17 sierpnia 2022
18 sierpnia 2021

Osobista historia utraty dziecka była motywacją do pomocy kobietom. Jeśli udało się pomóc jednej matce, to dlaczego nie pomóc drugiej?

(fot. unsplash.com/Joshua Rodriguez/zdjęcie ilustracyjne)

Doświadczenie choroby nienarodzonego dziecka – Paula Stefana – i jego odejście tuż po narodzinach było impulsem dla rodziny Jamesów, aby zaangażować się w pomoc kobietom w ciąży, osamotnionym i narażonym na aborcję. W domu Fundacji, którą powołali, kobiety oczekujące dziecka oraz matki z małymi dziećmi znajdują bezpieczeństwo i spokój.

Randy i Evelyn James to rodzice szóstki dzieci. W przeszłości musieli zmierzyć się z trudnym doświadczeniem choroby nienarodzonego dziecka. U chłopca zdiagnozowano przepuklinę przeponową, a lekarze nie dawali dziecku szans nawet na narodziny.

Jamesowie nawet nie brali pod uwagę aborcji, mimo, że lekarze ją sugerowali. Chłopiec, który otrzymał imię Paul Stefan urodził się, żył po narodzinach jeszcze 41 minut i jak mówi jego ojciec Randy, aborcja pozbawiłaby rodziców i rodzinę możliwości przytulania go, towarzyszenia mu chociaż przez tych kilkadziesiąt minut.

Z tego doświadczenia Randy’ego i Evelyn Jamesów w 2006 roku powstała Fundacja imienia ich syna Paula Stefana. Jej celem jest pomoc samotnym opuszczonym kobietom w ciąży, które znalazły się w trudnej sytuacji.

Jamesowie w Locust Grove w Virginii prowadzą dom, w którym może zamieszkać ponad 20 kobiet z dziećmi. W domu mogą one odnaleźć bezpieczeństwo i stabilizację, by urodzić dziecko i rozpocząć nowe życie.

Kiedy [kobiety] tu przyjeżdżają, mają dla siebie wszystko, aby mogły stanąć na nogi, odzyskać godność i iść dalej – mówi Randy.

Pierwszym etapem jest zapewnienie kobiecie oczekującej dziecka mieszkania, wyżywienia i niezbędnej opieki medycznej. To daje im poczucie bezpieczeństwa, potem przychodzi czas na pomoc w wychodzeniu z bezdomności lub problemów rodzinnych. 

Kiedy pomagasz jednemu dziecku i jednej matce, uświadamiasz sobie, że mogę przecież pomóc jeszcze drugiej matce z dzieckiem. A jeśli i udało się tej drugiej, to dlaczego nie pomóc trzeciej i jej dziecku – mówi ks. Stefan Starzyński, przyjaciel rodziny, który sprawuje opiekę duchową.

Jedną z zamieszkujących kobiet jest Samantha Mikelson, która wcześniej była bezdomna.

Byłam w naprawdę w trudnej sytuacji. Byłam zupełnie sama” – wyznaje Samantha, matka kilkunastomiesięcznej dziewczynki.

Fundacja oferuje kobietom także warsztaty, które pozwolą im odnaleźć motywację, pewność siebie, Matki mogą skorzystać również z kursów i szkoleń zawodowych, dzięki którym będą mogły w przyszłości podjąć pracę.  

AG/CatholicNewsAgency.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021