeby, bo to decyduje o naszym sukcesie. My postrzegamy to zupełnie inaczej” – mówią Rafał i Joanna Patyrowie. Ich małżeństwo dotknął kryzys, ale otwarcie się na Bożą pomoc ocaliło ich rodzinę.

Jak wiele małżeństw, tak i Joannę i Rafała Patyrów dotknął kryzys, który niespodziewanie dla nich doświadczył ich rodzinę. Interesująca praca, rozwój osobisty, kolejne szczeble kariery przynosiły satysfakcję i sukcesy, ale też w pewnym odbierały czas dla siebie nawzajem. Kryzys, który ich spotkał doświadczył boleśnie oboje, ale otwarcie się na łaskę Boga i pomoc drugiego człowieka, sprawiły, że Joanna, a potem i Rafał podjęli walkę, z której wyszli zwycięsko i ocalili swój skarb – małżeństwo i rodzinę.

Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu – w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! Te słowa z Księgi Mądrości Syracha w pełni oddają ich zmagania o ocalenie małżeństwa sakramentalnego. Te zmagania były i są udziałem wielu innych par i małżonków, które podzieliły się swoją historią w filmie „Oraz że cię nie opuszczę”.

Film został zrealizowany przez Centrum Życia i Rodziny we współpracy ze Wspólnotą Trudnych Małżeństw SYCHAR. W rozmowie z portalem Marsz.info, Joanna i Rafał Patyrowie podzieli się refleksją na temat filmu „Oraz że cię nie opuszczę” . 

JP: Film „Oraz że cię nie opuszczę” ma dla mnie niesamowite znaczenie. On pokazuje, że istnieje wyjście z kryzysu małżeńskiego, także wtedy, gdy współmałżonek odchodzi. Dzisiejszy świat mówi nam: jeśli jest ci źle, jesteś nieszczęśliwy, zabierz swoje zabawki i odejdź. Ten świat nie mówi nam, że małżeństwo można reaktywować, że można je zbudować na nowo. A bohaterowie filmu pokazują, że istnieje droga wyjścia z kryzysu. To droga wzajemnego przebaczenia. O małżeństwo można i należy walczyć, trzeba walczyć o dochowanie przysięgi małżeńskiej. A realizację tej przysięgi należy zacząć od siebie. 

RP: Żyjemy w kulturze tandety. Nie naprawia się ubrań i przedmiotów, ale wyrzuca się je i kupuje nowe. Nikt już nie nosi butów do szewca. Kupujemy nowe. Z małżeństwem jest podobnie. Kiedy pojawia się pęknięcie lub rysa, to zostawia się współmałżonka i szuka kogoś nowego. Za mało od siebie wymagamy. Jesteśmy egoistycznie skupieni na sobie, a cały świat dookoła podpowiada nam, że trzeba zaspokajać osobiste potrzeby, ponieważ to decyduje o naszym sukcesie. My postrzegamy to zupełnie inaczej.

Bohaterowie filmu to ludzie, którzy odnieśli sukces, ponieważ potrafili ukryć samych siebie i wydobyć na zewnątrz współmałżonka, o którego bardzo często walczyli – w wielu przypadkach z sukcesem. Nie osiągniemy jednak sukcesu, jeśli nie podejmiemy walki. Podjęcie walki też nie jest gwarancją sukcesu, ale daje szansę na zwycięstwo.

Nawet jeśli po rozstaniu małżonkowie nie powrócą do siebie, ale jeżeli tylko jeden z nich walczy o jedność małżeńską, trwa i czeka, to dokonuje się w nim przemiana, staje się lepszym człowiekiem i promieniuje na otaczający go świat.

JP: Ten film uświadamia nam także odpowiedzialność każdego z nas za dochowanie przysięgi małżeńskiej. Nie dotrzymywanie jej przez jednego małżonka nie zwalnia drugiego z przysięgi małżeńskiej. Nikt nie przewidzi, jak zakończy się kryzys małżeński, czy małżonek wróci, ale uzdrawianie małżeństwa należy zacząć od siebie. Ważna w tym jest determinacja i decyzja wypełniania przysięgi małżeńskiej do końca życia. I to jest klucz. 

RP: Przysięga, dane słowo, honor to wartości ponadczasowe, powinny zawsze być ważne tak jak rodzina, życie, tak jak Bóg. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli zawieramy sakramentalny związek małżeński, to Bóg jest z nami. Warto na Nim się oprzeć, warto czasem oddać Bogu ciężar, który nas po ludzku po prostu przygniata. Warto też pamiętać, że On zawsze na nas czeka i pragnie nam pomóc. Trzeba jednak spełnić kilka warunków, by tę pomoc otrzymać. Czasem mówię żartobliwie, że trzeba upaść na samo dno, ponieważ wtedy Pan Bóg się nami zajmie. Trzeba przede wszystkim uznać własną słabość, marność, bezradność i bezsilność wobec problemów. Krótko mówiąc, trzeba odrzucić pychę i egoizm.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Rafał Patyra (@rafalpatyra)

AG

Oto, jak Bóg uratował ich małżeństwo. Świadectwo Rafała i Joanny Patyrów

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023