23 lutego, 2024
2 stycznia, 2024

Świadectwo Anny: „Mamo, kocham cię” jest najpiękniejszym darem, jaki mogłam dostać od życia!

(fot. you tube, pro elio, Aleksandra Banas)

„Nie jest łatwo mieć dziecko z niepełnosprawnością, ale świadomość tego, że zabiłabym własną córkę, na pewno nie byłaby łatwiejsza. A codziennie rano słyszeć: »Mamo, kocham cię« jest najpiękniejszym darem, jaki mogłam dostać od życia” – wyznaje Anna Banaś, mama 10-letniej Oli.

Dziewczynka jest „najpiękniejszym darem od życia”, mówi jej mama, Anna. Jej córka, Ola, jest szczęśliwym, uśmiechniętym dzieckiem, które każdego dnia przynosi ogrom radości. Opieka nad dzieckiem wymaga zaangażowania i o wiele więcej wysiłku niż zwykle, ponieważ Ola zmaga się z niepełnosprawnością. Dziewczynka ma przepuklinę oponowo-rdzeniową.

Kobieta samotnie wychowuje córeczkę, ponieważ ojciec dziecka porzucił rodzinę, przeszłą również depresję, opieka nad dzieckiem nadwyrężyła jej zdrowie. Jednak, mimo tych trudów, jak mówi, dziecko jest dla niej wyjątkowym, pięknym darem.

Jej mama, wówczas 26-letnia, dowiedziała się o wadzie swojego dziecka, kiedy była w 21.tygodniu ciąży. Jak mówi Anna, usłyszała od lekarki, że dziecko będzie „warzywem ruszającym wyłącznie oczkami”. Później lekarz, podając dokument upoważniający do przeprowadzenia aborcji, powiedziała: „po co się tak męczyć?”

Nie jest łatwo mieć dziecko z niepełnosprawnością, ale świadomość tego, że zabiłabym własną córkę, na pewno nie byłaby łatwiejsza. A codziennie rano słyszeć: »Mamo, kocham cię« jest najpiękniejszym darem, jaki mogłam dostać od życia – podkreśla Anna we wzruszającym reportażu Fundacji Grupa Proelio. 

Jak opowiada Anna, widziała swoje dziecko na USG, jak porusza się, macha rączkami…. Był oczywiście lęk, przyznaje, czy da radę, jak będzie wyglądać jej życie, ale jednocześnie nie wyobrażała sobie, że może zabić dziecko, tylko dlatego, że ma wady wrodzone. Anna zawierzyła swoje dziecko i swoją rodzinę Maryi w Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku Matemblewie.

Wyszłam z założenia, że są pary, które starają się o dziecko i go nie mają, a ja mam to, o czym marzyłam, moją ukochaną córeczkę, i nie wolno mi jej zabić. (…) Kiedy Ola się urodziła, to była radość, że jest taka piękna i że jest moja. Musiałam nauczyć się nowych rzeczy, ale stałam się silniejsza – mówi.

Jak podkreśla, jej córka rozwija się lepiej niż przewidywali lekarze, a wiele prognoz lekarzy nie sprawdziło się.

Ola uwielbia, pływać, nurkować (….) Wielkim atutem mojej córki jest pamięć. Oleńka świetnie zapamiętuje wszelkie hasła, wierszyki. (…) Ola kocha ludzi, (..) kocha dzieci przede wszystkim – podkreśla Anna.

Historia pani Anny pokazuje, jakim absurdem jest dopuszczanie do zabijania dzieci pod pozorem troski o psychikę kobiet. Oleńka jest dla niej źródłem ogromnej radości, pomaga jej w zmaganiu się z depresją. Tymczasem, gdyby ją zabiła, już na zawsze zostałaby ze świadomością tego, co zrobiła. Jak mówi: nie wie, jakby wtedy mogła dalej żyć – mówi Zbigniew Kaliszuk, wiceprezes Fundacji Grupa Proelio i koordynator kampanii „Każde życie jest cudem”, w ramach której nakręcony został reportaż.

AG/radiomaryja.pl

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023