17 czerwca, 2024
8 listopada, 2023

Kierowała jedną z pierwszych klinik genderowych w Finlandii. Dziś walczy z procederem tzw. tranzycji u dzieci

(Fot. YouTube.com/Puheenaihe/screen shot)

„Już w ciągu pierwszych kilku lat istnienia kliniki, medycyna płci mocno się upolityczniła”, pisze Riittakerttu Kaltiala, fińska psychiatra.

Około jedna trzecia osób leczonych z powodu dysforii płciowej z czasem żałuje decyzji o tzw. zmianie płci. Potwierdzają to badania, które przeprowadziła doktor Kaltiala. Niektórzy pacjenci wracają do kliniki, aby powrócić do swojej płci biologicznej. Ci, którzy żałują zmiany płci, mówią, że byli naiwni i dali się oszukać. Przyznają, że popełnili „straszny błąd”.

Gdy do głosu dochodzi rozsądek

Jednak tych pacjentów często nie uwzględnia się w badaniach dotyczących zmiany płci. Tak jak ma to miejsce z znanym protokole holenderskim. Dokument stwierdza, że w przypadku dysforii płciowej, zmianę płci najlepiej rozpocząć tak wcześnie, jak to możliwe.

Ale badanie Kaltiali pokazuje coś zupełnie innego. Okazuje się, że nawet jedna trzecia pacjentów rezygnuje z przyjmowania hormonów w ciągu czterech lat po leczeniu. Zdaniem psychiatry może to wynikać z faktu, że zwykle dopiero po kilku latach ludzie zdają sobie sprawę z konsekwencji tzw. zmiany płci.

To wtedy młodzi ludzie, którzy weszli w dorosłość, konfrontują się z tym, co to znaczy być bezpłodnym, mieć uszkodzone funkcje seksualne i duże trudności w znalezieniu partnera życiowego – tłumaczy fińska lekarz.

Psychiatra ostrzega, że istnieje wiele nieporozumień i zakłamania w kwestiach związanych z dysforią płciową. Przede wszystkim jest to przestrzeń zawłaszczana przez aktywistów. Głoszą oni propagandowy slogan, że zmiana płci to „nie tylko procedura medyczna, ale prawo człowieka”. Ten ruch wpływa także na media i ich sposób przedstawienia problemu. Oznacza to, że temat ten jest mocno upolityczniony. Brakuje zaś rzetelnej, merytorycznej debaty.

Nie chodziło o dysforię…

To także w wyniku presji aktywistów, fińskie Ministerstwo Spraw Społecznych i Zdrowia podjęło decyzję o stworzeniu krajowego programu gender. Szpital, w którym pracowała Kaltiala, był jedną z placówek, której powierzono jego realizację. Ona sama była odpowiedzialna za kierowanie programem. Przyznaje jednak, że od początku nie czuła się dobrze:

interweniując w zdrowe, funkcjonujące ciała, po prostu na podstawie zmieniających się uczuć młodej osoby na temat płci.

Jako kierownik oddziału, spotkała się z większością nastolatków, którzy starali się o zmianę płci. Większość pacjentów stanowiły dziewczęta pragnące stać się chłopcami. Ponadto zauważyła, że głównym problemem tych osób nie była dysforia płciowa, ale inne zaburzenia psychiczne. Chodziło m.in. o zaburzenia lękowe, wycofanie z życia społecznego, zaburzenia odżywiania czy skłonność do samookaleczeń. 

Co więcej, okazało się, że zamiast pozytywnej reakcji na zmianę płci, pojawiło się pogorszenie życia pacjentów po rozpoczęciu „terapii”. Na przykład, pogłębiło się wycofanie z życia społecznego. 

“Uspołeczniona psychoza”

W 2015 r. do działu ds. płci zgłosiła się kolejna grupa pacjentek. Większość z nich miała od 15 do 17 lat i uczęszczała do tej samej szkoły.

Zdaliśmy sobie sprawę, że nawiązują kontakty i wymieniają się informacjami o tym, jak z nami rozmawiać – podkreśla psychiatra. To samo działo się w pediatrycznych klinikach gender na całym świecie, a pracownicy służby zdrowia nie reagowali.

Psychiatra określa to swego rodzaju „uspołecznioną psychozą”. Była to niejako wzajemna sugestia nt. rzekomych problemów z własną płcią, podczas gdy w rzeczywistości dziewczęta przejawiały typowe problemy związane z dojrzewaniem. Ktoś jednak pomógł im fałszywie zidentyfikować je jako dysforię płciową.

Finlandia zmieniła swój protokół leczenia dysforii płci. Zamiast leczyć pacjentów z poważnymi chorobami psychicznymi, skupiono się na zmianie płci, jako priorytetowym problemie. Takie rozwiązanie było jednak wynikiem rzetelnych badań naukowych. Silniejsza okazała się presja aktywistów, polityków i mediów. A jak zaznacza Kaltiala:

Leczenie musi opierać się na dowodach medycznych, a medycyna musi stale się korygować.

W 2018 roku fińska psychiatra przeprowadziła badania na ten temat. Doszła do wniosku, że u 80 procent dzieci, które odczuwają dysforię ze względu na płeć, uczucia te znikają.

 Zmiana płci wymknęła się spod kontroli. Kiedy medycy zaczynają mówić, że mają jedną odpowiedź, która ma uniwersalne zastosowanie lub że mają lekarstwo na wszystkie życiowe bóle, powinno to być ostrzeżeniem dla nas wszystkich, że coś poszło bardzo nie tak, jak powinno.

Oby zdrowego rozsądku i właściwej kontroli nie zabrakło w polskiej służbie zdrowia. Od ich odpowiedzialności i rzetelności zależy los wielu młodych uwikłanych w genderowe mody…

MZ/opoka.org.pl

Finlandia w oparach genderowego absurdu. „Zmiana płci” na oświadczenie

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023