5 października 2022
9 sierpnia 2022

„Jestem dumna, że mam takiego wojownika”. Nathan urodził się bez kości przedramienia

(fot. pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne/rączka dziecka)

Niebawem Nathan skończy 6 lat. „Dzieci często zaczepiają i pytają chłopca, dlaczego ma takie małe rączki. Nathan od maleńkiego mówił: „mam małe rączki, ale serce wielkie”. Nigdy bym nie dopuściła do tego, aby zabić swoje dziecko– powiedziała Sabina Walczak. 

Chłopiec niebawem będzie świętować kolejne urodziny, jednak kiedy Nathan przyszedł na świat rodzice obawiali się, czy dziecko przeżyje pierwsze dni. 

Lekarz nie wiedział, jak ma nam o tym powiedzieć. Milczał przez chwilę, a potem odwrócił monitor USG. Wasze dziecko nie ma kości ramiennej i przedramienia – powiedziała Sabina Walczak, mama Nathana, w rozmowie z Family News Service.

O wadzie synka, braku kości przedramienia, Walczakowie dowiedzieli się, kiedy Sabina była w ósmym miesiącu ciąży. To była bardzo rzadka wada genetyczna. Była też dla nich ogromnym zaskoczeniem.

To był dla nas czas żałoby. Mieliśmy poczucie straty, bo oczekiwaliśmy narodzin zdrowego dziecka. Zastanawialiśmy się, dlaczego właśnie nam się to przydarzyło. To trwało jednak dość krótko. Potem rozpoczęła się walka o życie syna – przyznała kobieta.

Kiedy chłopiec przyszedł na świat, lekarze zdiagnozowali jeszcze inne dolegliwości: wykryto małopłytkowość, nieprawidłowości w budowie kolan, były one źle wykształcone i brakowało więzadeł krzyżowych, chłopiec miał także zespół TAR. Ponadto, na główce Nathana pojawił się duży krwiak. Mimo to, rodzice nie poddali się, dzielnie walcząc o życie i zdrowie synka. Początkowo Sabinę i jej męża czekało wiele wyzwań, a Nathana rehabilitacja i leczenie, ale chłopiec szybko chciał stać się samodzielny.

Skacze i wspina się, gdzie może, ciesząc się niezmiernie, że daje radę to zrobić. Synek potrafi nawet puścić samolocik z papieru nóżkami i grać w bilarda dla dzieci. Radzi sobie też z samodzielnym jedzeniem, piciem i myciem zębów, a także z ubieraniem, (…) Nieraz wydawało mi się, że synek czegoś nie da rady zrobić, może co najwyżej nauczy się tego w przyszłości. A on mi już na drugi dzień mówił: „Mamo patrz, ja Ci pokażę, jak to się robi”. To jest naprawdę niesamowite obserwować go, jak on znajduje sposoby na robienie różnych rzeczy – opowiada Sabina Walczak. 

Jak mówi Sabina, kiedyś sądziła, że nauczy syna wielu rzeczy, tymczasem to Nathan uczy cierpliwości, wdzięczności i miłości każdego dnia.

Nathanek ciągle powtarza, że Bóg go tak stworzył. Brak rączek nie jest dla niego problemem. Ostatnio oznajmił nam, że w raju też by chciał mieć krótkie rączki. Nasz syn akceptuje siebie. Dzięki tym wszystkim przeciwnościom jesteśmy bliżej Boga, a trudne doświadczenia jeszcze bardziej nas zbliżają do siebie – tłumaczą rodzice dziecka. 

Państwo Walczakowie przeprowadzili się do Niemiec, gdzie mogą leczyć syna, a wiele zabiegów, w tym ortezy są refundowane. Chłopca czekają jeszcze operacje m.in. prostowania nóżek.

Nasz syn akceptuje siebie. Dzięki tym wszystkim przeciwnościom jesteśmy bliżej Boga, a trudne doświadczenia jeszcze bardziej nas zbliżają do siebie – podkreślają rodzice chłopca. 

Sabina i Paweł Walczakowie założyli na Facebooku specjalny fanpage: „Nathan – Wojownik z TARczą”. Dzielą się tam swoją codziennością i pokazują postępy syna w ćwiczeniach i rehabilitacji.

AG/opoka.org.pl, Twitter.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022