22 czerwca, 2024
8 grudnia, 2023

„Nie jestem chorobą, którą trzeba usunąć!”. Jennifer przeżyła, ponieważ aborcjonistka nie znała procedur

(fot. facebook.com, Jennifer Milbourne, Abortion Survivor, Life Advocate,)

Rozmowa z byłą aborcjonistką uświadomiła Jennifer, że ona żyje dlatego, ponieważ osoba przeprowadzająca aborcję nie potrafiła prawidłowo wykonać tej procedury. „Kathi płakała dlatego, że ona wiedziała, jak się to robi, a to oznacza, że gdyby to ona wykonywała tę aborcję zakończyłaby procedurę i moje życie!” – powiedziała Jennifer Milbourn. 

Amerykanka jest ocaleńcem z aborcji. Tę dramatyczną historię usłyszała od swojej cioci, która zajmowała się Jennifer. Ta wiadomość i świadomość odrzucenia przez własną matkę była dla młodej, 19-letniej dziewczyny szokująca. 

Wiedza, że moja mama myślała wtedy tylko o sobie i w ogóle nie postrzegała mnie jako osoby, jest bardzo bolesna. Nie jestem chorobą, którą trzeba usunąć! – wyznała Jennifer.

Próba aborcji i spożywanie alkoholu w ciąży przez biologiczną matkę Jennifer odcisnęły piętno na zdrowiu dziecka. U dziewczynki stwierdzono FAS (Alkoholowy Zespół Płodowy), dlatego przez pierwsze lata życia była ona poddawana intensywnemu leczeniu.  

Jak wspomina Jennifer, świadomość odrzucenia przez własną matkę była dla niej traumą i nie chciała o tym mówić. Chciała po prostu zapomnieć.

Proces zdrowienia psychicznego przyniosła wiara i spotkanie ludzi, którzy tak jak ona otarli się o śmierć w aborcji i którzy w Stanach Zjednoczonych są zrzeszeni w Abortion Survivors Network.

Przed trzema laty, jak opisuje Human Life International Polska, Jennifer spotkała się dr Kathi Aultman, byłą aborcjonistką. Dziś aborterka jest zaangażowana w ruch obrony życia. I to spotkanie jeszcze dobitniej uświadomiło Jennifer wartość życia.

[Kathi] wysłuchała mojej historii i zaczęła płakać! Powiedziała, że w wielu placówkach aborcyjnych pracują aborcjoniści, którzy nie znają dokładnie wszystkich procedur. Osoba, która wykonywała aborcję na mnie nie wiedziała, w jaki sposób oderwać kończyny od korpusu dziecka. Dlatego ocalałam! Kathi płakała dlatego, że ona wiedziała, jak się to robi, a to oznacza, że gdyby to ona wykonywała tę aborcję zakończyłaby procedurę i moje życie! Dla mnie to był bardzo upokarzający i otrzeźwiający moment – wspomina Jennifer.

AG/hli.org, twitter.com

Jennifer jest ocaleńcem z aborcji. Dziś daje świadectwo i walczy o życie każdego dziecka zagrożonego taką śmiercią

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023