5 grudnia 2022
11 sierpnia 2021

Dzieci dopełniają miłość małżeńską. Stwierdzenie, że są „udręką” to przejaw języka i myślenia rewolucji gender

(fot. unsplash.com, Jessica Rockowitz, zdjęcie ilustracyjne)

„Jako matka, jako babcia, żądam przeprosin od osoby, która publicznie dyskredytuje powołanie matki i ojca do rodzicielstwa i wychowania dzieci” mówi w rozmowie z Naszym Dziennikiem Agnieszka Jackowska, doradca życia rodzinnego i matka sześciu córek, odnosząc się do wypowiedzi byłego premiera, który stwierdził, że macierzyństwo to „udręka”.

Wypowiedź Donalda Tuska wywołała w przestrzeni publicznej liczne komentarze. Agnieszka Jackowska, pedagog, psycholog, doradca życia rodzinnego, matka sześciu córek, przyznaje, że wychowanie dzieci, zwłaszcza z niepełnosprawnością, wiąże się z trudem i często poświęceniem, ale właśnie w tym przejawia się prawdziwa miłość rodzicielska, ponieważ „wszystko, jeśli jest czynione z miłości, daje niesamowite szczęście”.

Nie mam prawa oceniać człowieka, jego życia osobistego, rodzinnego. Natomiast mogę odnieść się do wypowiedzi jako osoby publicznej, która chce wpływać na sposób myślenia Polaków, nadawać trendy polityczne i społeczne – mówi Jackowska, odnosząc się do publicznej wypowiedzi byłego premiera. 

Te słowa w ustach polityka, moim zdaniem, dyskwalifikują go jako przywódcę społecznego. Są przejawem języka i myślenia rewolucji gender, która jak walec idzie przez świat. Widzimy już jej oblicze w Polsce. Te środowiska gender epatują hasłami podważającymi wartość macierzyństwa i ojcostwa – ocenia psycholog i pedagog. 

Doradca życia rodzinnego zaznacza, że jeżeli kobieta i mężczyzna są powołani do tego, żeby stworzyć rodzinę i w tej miłości małżeńskiej pojawiają się dzieci i nie są one traktowane jako „produkt uboczny”, to dzieci wypełniają miłość małżonków. 

Pokazują też [dzieci], jakie mamy pokłady sił w sobie, o których byśmy się nie dowiedzieli, gdyby nas życie nie skonfrontowało z tymi wszystkimi trudnościami. One pokazują, że wzrasta nasze człowieczeństwo – podkreśla, zwracając uwagę, że wszystkie trudy wychowania wynagradza matce i rodzicom chociażby przytulenie, uśmiech czy uścisk rączki dziecka.

Jackowska zwraca uwagę, że źródłem stwierdzeń, które przekonują społeczeństwo i same kobiety, że matka zajmująca się dziećmi i pracująca w domu jest pod największą opresją jest marksizm. Jak mówi pedagog, to właśnie „komuniści mówili, że kobieta będąca w domu i wychowująca dzieci jest pod największą opresją, a system komunistyczny wyzwoli ją z tego nieszczęścia”.

 

AG/Nasz Dziennik  

 

 

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022