30 maja, 2024
26 października, 2021

Wielka Brytania: Wolność słowa na uczelni – tak, ale nie dla katolików i ich wartości

(fot. pixabay.com, zdjęcie ilustracyjne.com)

Obrona życia dzieci nienarodzonych, krytyka ideologii gender czy sprzeciw wobec eutanazji spotykają się z agresją na wielu uczelniach w Wielkiej Brytanii. „Brytyjskie uniwersytety nie uznają prawa do wolności słowa” – uważa dziennikarz Simon Caldwell.

Ci, którzy żyją wartościami chrześcijańskimi, katolickimi spotykają się nie tylko z krytyką tych wartości, ale wręcz z przemocą słowną, fizyczną, uniemożliwianiem działania zgodnie ze swoim poglądami, a często i wyrzuceniem z pracy lub uczelni.

Brytyjskie uniwersytety nie uznają prawa do wolności słowa – twierdził Simon Caldwell w brytyjskim tygodniku katolickim Catholic Herald.

Dziennikarz przypomniał jedynie kilka wydarzeń, które były komentowane w mediach m.in. sprawę Julii Rynkiewicz, polskiej studentki położnictwa. Kobieta została wyrzucona z praktyk, kiedy uczelnia dowiedziała się o jej zaangażowaniu w studenckiej grupie pro-life.

Z kolei niedawno Uniwersytet w Nottingham zablokował nominację ks. Davida Palmera na kapelana kampusu studenckiego tylko dlatego, że w mediach społecznościowych kapłan wyraził nauczanie Kościoła w kwestii aborcji i eutanazji. W obronie księdza interweniował bp Patrick McKinney, biskup diecezji biskup Nottingham.

W tych czasach prawie niemożliwe jest bycie katolikiem na uniwersytecie, jeśli otwarcie wyznaje się swoją wiarę – przyznał ks. Palmer.

Podczas niedawnych targów studenckich na jednej z najstarszych i renomowanych uczelni – w Oxfordzie, grupa agresywnych studentów zniszczyła stoisko obrońców życia. Ponadto, nie chcieli oni opuścić terenu targów, bez zapewnienia, że stoisko zostanie usunięte. Służby porządkowe uspokoiły sytuację, jednak studenci zaangażowani w obronę życia spotykali się z inwektywami.

Nie była to konstruktywna krytyka, ale pełne wulgaryzmów wpisy. Niektóre z nich można by uznać za groźby karalne i namawianie do przemocy – przyznała Anna Fleischer, przewodnicząca ruchu pro-life na Uniwersytecie Oxfordzkim.

Mimo, że uczelnia wyraziła ubolewanie z powodu sytuacji, to jednak nie podjęła żadnych kroków dyscyplinarnych, ani też zapobiegających takim sytuacjom.

Do podobnych sytuacji dochodzi na Uniwersytecie w Exeter, gdzie członkowie studenckiej grupy pro-life i ich rodziny są obrażani i poddawani groźbom przemocy w mediach społecznościowych, informuje Vatican News.

Uniwersytety powinny być miejscami intelektualnej debaty, tymczasem stale rośnie nienawiść i nawoływanie do przemocy w stosunku do osób o odmiennych poglądach, nie ma nic wspólnego z ideą uniwersytetu, jest bardzo alarmujące i nie powinno być tolerowane przez władze uczelni – powiedziała Madeline Page z organizacji zrzeszającej brytyjskich studentów por-life, która uważa, że uczelnie wyższe na Wyspach stały się siedliskiem destrukcyjnych ideologii.

W niełatwej sytuacji są również wykładowcy, na których studenci często składają przeróżne skargi. Kathleen Stock, która wykłada na Uniwersytecie Sussex, została zaatakowana przez członków własnego związku zawodowego, ze względu na swój nieprzychylny stosunek do ideologii gender, którego nie ukrywała. Przez pewien czas Stock musiała prowadzić wykłady on-line ze względu na groźby, jakie otrzymywała.

AG/VaticanNews.va

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023