17 czerwca, 2024
27 stycznia, 2024

Lekarze dawali jej dwanaście miesięcy życia… Key została uzdrowiona z nowotworu dzięki modlitwie Jana Pawła II

(fot. pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne/kobieta)

Guz był zbyt rozległy. Lekarze nie mogli go wyciąć. Skierowali pacjentkę do szpitala onkologicznego. Specjaliści dawali Key bardzo niewiele szans…

Key Kelly, Angielka z Liverpoolu, wychowała się w rodzinie wielodzietnej. Jej rodzice mieli jedenaścioro dzieci. Wyszła za mąż mają 18 lat i zanim osiągnęła 21 lat urodziła czworo dzieci. Jej wiara była mocna od dzieciństwa, Kelly zawsze żyła z Bogiem.

Nieskuteczna terapia i wyrok

Po diagnozie choroby nowotworowej, lekarze wdrożyli specjalistyczne leczenie. Radioterapia okazała się nieskuteczna, podobnie chemioterapia…

Spytałam, ile czasu mi jeszcze pozostało. Odpowiedzieli, że dwanaście miesięcy, jeżeli chemioterapia się powiedzie. Jednak nie pomagała, lecz zabijała mnie jeszcze bardziej niż rak – opowiada Key.

Kobieta podziękowała lekarzom za wszystko, co dla niej zrobili i powiedziała, że to, co z nią dalej będzie, zależy nie od nich, lecz od Boga.

Aż nadszedł dzień 16 października 1978 roku… 

Byłam w tym czasie w szpitalu. Zobaczyłam twarz Ojca Świętego w telewizji, kiedy został wybrany. I wiedziałam już wtedy, że on w jakiś sposób wejdzie w moje życie. Nie wiedziałam, jakby mogło się to stać, bo nigdy nie przyszło mi nawet przez myśl, że mogłabym odwiedzić i zobaczyć Ojca Świętego. Ale po prostu wiedziałam, że on stanie się częścią mojego życia – wyznaje.

I faktycznie, tak się stało. Key czekała na audiencję u Ojca Świętego! Kiedy ustalono jej termin (14 marca 1979 roku) była przekonana, że będzie po prostu jednym z wielu uczestników.

Jednak zostałam podprowadzona bardzo blisko. Kiedy Ojciec święty zszedł, skierował się prosto do mnie. A ksiądz, który był zemną przedstawił mnie. Ojciec Święty zwrócił się: „Ooo, Liverpool, pani Kelly. Znam panią” – powiedział Jan Paweł II.

Wkrótce po tym spotkaniu okazało się, że nowotwór, na który cierpiała zniknął bez śladu!

https://www.youtube.com/watch?v=7yQZT1T6n7k

Historia Kelly stała się przedmiotem zainteresowania dziennikarzy, którzy oczekiwali, że kobieta powie im coś sensacyjnego na temat swojego uzdrowienia.

Moje życie nigdy się nie zmieniło, zawsze byłam tym, kim jestem teraz i nigdy nie będę inna. Ale spotkanie z Ojcem Świętym odcisnęło swój ślad, naznaczyło Bogiem wszystko, co staram się robić. To dało mi więcej sił, to wydarzenie rozeszło się po całym świecie. Przybywali dziennikarze z różnych stron i pytali mnie o to spotkanie. I myślę, że to było wspaniałe, jako moje świadectwo o Bogu. Nauczyłam się być bardziej pokorna i służyć bardziej Bogu, ponieważ żyję z Nim w bliskości – podkreśla Angielka.

https://twitter.com/Marsz_info/status/1641184454428196865

Dziś chce powiedzieć wszystkim:

Bóg istnieje, Bóg jest, nie ma śmierci. Dlatego nie lękajcie się, nie ma się czego bać!

Dar dla każdego

Kiedy papież został zapytany, czy to uzdrowił Kelly, miał odpowiedzieć: “nie, to twoja wiara cię uzdrowiła”.

Kiedy ludzie pytali mnie, jak wspaniałe było  moje spotkanie z papieżem, powiedziałam, że owszem, było bardzo specjalne, wyjątkowe, ale ja otrzymują Chrystusa każdego dnia, Bóg żyje we mnie każdego dnia, otrzymują Boga pod postacią Komunii. I papież zgodził się ze mną, że ten dar jest dla wszystkich. Więc nie musiałam jechać, aby podziękować papieżowi, bo podziękowałam Temu, który sprawił ten cud, Jezusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie – zaznacza uzdrowiona.

Gdy  Ojciec Święty umierał, Kelly czuła się bardzo smutna. I chociaż smuciło ją, że odchodzi, wiedziała, że jednocześnie daje świadectwo sprzeciwiając się eutanazji.

Papież był takim przykładem dla nas wszystkich, że Bóg jest jedynym, który wie, kiedy ktoś odchodzi. On był dla nas wspaniałym przykładem. I mogliśmy zobaczyć go cierpiącego, ale on akceptował to i radował się w Bogu – wskazuje.

Kelly jest wdzięczna Bogu i św. Janowi Pawłowi II. Wie, że to Bóg pozostawił ją przy życiu, bo chciał, aby jeszcze tu robiła to, co robi i dawała świadectwo. Jest swego rodzaju głosem i nie pozwala mówić nic złego o swojej religii. Z dumą świadczy o wierze i głośno przypomina o tym, że Bóg jest obecny w Najświętszym Sakramencie. 

MZ/TV Trwam

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023