29 maja, 2024
31 marca, 2023

„A teraz chcę wam przedstawić czym naprawdę jest aborcja…” Świadectwo Pati Smith z Florydy

(Fot. Pixabay, zdjęcie ilustracyjne)

W połowie lat 70. i na początku lat 80. poddała się aborcji. Pozwoliła, aby aborcjoniści rozerwali na kawałki dwójkę jej dzieci. Dlaczego Pati Smith zgodziła się na aborcję?

Za pierwszym razem nie chciała stracić dobrej reputacji, a za drugim jej rodzice uznali, że to będzie najlepsze rozwiązanie. Pati bała się, że jeśli zdecyduje się pozostawić dzieci przy życiu to straci miłość ojca i matki. Podczas każdej procedury dzieciobójcy zapewniali, że jest to prosty zabieg, przynoszący szybką ulgę. Ponadto wpajali jej to kłamstwo, że aborcja wyraża siłę kobiety.

A teraz chcę wam przedstawić czym naprawdę jest aborcja. Czy to była prosta procedura? Nie. To było bolesne i upokarzające. Czy przyniosła szybką ulgę? Nie, ponieważ przez wiele lat cierpiałam pod względem fizycznym i psychicznym. Czy po aborcji miałam dobrą reputację? Nie. Po zabiciu mojego pierwszego dziecka stoczyłam się na samo dno.

Pati zaczęła nadużywać alkohol i prowadzić rozpustne życie. Dwa razy wyszła za mąż i oba małżeństwa zakończyły się rozwodem. Po zabójstwie swoich nienarodzonych dzieci i stylu życia który zaczęła prowadzić, rodzice nie chcieli mieć z nią nic wspólnego przez wiele lat. Po aborcji wcale nie poczuła się „silna”. Wręcz przeciwnie. Pati miała ranę na duszy i czuła ból, poczucie winy, wstydu, a nawet nienawiść do samej siebie i wyrzuty sumienia.

Ten stan duszy sprawił, że w wieku 30 lat przekonałam lekarza, aby przeprowadził mi zabieg podwiązania jajowodów ponieważ uważałam, że nie zasługuję na macierzyństwo. Jednak moje cierpienie nie skończyło się na tym. W 1997 roku uzależnienie od alkoholu sprawiło, że miałam myśli samobójcze i depresję. Trafiłam do szpitala psychiatrycznego. Tam pewien psychiatra spytał mnie: „Dlaczego chce pani umrzeć?”. Tak mu odpowiedziałam: „Ponieważ w środku już jestem trupem”.

Leczenie w szpitalu psychiatrycznym pomogło kobiecie zapanować nad depresją i uwolnić się ze szponów alkoholizmu. Jak przyznaje, wciąż jednak czuła jak ciemna mgła okrywa jej duszę. Ten stan zmienił się po uczestnictwie w rekolekcjach dla osób skrzywdzonych przez aborcję.

Wtedy poznałam psychologiczne i duchowe konsekwencje związane z zabiciem dziecka nienarodzonego. Rozpaczałam nad stratą moich dzieci: Matthew i Sarah. Jednocześnie zaakceptowałam miłość i przebaczenie pochodzące od Boga. W rezultacie byłam w stanie przebaczyć sobie.

Pati podkreśla, że jeśli ktokolwiek uważa, że aborcja chroni reputację kobiety to jest w błędzie. Jeśli ktoś myśli, że zabicie własnego nienarodzonego dziecka sprawia, że kobieta staje się silna to niech się dobrze zastanowi. Prawdziwą siłą, jak przekonuje dziś Smith, jest poznanie prawdy.

MZ/fronda.pl

Claire Culwell: Przeżyłam aborcję. Mój bliźniak niestety nie

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023