25 maja, 2024
2 marca, 2023

5 mitów o smartfonach, które sprawiły, że jeszcze nie podpisałeś naszej petycji

(woman-3236059__340)

Czy nie dając dziecku smartfona odbieramy mu szansę na zdobycie kompetencji technicznych, które będą kluczowe w jego dorosłym życiu? Pozbawiamy go tak ważnego narzędzia kontaktu ze światem, a w dzisiejszych niebezpiecznych czasach, także samych siebie możliwości zapewnienia mu bezpieczeństwa? I czy nie wystarczy pozostać przy tym, co już mamy, pozwalając każdej szkole samodzielnie regulować kwestie korzystania z technologii?

O używaniu nowoczesnych technologii przez dzieci powiedziano już naprawdę wiele, ale mimo to wciąż dają o sobie znać utrwalone stereotypy – zwłaszcza wtedy, gdy mowa o ograniczeniach albo zakazach. Obrona obowiązującego status quo również w kwestii korzystania ze smartfonów to temat powracający niemal pod każdą dyskusją, choćby w komentarzach internautów.

Pewne głosy w tych dyskusjach powtarzają się właściwie za każdym razem: jeśli nie dasz dziecku smartfona, to nie będzie umiało korzystać z technologii informatycznych i będzie miało gorsze szanse na rynku pracy; dzięki smartfonowi rodzic może kontrolować, czy jego dziecko jest bezpieczne; takie rzeczy jak pornografia były zawsze i bez smartfonów też są dostępne dla młodych ludzi.

Ale czy te mocno zakorzenione przekonania są prawdziwe? Czy raczej wciąż w polemice na temat smartfonów opieramy się bardziej na emocjach i dowodach anegdotycznych albo co gorsza naiwnym i życzeniowym myśleniu, które nie znajduje potwierdzenia w praktyce?

Warto przyjrzeć się tym najczęściej powracającym argumentom używanym w obronie smartfonów w rękach młodych ludzi. Większość z nich bowiem okazuje się mocno koloryzować rzeczywistość albo w ogóle się z nią mijać.

  1. Bez sprawnego posługiwania się nowoczesnymi narzędziami pracy będą w przyszłości bezbronne. Patologiczna technofobia. Dziś smartfon jest podstawowym narzędziem. Równie dobrze można by żądać żeby dzieci chodziły do szkoły bez butów.

Twierdzenie, że smartfon jest niezbędnym narzędziem pracy, jest co najmniej dziwne. Ale nawet jeśli przyjmiemy, że faktycznie w niektórych profesjach tak jest, to z pewnością dziecko zdąży nauczyć się podstawowych funkcji tego urządzenia w czasie pozaszkolnym. A jeśli miałoby używać smartfona w przyszłej pracy, to i tak zapewne w grę będą wchodziły specjalne programy czy aplikacje, które teraz prawdopodobnie jeszcze nie istnieją albo dziecko nie ma ich na swoim smartfonie. Jest mało prawdopodobne, aby o przyszłym zatrudnieniu naszej pociechy miała decydować umiejętność obsługi Tik-Toka.

A czy smartfon jest tak niezbędny jak buty? Cóż, nawet jeśli tak jest w przypadku osoby dorosłej (co i tak byłoby bardzo niepokojące), to zdecydowanie nie powinno to mieć miejsca w przypadku dzieci. Dla ich prawidłowego rozwoju i szczęśliwego dzieciństwa smartfon jest raczej ostatnią niezbędną rzeczą.

  1. Czemu promujecie średniowiecze? Rodzic ma prawo do kontaktu z dzieckiem i dziecko z rodzicem.

Przypominamy, że w czasie, gdy dziecko przebywa w szkole, pozostaje pod opieką nauczycieli i to oni są zobowiązani zapewnić mu bezpieczeństwo. A kontakt z rodzicem w czasie lekcji polskiego naprawdę nie jest konieczny.

Natomiast w drodze do czy ze szkoły dziecko będzie już miało dostęp do smartfona, a tym samym możliwość kontaktu z rodzicem, gdyby stało mu się coś złego. Postulujemy tylko o to, aby korzystanie z tego rodzaju urządzeń nie było możliwe w szkole – w tym czasie dzieci mogą deponować telefony w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu i odbierać po skończeniu zajęć.

Pornografia i niebezpieczne „challenge”? To nie wszystko, co Twoje dziecko robi na smartfonie

  1. Kiedyś nie było smartfonów i nie brakowało zagrożeń. Pornografia też docierała w innych formach.

Pornografia oczywiście była dostępna również przed erą samych smartfonów czy ogólnie internetu. Warto jednak zwrócić uwagę na dwie kwestie, o których alarmują specjaliści.

Po pierwsze młodzież korzysta z internetu głównie właśnie za pośrednictwem smartfona lub telefonu (wg raportu NASK Nastolatki 3.0 to aż 92%).

