8 grudnia 2022
5 listopada 2022

Mama 13 dzieci: „Edukacja domowa to najlepszy wybór, jeśli chcesz wychować swoje dzieci w wierze”

(fot. unsplash.com/sofatutor, zdjęcie ilustracyjne, edukacja domowa, rodzina)

W jednym z odcinków cyklu „Ladies of LifeSite” prowadzonego przez LifeSiteNews mama trzynaściorga dzieci Jade Nikolai opowiada o swoim doświadczeniu nauczania dzieci w domu i o tym, jak ten rodzaj edukacji pomaga jej wychowywać dzieci zgodnie z ich wiarą.

Dzieci państwa Nikolai nie od początku uczyły się w edukacji domowej. Ich najstarsze pociechy rozpoczęły edukację w szkole publicznej, ale rodziców szybko zaniepokoiły ich relacje z rówieśnikami i wpływ, jaki inne dzieci wywierały na nie w sferze wartości.

Nie czułam się dobrze [z tym, co działo się w szkole]. Zależało mi, żeby ochronić niewinność moich dzieci najlepiej, jak mogłam – opowiedziała Jade Nikolai.

Edukacja domowa nie była jednak czymś, co rodzice kiedykolwiek planowali dla swoich dzieci i na początku nie wiedzieli o tym systemie zbyt wiele. Zdecydowali się spróbować za radą zaprzyjaźnionych rodzin i z czasem okazało się, że ten model doskonale sprawdza się w ich życiu rodzinnym, pozwalając dopasować rodzaj edukacji dzieci do możliwości rodziców, które zmieniają się choćby w związku z narodzinami kolejnych członków rodziny.

Na przestrzeni lat rodzina państwa Nikolai korzystała z wielu sposobów na edukację domową, począwszy od jej tradycyjnego typu, w którym to rodzice uczą swoje dzieci w domu, poprzez edukację online oferowaną w Stanach Zjednoczonych przez szkoły publiczne i prywatne, aż po tzw. unschooling, czyli model, w którym proces uczenia się jest oparty na indywidualnych zainteresowaniach dziecka i celach edukacyjnych, które ono samo wyznacza.

Codzienność tak dużej rodziny, w której dzieci uczą się w edukacji domowej, wymaga oczywiście dużej elastyczności. Przebieg każdego dnia dostosowany jest głównie do najmłodszych członków rodziny:

Edukacja domowa jest wspaniała także dlatego, że pozwala na dużą elastyczność. Początek dnia nie jest sztywno ustalony. Co jest cudowne, zwłaszcza gdy masz dużo dzieci, o różnych osobowościach. Nasz typowy dzień uwzględnia czas na rutynowe aktywności, na realizowanie zadań edukacyjnych, które każde z dzieci ma zaplanowane na ten dzień, ale także czas na spotkania z rówieśnikami.

Edukacja domowa to jednak nie tylko wspaniała przygoda, ale też wyzwania, z którymi mierzą się zarówno rodzice, jak i dzieci, w miarę ich dorastania i przechodzenia przez kolejne etapy edukacyjne.

Wraz z dorastaniem dzieci nauczanie w domu staje się bardziej wymagające dla rodziców i uczniów. W naszej rodzinie, ze względu na to, że mamy tak dużo dzieci, czasem zajmuję się pierwszoklasistą, ucząc go czytać, a za chwilę przechodzę do nauki chemii ze starszakiem. To nie jest oczywiście łatwe dla nikogo, (…) to zdecydowanie wyzwanieprzyznała mama.

Jade Nikolai zauważyła również, że w życiu każdej rodziny może przyjść moment, kiedy edukacja domowa nie będzie już wystarczająca, dlatego bardzo ważna jest otwartość na inne rozwiązania. Dzieci państwa Nikolai z czasem powróciły do edukacji systemowej w szkołach publicznych, ponieważ wraz z rosnącymi wymaganiami edukacyjnymi, nauczanie w domu przestało zaspokajać wszystkie ich potrzeby i takie rozwiązanie było konieczne, aby mogły zdobyć dobre wykształcenie.

