5 października 2022
5 sierpnia 2021

Super straight, czyli jak wpisać zdrowe popędy płciowe w retorykę genderystów i elgiebetystów

(fot. pixabay.com)

Żyjemy w czasach, gdy określenie „jestem hetero” już nie wystarcza i dla niektórych osób mówi tak naprawdę niewiele. Aby bowiem przekazać, że jesteśmy zainteresowani budowaniem relacji wyłącznie z osobami przeciwnej płci – i to tylko tymi, które nie „zmieniały” swojej tożsamości – należy określić się jako przedstawiciel ruchu „super straight”. Oczywiście o ile chcemy posługiwać się terminologią dostosowaną do dziwnych realiów.

Dla większości społeczeństwa ów „problem” w ogóle nie istnieje, a sprawa jest absolutnie prosta: mężczyźni wiążą się z kobietami, a kobiety z mężczyznami. Kwestia dziesiątek „płci”, „tożsamości” i „orientacji” to tak naprawdę sprawa wąskiej grupy osób, która żyjąc w swoim świecie nieustannie mnoży nie tylko rozmaite „opcje”, ale i wyszukuje rozmaite formy „wykluczenia”.

To ostatnie „wydarza się” także wtedy, gdy osoba heteroseksualna – skądinąd prywatnie akceptująca rozmaite „odmienności” – stwierdzi, że nie umówiłaby się z transseksualistą. A gdy do tego powie o tym w znanych z prymusostwa w kwestii politycznej poprawności mediach społecznościowych, sprawa nabiera globalnego rozgłosu.

Tak stało się w przypadku 20-letniego kanadyjskiego użytkownika portalu dla młodzieży TikTok. Kyle Royce stwierdził bowiem, że nie umówiłby się z mężczyznami twierdzącymi, że są kobietami. Tyle wystarczyło, by internauta został ogłoszony… „transfobem”. I to pomimo zaprzeczaniu przezeń takim oskarżeniom.

Przyparty do ściany Royce w końcu uznał, że jego zainteresowanie wyłącznie biologicznie i tożsamościowo spójną płcią przeciwną nie jest żadną fobią, ani nawet heteroseksualizmem, ale nową „orientacją”, którą nazwał „super straight”. A nowa „orientacja” oczywiście nie może być wykluczana. Co prawda taka postawa jest swoistą kapitulacją wobec ideologii gender, gdyż „super straight” nie jest – jak heteroseksualizm – zachowaniem zwyczajnym i normatywnym, a zjawiskiem niejako równym rozmaitym ekstrawagancjom, jednak umożliwiła tolerancyjnemu Kanadyjczykowi obronę swoich preferencji.

Twardogłowi genderyści i elgiebetyści nie zaakceptowali jednak perspektywy Royce’a, a jego manifest został usunięty z TikToka na fali zgłoszeń dokonywanych przez innych internautów. Mimo tego Kanadyjczyk znalazł także wielu zwolenników, a w sieci powstały liczne środowiska ruchu „super straight”. Niestety serwis, na którym rozpoczęła się cała sprawa, blokuje wyszukiwanie hasła przekonując, że „sformułowanie może świadczyć o zachowaniu nienawistnym wobec innych”. I to pomimo faktu, że mówimy o w pełni uporządkowanych skłonnościach nazwanych przy pomocy języka politycznie poprawnego.

MWł/PCh24.pl

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022