11 sierpnia 2022
Dzisiaj

Para mężczyzn pozywa klinikę in vitro, ponieważ otrzymali dziewczynkę, zamiast zamówionego chłopca

(fot. pixabay.com, zdjęcie ilustracyjne, surrogacy)

Sytuacja pokazuje obłęd rynku surogacyjnego oraz często występującą postawę samolubną osób korzystających z usług klinik in vitro.

Kobieta, która rodzi dziecko, a w tym przypadku również kobieta, która oddaje swoje jajeczko, jak i dziecko, które rodzi się w wyniku tego nienaturalnego poczęcia – wszystkie te osoby są traktowane jak przedmioty, które można wynająć lub, w przypadku dziecka, kupić. 

Jak donosi NBC, para mężczyzn pozostająca w homoseksualnym związku, pozwała klinikę in vitro w Pasadenie. Stwierdzili, że „ich nadzieje na posiadanie syna zostały zniweczone, gdy żeński embrion został błędnie wszczepiony ich surogatce i zamiast chłopca, w 2021 roku urodziła się im córka”.

Albert Saniger i Anthony Saniger złożyli pozew w piątek w Los Angeles Superior Court przeciwko HRC Fertility i specjaliście od płodności dr. Bradfordowi A. Kolbowi, zarzucając naruszenie umowy, błąd w sztuce medycznej, zaniedbanie, nieuczciwe zatajenie i naruszenie ustawy o nieuczciwej konkurencji i ustawy o środkach ochrony prawnej konsumentów – czytamy.

Mężczyźni domagają się też odszkodowania, którego charakter ani wysokość nie zostały określone w pozwie. 

LifeSiteNews podaje, że para „pobrała się” w 2013 roku i to wtedy podjęła decyzję o zakupie dwóch dzieci płci męskiej. W tamtym czasie wybrali też imiona chłopców oraz założyli dla nich konta Gmail. 

W pozwie zaznaczono, iż mężczyźni określili, że „tylko embriony płci męskiej [mają być] wszczepione surogatce” oraz że para ma mieć możliwość wyboru dokładnych embrionów, które miały zidentyfikowaną płeć, aby być używane w każdym zapłodnieniu. 

To dzieci są głównymi ofiarami

Klinika in vitro, o której mowa, „specjalnie celuje” w pary jednopłciowe i podkreśla, że jest „oddana pomaganiu społeczności gejów i lesbijek w osiągnięciu ich marzeń o rodzicielstwie”.

Sprawę skomentował Jonathon Van Maren z LifeSiteNews.

Ale po zapłaceniu 300 000 dolarów, dwaj mężczyźni skończyli z córką, która urodziła się w zeszłym roku. Przypuszczalnie, pewnego dnia ona znajdzie te historie w Internecie, a jej celowo pozbawione matki dzieciństwo pogorszy się przez świadomość, że była błędnym zamówieniem. Gdyby jej „ojcowie” dopięli swego, zostałaby pozostawiona w zamrażarce, oddana do badań lub po prostu porzucona na zawsze.

Obaj mężczyźni wciąż mają nadzieję na zdobycie dwóch synów, ale składają pozew, aby pokryć koszty wychowania niechcianej córki. Taki jest narcyzm tych dwóch mężczyzn, że faktycznie wierzą, iż to oni są pokrzywdzeni w tej tragicznej sytuacji.

Nie są. Są sprawcami, a ich pozbawione matki dzieci, a przede wszystkim mała dziewczynka, są ofiarami. Macierzyństwo zastępcze to chora praktyka, która powinna być zakazana – ocenił publicysta.

W zeszłym miesiącu sieć obiegły zdjęcia z sesji ciążowej, która przedstawiała parę homoseksualistów w czułych pozach, a w tle wynajętą przez nich surogatkę. 

Van Maren przytoczył reakcję konserwatywnej komentatorki Bethany Mandel, która porównała sytuację do opisanej w książce „Opowieść podręcznej” autorstwa Margaret Atwood, w 2017 zaadaptowanej przez HBO w serialu. 

W fikcyjnym świecie opisanym przez Antwood młode kobiety są podporządkowane i zmuszane do noszenia dzieci dla elit, które nie są w stanie począć ich w sposób naturalny.

Analogie są oczywiste, a historie o surogatkach są coraz częstsze. Matki zastępcze, oczywiście, nie są zmuszane – choć wiele z nich czuje presję związaną z tym, że płaci się im za używanie ich ciał w służbie innym (zamożne pary, które wolą nie płodzić własnych dzieci; pary homoseksualne, które nie mogą mieć naturalnie dzieci) – stwierdził Van Maren.

Publicysta zwrócił też uwagę na fakt, iż w takim procederze dwie kobiety są traktowane jak towar, narzędzia, które rodzą dzieci na życzenie bogatych. Natomiast dzieci są redukowane do obiektów, które można stworzyć i kupić na żądanie.

Istnieje wiele historii niezadowolonych klientów domagających się, aby ich przerażone surogatki abortowały jedno lub więcej zamówionych przez nich dzieci przed urodzeniem z powodu dostrzeżonej niedoskonałości w zamówieniu. Wiele dzieci zaczyna swoje życie w probówce i kończy je przez zakrwawione urządzenie zasysające aborcjonisty – brutalnie zaznaczył dziennikarz LifeSiteNews.

AM/LifeSiteNews.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021