25 maja, 2024
30 grudnia, 2023

Walka o życie 27 tygodniowej Oli była bardzo trudna. Dziś to zdrowe i radosne dziecko

(fot. pixabay,)

„Czytając jej historię choroby, lekarze nie chcą wierzyć, że dotyczy ona dziecka, które mają przed sobą. To cud, prawdziwy cud. Wiemy, że Matka Boża uratowała nasze słoneczko” – wyznaje Joanna. Dziewczynka przyszła na świat w 27. tygodniu życia, lekarze musieli ratować życie matki i dziecka. Walka o życie dziecka była długa i trudna. Dziś Ola to pełna energii i radości kilkuletnia dziewczynka.

Joanna i Piotr są dziś rodzicami pięciorga dzieci. Kiedy kobieta była w czwartej ciąży, w 27. tygodniu, niespodziewanie u Joanny pojawiło się wysokie ciśnienie i zatrucie organizmu.

Początkowo lekarze podejrzewali u matki tzw. zespół HELLP, a więc ciężkie powikłanie stanu przedrzucawkowego. Ostatecznie zostało ono wykluczone.

Lekarze musieli podjąć szybkie działania ze względu na trudny stan zdrowia kobiety. Dlatego Joanna i jej nienarodzona córeczka szybko zostały przewiezione na salę operacyjną, ponieważ każda kolejna minuta zagrażała ich zdrowiu i życiu.

Ola przyszła na świat w 2017 roku, urodziła się w 27. tygodniu życia, ważąc jedynie 830 gramów. Choć stan dziecka był stabilny, to lekarze przygotowywali rodziców na najgorsze, wciąż przypominali, dziewczynka to skrajny wcześniak.

Byliśmy u niej codziennie, z bólem serca patrzyliśmy, jak jej niewielkie ciało spowijają dziesiątki kabli podłączonych do różnych urządzeń, które monitorowały jej stan. Długo zeszło, zanim Oli mogliśmy dotknąć – mówi Piotr, mąż Joanny, zwracając uwagę na pomoc, jaką okazywał rodzicom personel medyczny.

Mała Ola jednak dzielnie walczyła o życie. Miała dwa poważne załamania stanu zdrowia, była reanimowana. Z punktu widzenia medycyny sytuacja dziecka była bardzo poważna.

Jej organizm był tak zatruty, że wynik CRP wyniósł 312 przy normie 5! To był pierwszy przypadek w tym szpitalu, że dziecko nie umarło. Zwykle zgony były już przy CRP 100. Ola miała także m.in.: zapalenie płuc, bezdechy, mały wylew w mózgu, wstrząs septyczny, retinopatię, odbarczany płyn z osierdzia, przetaczaną krew, przeszła śmierć kliniczną. Żyła jednak dalej, a my nieustannie modliliśmy się o jej ocalenie – wspomina Piotr.

Rodzice podkreślają ogrom wsparcia modlitewnego, jakie otrzymali od rodziny, przyjaciół i osób zupełnie im nieznanych z Polski i zagranicy; wszystkich, którzy jedynie słyszeli o sytuacji Oli. Rodzice modlili się Nowenną Pompejańską i nie mają wątpliwości, że życie ich dziecka zawdzięczają Maryi. 

Ten cud przyszedł tak zwyczajnie, był jak ciepły uśmiech Matki Bożej. To nasze czwarte dziecko, Oleńka jest dla nas jak jasny promyk z nieba. Jej cudowny uśmiech koi nasz wcześniejszy ból – powiedział Piotr.

AG/Tak Rodzinie

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023