22 lutego, 2024
26 czerwca, 2023

Od ateistki i zwolenniczki aborcji do zaangażowanej w obronę życia katoliczki. Młoda dziewczyna mówi o tym, co ją zmieniło

(fot. youtube.com, EWTN Pro-Life Weekly Magazine, screen shot, Kristin Turner,)

 „W moim sercu jest dziura w kształcie Boga” – mówi dziś Kristin Turner. Była feministką i ateistką, przekonywała, że aborcja jest potrzebna społeczeństwu. I dopiero osobiste, trudne doświadczenie sprawiło, że młoda kobieta dostrzegła ujrzała prawdę o aborcji i dostrzegła pustkę w swoim sercu. 

Kristin Turner to zaledwie 21-letnia kobieta, która od pewnego czasu aktywnie działa w ruchu obrońców życia. Od 2021 roku jest dyrektorem ds. Komunikacji Progressive Anti-Abortion Uprising (PAAU).

Wolontariusze organizacji protestują przez ośrodkami aborcyjnymi, wskazują nie tylko na dramat zabijania dzieci w aborcji, dramat ich matek, ale również na fakt bezczeszczenia ciał dzieci poddanych aborcji. W 2022 roku kilku wolontariuszy zostało skazanych na cztery dni więzienia za jedną z akcji ratunkowych w placówce aborcyjnej w Wirginii.

Niedawno Kristin poinformowała, że przygotowuje się do włączenia się do wspólnoty Kościoła katolickiego. Jak mówi, jest wiele rzeczy, które przywiodły ją do wiary, ale kluczową jest potrzeba ratowania życia człowieka, poświęcenia się dla tych nienarodzonych dzieci.

To naprawdę dzięki tej pracy [w organizacji pro-life] dostrzegłam, jak owocny może być akt poświęcenia i jak przemieniający może być akt poświęcenia (…) po prostu dostrzegłam ofiarę Jezusa i to, co był gotów zrobić, […] aby ocalić nasze życie – powiedziała w EWTN Weekly Magazine.

Jak wspomina, sama przekonywała młodych ludzi podczas różnych imprez i wydarzeń, że „aborcja jest dobra dla społeczeństwa”. Co jednak sprawiło, że ta młoda kobieta dostrzegła dramat aborcji?

Kiedy Kristin była w liceum, została wykorzystana seksualnie przez nauczyciela. Sądziła wówczas, że może zajść w ciąże, dlatego szybko zaczęła szukać informacji o aborcji. Jednak to, co wówczas zobaczyła i czego się dowiedziała, wstrząsnęło młodą dziewczyną.

Zdałam sobie sprawę, że ten akt przemocy wobec mnie jest odpowiednikiem aktu przemocy wobec nienarodzonego dziecka, które nie jest postrzegane jako człowiek i którego ciało nie jest szanowane, a zatem może zostać brutalnie zniszczone – wspomina tamten czas.

Jak mówi, to zmieniło jej postawę wobec aborcji. Od tego momentu Kristin chciała również zaangażować się w obronę tych niewinnych dzieci, ale i ich matek.

Jako feministka… i jako osoba, która jest postępowa i pozostaje postępowa, myślałam, że nie ma dla mnie miejsca w ruchu pro-life – mówi.

Jednak Kristin postanowiła włączyć się w ruch obrońców życia. Początkowo założyła grupę pro-life na swoim kampusie uniwersyteckim, a następnie własną organizację non-profit, „Take Feminism Back”.

Poznanie działalności obrońców życia, poznanie ich motywacji i argumentacji, rozmowy z katolikami – wszystko to sprawiło, że młoda kobieta dostrzegła również czym jest wiara. Ujrzała również prawdę o sobie. 

W moim sercu jest dziura w kształcie Boga. Próbowałem wypełnić ją wszystkim pod słońcem. Ale to niemożliwe. Potrzebuję Boga tak bardzo, jak On mnie – napisała niedawno w mediach społecznościowych.

AG/catholicnewsagency.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023