16 sierpnia 2022
14 maja 2022

„Alvaro zmienił moje życie”. Były selekcjoner reprezentacji Hiszpanii o swoim synu z zespołem Downa

(fot. commons.wikimedia.org/Steindy (edit by Muhammad), CC-BY-SA-3.0,2.5,2.0,1.0, Vicente_del_Bosque)

Vicente del Bosque jako selekcjoner kadry zdobył dwa najważniejsze trofea międzynarodowe: mistrzostwo świata w 2010 i mistrzostwo Europy w 2012. O synu z zespołem Downa mówi, że Álvaro zmienił jego życie.

62-letni Hiszpan ma trójkę dzieci – Vicente junior (25 l.), córkę Gemę (19 l.) i 23-letniego Álvaro. 

Selekcjoner przyznał, że początkowo wiadomość o niepełnosprawności syna była dla niego i jego żony bardzo trudna. Małżeństwo nie przyjęło tej informacji pozytywnie i potrzebowali sporo czasu, aby się z nią oswoić. 

Na początku bardzo płakaliśmy. Jednak teraz, jak patrzę na to z perspektywy czasu, to myślę, że byliśmy wielkimi idiotami. Wtedy czułem się źle. Gdy dowiedziałem się, że syn będzie miał zespół Downa, byłem załamany. Z żoną długo o tym rozmawialiśmy. W końcu pomyśleliśmy, że los chce nas sprawdzić, zobaczyć, jak sobie z tym poradzimy, czy będziemy nadal rodziną. Wspólnie z żoną przyjęliśmy to, co przyniósł nam los. Álvaro zmienił moje życie – wspominał Vicente del Bosque. 

Chłopak jest też największym kibicem drużyny Hiszpanii. Z okazji mistrzostw świata w 2010 roku, które „La Roja” ostatecznie wygrała, Del Bosque zabrał Álvaro do szatni, aby ten mógł poznać swoich idoli. Portal sport.se.pl donosi, że chłopak „w RPA spędził 10 dni, a potem przyjechał na finał, a na koniec wybrał się z piłkarzami Fernando Llorente i Javi Martinezem na safari”.

Selekcjoner reprezentacji obiecał synowi, że jego ulubiona drużyna zdobędzie złoto, a po niej zabierze go do autobusu, aby mógł świętować razem ze zwycięzcami. 

Taki sam prezent Álvaro otrzymał od ojca po zdobyciu przez Hiszpanię mistrzostwa Europy w 2012 roku. Podobno kiedy kibice krzyczeli „Niech żyje Hiszpania!”, on krzyczał „Niech żyje mój ojciec!”.

Pytałem sam siebie: „Dlaczego to spotkało właśnie mnie, a nie kogoś innego?” Potem życie pokazało nam, że jest inaczej. Dziś mogę powiedzieć, że Álvaro był błogosławieństwem, nie moglibyśmy już żyć bez niego. (…) On daje nam spokój. Mój syn jest szczęśliwy i zaraża szczęściem. Jest niegrzeczny, ale nie wie czym jest zło – podkreślił Hiszpan.

AM/Facebook.com, sport.se.pl

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021