29 listopada 2022
11 października 2022

Ks. Piotr Glas: W tej chwili jest też czas błogosławieństwa dla rodzin, dla nas, dla wszystkich chrześcijan. Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”

(fot. Youtube.com, Polonia Christiana, ks. Piotr Glas, 3 screen shot)

W czasie kryzysu, jaki przeżywa rodzina i każdy z nas konieczne jest dokonanie radykalnego wyboru. Wyboru Boga, wejścia na drogę walki duchowej i wytrwania, przypomina ks. Piotr Glas. To droga, która nie jest łatwa, ale jest drogą ocalenia i zbawienia. Na tej drodze Bóg nie pozostawia nas samych. „W tej chwili jest czas błogosławieństwa dla rodzin, dla nas, dla wszystkich chrześcijan. Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” – podkreśla kapłan w rozmowie z Marsz.info.

W czasie konferencji o rodzinie, którą wygłosił Ksiądz w kościele św. Krzyża w Warszawie przypomniał Ksiądz ważne słowa Pana Jezusa: „przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”, to obietnica zwycięstwa. Jak ważne jest to, by rodzina obrała je za jeden z drogowskazów i wyjście z kryzysu?

Te słowa zawsze mnie zastanawiały: „przez swoją wytrwałość”. Łatwo jest trwać, jeśli wszystko się układa, jeżeli w małżeństwie jest miłość, harmonia i dobro. Kiedy jesteśmy zdrowi, są kochane dzieci, praca, stabilizacja finansowa…, ale życie pisze różne scenariusze. Zastanawiałem się, co Pan Bóg mówi nam poprzez „wytrwałość”.

Jeśli chcemy w czymś wytrwać, to ważny jest nasz wysiłek, a ten wkładamy w coś, co jest dla nas trudne. Zastanawiające jest to, że Bóg mógłby dać nam wszystko: załagodzić konflikty, wyrównać ścieżki, a jednak prosi nas o podjęcie współpracy w walce z przeciwnościami. Jeśli borykamy się z różnymi trudnymi sprawami w życiu rodzinnym czy kapłańskim, to wówczas Pan Bóg wymaga od nas wytrwałości.

Bóg patrzy, jak bardzo jesteśmy mu wierni, jak bardzo mu ufamy właśnie w momentach kryzysu. Łatwo jest ufać Bogu, kiedy błogosławi. Jednak dopiero, gdy przeżywamy kryzys, to zaczynają się zasługi dla nieba. I to jest czas, kiedy zaczynamy ufać Bogu, a nie sobie.

Kiedy czytamy Pismo Święte, szczególnie Psalmy, widzimy, że walka duchowa odbywa się tam często. Psalmista mówi o ufności Bogu, Pan Bóg potwierdza też, że błogosławieni są ci, którzy wytrwają. Bóg widzi, że trwamy w Nim, choć może nie widać tego błogosławieństwa, tej ewangelizacji sukcesu, którą dziś chce się nam wmówić. Tym sukcesem jest natomiast to, że trwamy. Natomiast szatan chce, abyśmy się poddali, abyśmy przestali ufać Bogu, abyśmy odeszli od Niego, odwrócili się.

Wytrwanie jest najważniejsze, ale także wybór, ponieważ najpierw musimy dokonać wyboru pójścia za Bogiem. Później, mimo trudności, trzeba wytrwać, choć może kryzys nie będzie krótki. Czasami próba trwa bardzo długo. Im dłużej trwa, tym mamy mniej sił, ale w takich momentach Pan Bóg daje nam niesamowite łaski, otwiera nam drogi, których byśmy nigdy nie doświadczyli. Spójrzmy na przykład św. Tereski od Dzieciątka Jezus, patronki misji, która nigdy nie wyjechała na żadne misje. Zobaczmy, jak cierpiała i jak wiernie trwała do samego końca. Wszyscy przechodzimy kryzysy, w życiu rodzinnym, kapłańskim, zakonnym i w tej godzinie próby wytrwanie jest najważniejsze.

