13 lipca, 2024
3 stycznia, 2024

Matka dziewczynki z zespołem Downa: „Jej uśmiech z pewnością roztopi lodowate serca”

(fot. Facebook.com, Corina Gander, Diasy Gander)

„Kiedy spojrzałam na obraz USG na ekranie, ogarnęły mnie emocje. Moje dziecko robiło salta w moim brzuchu” – mówi Corina Gander i wspomina moment, w którym pierwszy raz zobaczyła córkę. Jej piąte dziecko miało zespół Downa. Choć wszyscy proponowali matce aborcję, odmówiła. Dziś Corina wspiera innych rodziców, którzy usłyszeli podobną diagnozę swojego poczętego dziecka. 

Corina Gander miała już cztery córki w wieku od 16 do 4 lat, kiedy wraz z mężem dowiedzieli się, że spodziewają się piątego dziecka. Badania wskazywały na zespół Downa. Praktycznie wszyscy sugerowali matce aborcję.

 „Masz czworo normalnych dzieci, dlaczego akurat to?” i „Poważnie wątpię, czy potrafisz sobie poradzić z niepełnosprawnym dzieckiem” – wspomina słowa, które wówczas słyszała.

Jak mówi, nie pozwoliła, żeby brak wsparcia ją załamał.

Miłość, jaką darzyłam moją małą dziewczynkę, której jeszcze nie spotkałam, była silna. Oni sprawili, że jeszcze bardziej zapragnęłam ją urodzić i udowodnić światu, że zasługiwała na życie i swoje miejsce tak samo jak każdy inny człowiek – wspomina Corina.

Mała Daisy urodziła się w 37 tygodniu życia. Początki nie były łatwe. Dziewczynka przebywała w szpitalu ze względu na zapalenie oskrzeli i przewlekłą chorobę płuc.

Przez cały czas myślałam, że ją stracę, dzieliłam swój czas pomiędzy pobyt w szpitalu i starania, aby córki w domu czuły się normalnie – opowiada Corina.

Daisy cierpiała także na epilepsję i miała drgawki, pojawiły się trudności z samodzielnym oddychaniem. Jednak dziewczynka nadal uśmiechała się do matki, chwytając jej palce i reagując na jej głos. Lekarze mówili matce, że leki stosowane w leczeniu padaczki mogą ostatecznie wywołać obojętność w zachowaniu dziecka. Tak rzeczywiście się stało. Dziewczynka stała się obojętna, nie reagowała na widok matki.

Serce mi pękało, czułam się, jakbym ją straciła. Nie mogłam pozwolić, żeby tak dalej było – wspomina matka dziecka.

Ta sytuacja Diasy zmieniła się zupełnie, kiedy Corina zabrała córkę do domu.

Powoli, w ciągu kilku tygodni, Diasy wróciła do zdrowia dzięki przebywaniu z siostrami. Dosłownie dziewczynki przywróciły ją do życia, bawiąc się z nią, przytulając ją. To był cud ! – opowiada.

Dziś Diasy to kilkuletnia radosna dziewczynka. Jej mama, Corina, pozostawia w szpitalu małe prezenty, w których jest m.in. list z jej świadectwem macierzyństwa i opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem. Pielęgniarki dają te upominki rodzicom, którzy podczas badań słyszą diagnozę zespołu Downa u swojego poczętego dziecka. 

AG/lifeaction.org

Personel medyczny nakłaniał ją do aborcji jeszcze w 37. tygodniu ciąży. Powód? Zespół Downa

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023