Rodzina Nikolai wciąż jednak praktykuje edukację domową ze swoimi młodszymi dziećmi, które są w wieku, gdy wszelkie wpływy edukacyjne i wychowawcze, które ich dotykają, mają newralgiczne znaczenie.

Ludzie często sądzą, że w edukacji domowej nie uczymy naszych dzieci. Dla mnie i mojego męża edukacja akademicka jest bardzo ważna. (…) Ale jesteśmy katolikami i wiara dzieci jest naszym największym priorytetem. I uważamy, że jeśli dzieci dostaną ten dobry fundament, gdy są małe, później mogą zetknąć się z innymi opcjami. Trudno jest utrzymać wiarę w dzisiejszym świecie, ale jeśli mają ten dobry fundament, to możemy mieć nadzieję, że będą podejmować dobre decyzje – wskazała Jade.

Edukacja domowa niewątpliwie niesie ze sobą wiele korzyści dla praktykujących ją rodzin. Zdaniem gościa LifeSiteNews największe z nich to elastyczność i możliwość kontrolowania programu i treści nauczania przez rodziców, co jest szczególnie ważne w sytuacji, gdy edukacja staje się narzędziem do zaszczepiania w dzieciach antywartości i postulatów niebezpiecznych ideologii.

W ostatnich latach zdecydowanie widać wzrost liczby rodzin, które praktykują edukację domową. (…) Jesteśmy na „emocjonalnej huśtawce”. Zamiast martwić się o jakość nauczania, niepokoimy się o moralne aspekty tego, co jest nauczane (…). Rodzice naprawdę zauważyli to, kiedy nauczanie przeniosło się na ekrany komputerów i mogli zobaczyć, czego naprawdę uczą się ich dzieci. (…) Znam osobiście takich rodziców, którzy właśnie z tego powodu przenieśli dzieci do edukacji domowejzauważyła mama trzynaściorga dzieci.

Kobieta zwraca szczególną uwagę na przemiany społeczne, które w ostatnich latach zaszły w Stanach Zjednoczonych (ale możemy obserwować je już także w Polsce), i na to, że szkoły są obecnie miejscem wpajania destrukcyjnego i zideologizowanego światopoglądu:

Dzieci są indoktrynowane odkąd mają kilka miesięcy i trafiają do żłobków, a następnie do systemu szkolnictwa publicznego. A jakość nauczania obniża się. (…) Ludzie budzą się i czują, że muszą się zaangażować. (…) Rzeczy, które są nauczane w szkołach nie są dobre. Propaganda ideologią LGBTQ i seksualizacja naszych dzieci nie są dobre.

Jade Nikolai podkreśliła, że taka sytuacja społeczna i kulturowa wymaga naszej reakcji jako rodziców i wzięcia odpowiedzialności również za proces nauczania naszych dzieci.

Rodzice muszą z powrotem przejąć kontrolę nad tym, co się dzieje. To naprawdę nasza odpowiedzialność. Myślę, że wreszcie zaczynamy zdawać sobie sprawę, że pozwoliliśmy, by to wszystko zaszło za daleko. Musimy przejąć odpowiedzialność i wpoić naszym dzieciom nie tylko umiejętności akademickie, choć uważam, że nasze szkoły nie robią nawet tego, ale przede wszystkim system moralny i nauczyć je rozróżniać dobro od zła, i wpoić im wiarę – zaznaczyła.

I choć państwo Nikolai widzą także cienie edukacji domowej – fakt, że taki model edukacji bardzo obciąża rodziców, a zwłaszcza osobę, która podejmuje się samodzielnego nauczania swoich dzieci, przez co często musi ograniczyć swoją aktywność poza domem – to jednak podkreślają, że wynikające z niej korzyści są nie do przecenienia.

Nauczanie dzieci w domu pozwala nawiązać z nimi głęboką relację, która nigdy nie zaistniałaby, gdyby większość swojego dnia musiały spędzać w placówkach edukacyjnych, pozwala naprawdę poznać je i dzięki temu ograniczyć niebezpieczne wpływy świata zewnętrznego, na które szczególnie narażone są dzieci w dzisiejszych czasach.

Cały wywiad można znaleźć tutaj:

 AG/LifeSiteNews.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022