W tej chwili jest też czas błogosławieństwa dla rodzin, dla nas, dla wszystkich chrześcijan. Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Św. Paweł powiedział: W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem (2 Tm 4, 7). Św. Pawła szkalowano, więziono, a jednak trwał mocno przy Chrystusie, ufając mu do końca.

Nie zrozumie tej wytrwałości ten, kto odrzuca element bitwy duchowej. Dziś wielu jest przeciwników podjęcia walki duchowej. Mówi się tylko o błogosławieństwie, o uzdrowieniu, nie dostrzega się przeciwnika, mówi się o dobru, o miłosierdziu, ale bez nawrócenia, dlatego wielu ludzi jej nie podejmuje. A Pan Bóg potrzebuje naszej walki duchowej i naszej wytrwałości. Ona jest dziś bardzo potrzebna rodzinom, nam wszystkim. 

Przede wszystkim jednak musimy wejść na tę drogę, z której nie może być powrotu. Ta droga może być coraz bardziej wąska, ciemna, ciernista, ale wiemy, że prowadzi do zbawienia. Jezus mówi, że bardzo mało ludzi tę drogę wybiera, jeśli ją jednak wybierzemy, to trzeba iść nią wytrwale, choć może nam się wydawać, że Bóg nas opuścił, że Go nie ma, że znikąd nie mamy pomocy. Tu jest ten moment, kiedy Pan Bóg działa najmocniej, ponieważ poddaje nas próbie, sprawdza nasze zaufanie, naszą wiarę i prawdziwą miłość do Niego.

Bóg jest wszystkim. Szatanowi wydawało się, że odebrał Hiobowi wszystko, ale dla Hioba wszystkim był Bóg. Hiob wytrwał do końca w tej próbie. Nie dał się złamać. Nie sprzedał się szatanowi. I kiedy mogło wydawać się, że Hiob już jest zniszczony, właśnie w tym momencie Bóg wyciąga do niego rękę i mówi: mój wierny synu.

Sądzę, że zwłaszcza dziś ten element wyboru i wytrwałość w bitwie duchowej o nasze dusze, o nasze zbawienie jest niezwykle istotny. 

Ks. Piotr Glas: Czas wyboru jest tylko w chwili życia na ziemi. (…) Chrystus powiedział: „przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”

Jak rodzina dotknięta kryzysem powinna rozpocząć te zmagania duchowe? Często rodziny obciążone trudnościami mogą nie widzieć dróg wyjścia. Skąd czerpać siły do mierzenia się z kryzysem?

Ta siła pojawi się wówczas, kiedy człowiek wejdzie w kontakt z Bogiem. A to pojawia się wówczas, kiedy ma się czyste serce. Jeśli ktoś żyje w grzechu, wówczas nie chce się spotykać z Bogiem, bo czuje się winny, brudny, a wówczas nawet modlitwa nie wychodzi. Pierwszym elementem otwarcia kanałów łaski jest rozpoczęcie od przemiany własnego serca. W jaki sposób małżeństwo może wyjść z kryzysu, jeśli mąż i żona żyją w grzechach? Jeśli mają nieuporządkowane sprawy z Panem Bogiem? 

Jeżeli ta sfera będzie uporządkowania, to droga łaski jest oczyszczona, a modlitwa ma zupełnie inny wymiar i zaczyna się działanie łaski.

Najważniejsze, abyśmy zaczęli od siebie i od modlitwy. Ważna jest też modlitwa małżonków, co podkreślałem w konferencji. Ile rodzin odmawia dziś wspólnie modlitwę? Chodzi nie tylko o wspólne pójście na Msze świętą, ale także o modlitwę w domu wraz z dziećmi, a jeśli one nie chcą dołączyć do modlitwy, to rodzice powinni za nie się modlić. Szatan tak działa, że nie zawsze otwieramy się na łaskę Bożą w modlitwie, dlatego Matka Boża w wielu miejscach na świecie, także przez wielu mistyków, wzywa nas do modlitwy. Często uważamy, że chodzimy do kościoła, odmawiamy modlitwy i nic się nie dzieje. Nie o taką modlitwę chodzi. Potrzeba modlitwy serca.

