23 lipca, 2024
17 stycznia, 2024

Szkocja wprowadzi kary dla rodziców, którzy zechcą ochronić dziecko przed wpływem ideologii gender lub okaleczeniem?

(fot. unsplash, Jeremiah Lawrence-IXiGMtCrQPg-(1))

Rodzice obawiają się, że rozważne przez rząd Szkocji propozycje zakazu tzw. konwersji przyczynią się do odebrania im prawa walki o zdrowie własnych dzieci. Nowe regulacje zakładają również sankcje, w tym grzywny i kary więzienia. „Rodzicielstwo oparte na zdrowym rozsądku nie jest przestępstwem” – mówi Lois McLatchie Miller, rzecznik Alliance Defending Freedom w Szkocji.

W zeszłym tygodniu szkocki rząd rozpoczął konsultacje w sprawie szczegółowych propozycji legislacyjnych, które „mają położyć kres praktykom konwersji” w Szkocji. Konsultacje potrwają do 2 kwietnia 2024 roku.

Rodzice obawiają się, że nowe zapisy mogą oznaczać, iż stracą oni prawo do ochrony swoich dzieci przed wpływem ideologii gender, a przede wszystkim możliwość interwencji, gdy dziecko będzie chciało się okaleczyć w procedurze tzw. zmiany płci.

Jak poinformował portal „Christian Today”, zgodnie z propozycjami konsultowanych zapisów, rodzicom, którzy spróbują „zmienić lub stłumić” tożsamość płciową innej osoby będą grozić sankcje karne.

Jak sprecyzowano, jeśli rodzice lub opiekunowie wywołają u dzieci „strach lub niepokój”, w związku z tożsamością płciową nieletnich lub okaże się, że „kontrolują” dziecko, albo też „wywierają presję”, by „zachowywało się w określony sposób”, to mogą podlegać karze. Jako inny przykład podano również uniemożliwienie dziecku „ubierania się w sposób odzwierciedlający jego orientację seksualną lub tożsamość płciową”.

Alliance Defending Freedom UK (ADF UK) wyraziła obawy o prawa rodziców i naruszenie podstawowych praw człowieka.

(…) rodzicielstwo oparte na zdrowym rozsądku nie jest przestępstwem – Lois McLatchie Miller, rzecznik ADF UK w Szkocji.

Jak podkreśliła, ustawa naruszałaby też prawa i obowiązki rodziców do ochrony swoich dzieci, a także uderzałaby w wolności religijną, wolności słowa.

W ramach tych drakońskich propozycji rząd Szkocji naraziłby rodziców na przerażającą i uzasadnioną obawę przed utratą dzieci lub zamknięciem w więzieniu za mówienie czegoś sprzecznego z ulubioną wówczas ideologią – stwierdziła.

Jak dodała, działania rodziców wynikają z obserwacji opartych o fakty i obserwację szkodliwości tzw. zmiany płci. 

Dzieci nie są dorosłymi, a rodzice nie dziećmi. Zdecydowana większość rodziców podejmuje się czasami trudnego zadania, jakim jest dobre wychowanie swoich dzieci. Zasługują na wsparcie i ochronę, a nie podejrzenia. Wielu z nich ma niezachwiane, poparte nauką przekonanie, że niezmienność płci biologicznej – mówiła Lois McLatchie Miller.

Emma Roddick, minister ds. równości, stwierdziła, że ​​wolność religijna będzie chroniona. Jednak Instytut Chrześcijański zapowiedział, że pozwie rząd Szkocji do sądu, jeśli zmiany w prawie zagrażają wolności słowa, albo będą nakładać kary na rodziców i duchownych wspólnot kościelnych.

Chrześcijańska organizacja CARE ostrzegła, że ​​propozycje mogą prowadzić do „subiektywnego kontrolowania wypowiedzi”, a rodzice, nauczyciele, duchowni czy doradcy rodzinni mogą zostać niesprawiedliwie oskarżani.

AG/christiantoday.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023