Po drugie, jak zaznaczają eksperci, pornografia internetowa znacząco różni się od tej w formie np. papierowej i wywiera znacznie silniejszy negatywny wpływ na odbiorcę. Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że jest dużo łatwiej dostępna. Młody człowiek może sięgnąć po takie treści w dowolnym momencie i często za darmo. Co więcej, internet pozwala wyszukać dowolny rodzaj pornografii, skupiając się na konkretnych fantazjach, ale także ułatwia sięgnięcie po najbardziej patologiczne formy pornografii. Często propaguje zachowania przemocowe, fetyszyzm czy homoseksualizm czy poliamorię. Pornografia internetowa normalizuje nadużycia seksualne i kreuje takie wzorce zachowań, w których druga osoba staje się tylko rekwizytem do zaspokajania fantazji.

  1. Dziecko dostaje smartfona do szkoły, bo czasami jest wykorzystywany na lekcji – dzieci uczą się wykorzystywać zasoby. (…) Korzystają z kahoot. Korzystają z programów do układania krzyżówek, rebusów i puzzli. Odwiedzają wirtualnie muzea i różne miejsca. Biorą udział w grach i odczytują zadania ukryte pod kodami kreskowymi. Uczą się korzystać z zasobów internetu.

To, że niekiedy smartfony są wykorzystywane jako pomoce edukacyjne, jest oczywiście prawdą. Jednak można wypracować inne sposoby korzystania ze wszystkich zasobów również przy pomocy innych urządzeń (część tego rodzaju metod można przeprowadzić także przy użyciu laptopa czy komputera stacjonarnego). Innym ciekawym rozwiązaniem byłoby też wyposażenie szkół w smartfony, tak jak teraz wyposaża się je w komputery. Mogłyby one być udostępniane uczniom na czas konkretnych zajęć, na których będą potrzebne.

Uzasadnianie konieczności przynoszenia smartfona do szkoły tylko tym, że czasem dzieci korzystają z niego na zajęciach, pomija przecież fakt, że jednak przez ogromną większość czasu ten sprzęt nie służy bynajmniej do nauki. Znacznie częściej uczniowie wykorzystują go do odrywania się od zajęć, przeglądania portali społecznościowych czy oglądaniu pod ławką krótkich filmików. Nie mówiąc już o wykorzystywaniu tych urządzeń np. do nagrywania przemocowych zachowań wobec rówieśników, uprawianiu cyberprzemocy czy bezmyślnym streamowaniu całego dnia. Bilans korzyści i strat zdecydowanie nie wychodzi smartfonom na plus.

Bogna Białecka: „Dziecko, które wiele godzin przesiaduje przed ekranem smartfona, może trwale uszkodzić sobie mózg”

  1. Szkoły regulują te kwestie na poziomie statutów i nie ma potrzeby wprowadzać odgórnych regulacji.

Rzeczywiście wiele szkół usiłuje regulować kwestie używania urządzeń mobilnych na podstawie statutów. Jak pokazuje praktyka, jest to jednak rozwiązanie najczęściej zupełnie nieefektywne.

Nauczyciele nie mają żadnych narzędzi, aby wyegzekwować taki zakaz i często nawet nie starają się o to, wiedząc, że to walka z wiatrakami.

W polskiej edycji badania „EU Kids Online 2018” ponad połowa uczniów (51,7 proc.) wskazała, że nauczyciele wyznaczyli zasady używania telefonów w szkole. Jednak już tylko 27 proc. badanych uczniów odpowiedziało, że nauczyciele sprawdzają, czy telefony komórkowe są wyłączone, a jedna piąta stwierdziła, że zabierają im telefony, gdy łamane są reguły ich użytkowania w szkole.

Co więcej, odebranie telefonu uczniowi, który nie stosuje się do zapisów statutu i poleceń nauczyciela, może być uznane za naruszenie praw ucznia.

Szkolna rzeczywistość nie wygląda dziś wesoło. I to dosłownie – czasy, kiedy na przerwach panował radosny gwar, dzieci rozmawiały i bawiły się, a w ciepłe dni wychodziły gromadnie na boisko, odeszły w zapomnienie. Dziś główną rozrywką w czasie przerwy jest co najwyżej wspólne wlepianie oczu w smartfony. A tragicznych konsekwencji takiego stanu rzeczy widzimy coraz więcej: od epidemii otyłości, przez obniżone wyniki w nauce i gorsze umiejętności społeczne, aż po uzależnienia, cyberprzemoc i poważne problemy psychiczne czy nawet samobójstwa.

Nadmierne używanie smartfonów przez dzieci jest jednym z najpoważniejszych problemów dzisiejszych dzieci i młodzieży. A wprowadzenie skutecznych systemowych rozwiązań, które pomogą go ograniczyć, jest obowiązkiem dorosłych: nauczycieli, rodziców i wreszcie polityków.

[przytoczone argumenty za używaniem smartfonów w szkołach są cytatami z komentarzy do akcji “Szkoła bez smartfonów” z mediów społecznościowych]

AAG

Ponad 10 tys. podpisów pod apelem do ministra edukacji i nauki. Chodzi o zakaz używania smartfonów w szkołach  

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023