Wspomniał Ksiądz o potrzebie uporządkowania swojego życia, w przypadku rodzin, także tego rodzinnego. W tym roku idąc w Marszach dla Życia i Rodziny organizatorzy podkreślili znaczenie sakramentu małżeństwa w budowaniu szczęśliwej rodziny. Jak ważny jest sakrament małżeństwa w relacji dwojga ludzi?. Jakie Ksiądz ma doświadczenia w pracy duszpasterskiej z małżonkami?

Pierwszą rzeczą, którą dziś obserwujemy, a którą zamąca nam świat to ta, że każdy ślub jest ważny i jest równy sobie, niezależnie od tego, czy został zawarty w kościele, urzędzie stanu cywilnego lub pod palmą na plaży. Przyjęto, że każda forma ślubowania sobie miłości jest równa zawarciu związku sakramentalnego. To nie ma nic wspólnego z prawdziwym ślubem, choć wiele par twierdzi, że się kocha i prosiło Boga o błogosławieństwo. To pomyłka. Jedyny ważny ślub, to ślub udzielany w kościele katolickim, udzielony ważnie i pobłogosławiony przez kapłana, po odpowiednim przygotowaniu.

W pracy duszpasterskiej widzę wyraźnie na czym polega ten węzeł małżeński. Poprzez węzeł małżeńskie kobieta i mężczyzna stają się jednym ciałem, oni są duchowo połączeni do tego stopnia, że często nieuporządkowane życie jednego ze współmałżonków ma wpływ na drugiego właśnie poprzez ten niewidzialny węzeł. I pierwszym kryzysem jest to, że świat przekonał nas o tym, iż nie ma znaczenia, gdzie i jak zawiera się ślub.

Drugim elementem, w którym obserwuję działanie szatana są śluby ważne, ale zawarte niegodziwie; śluby które były zawierane w grzechu. Wielu przystępuje do sakramentu małżeństwa w grzechu, bez należytego przygotowania się, to tzw. spowiedzi „kartkowe”. Często podczas spowiedzi młodzi nie wyznają grzechów współżycia przed ślubem lub narzeczeni spowiadają się bardzo ogólnie.

Powstaje wówczas pytanie o ważność spowiedzi, ponieważ nie są spełnione warunki szczerego wyznania grzechów, ani żalu za grzechy, ani chęci zmiany życia. Wydaje się, że jeśli kapłan podpisał „kartkę”, to wszystko już jest w porządku. Jednak tutaj od samego początku budujemy małżeństwo na kłamstwie. Sakrament jest ważny, ale niegodziwy. Ostatnio przychodzi do mnie wiele osób i okazuje się, że przyczyna rozpadu ich małżeństwa ma swoje źródło w niegodziwym przyjęciu sakramentu małżeństwa, w wejściu do niego wraz z kłamstwem. Tu zaczął się kryzys.

Nie wiem jak wygląda sytuacja w Polsce, ale w państwach Europy Zachodniej, w Wielkiej Brytanii, o tym się w ogóle nie mówi. A zdarza się, że do spowiedzi przed ślubem lub na naukę przedmałżeńską przychodzi ktoś „w zastępstwie”. U podstaw małżeństwa jest wówczas kłamstwo, szatan jest tu obecny z kłamstwem, a później być może jesteśmy zdziwieni, że po kilku miesiącach, po kilku latach wszystko się rozpada? Okłamujemy Boga, który wszystko wie. Szatan jest ojcem kłamstwa i prędzej lub później to wykorzysta. To jest dramat.

Spójrzmy na postawę osób przystępujących do sakramentu małżeństwa, przyjrzymy się przygotowaniu do kapłaństwa, ono trwa sześć lat i też pojawiają się kłopoty. A ile przygotowujemy się do małżeństwa? Miesiąc, dwa tygodnie? W Wielkiej Brytanii zaledwie jeden dzień. I choć formalnie wszystko się zgadza, to jest to budowanie na piasku.

Dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Gracz

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022