5 grudnia 2022
5 lipca 2021

The Washington Post promuje dewiacje i zachęca do pokazywania ich dzieciom

(fot. unsplash.com/quino-al, lgbt)

We wtorkowym artykule opublikowanym w największej i najstarszej gazecie codziennej w Waszyngtonie, ukazał się przerażający artykuł. W tekście przekonywano, że rodzice powinni pokazywać swoim dzieciom „kink”, aby znieść stygmatyzację związaną z seksem i zachęcać do wolności oraz „autoekspresji”.

Lauren Rowello napisała artykuł zatytułowany „Tak, kink należy do Dumy. I chcę, żeby moje dzieci to zobaczyły”. Pisarka zabrała swoje dzieci na paradę równości (ang. pride parade – „parada dumy”), gdzie maluchy widziały dziesiątki „kinksterów” maszerujących i naśladujących akty seksualne na platformach.

Czym jest wspomniany „kink”? Sa to praktyki seksualne, zabawy erotyczne, wykraczające poza zachowania konwencjonalne, powszechnie uznane. W języku angielskim słowo „kink” oznacza m. in. „węzeł”, „supeł”, a także wyginanie w nie ciała, stąd zapewne to potoczne (ale i stosowane czasem przez seksuologów) określenie, oznaczające pewne „odchylenie” od obowiązujących norm. „Kinksterzy” są więc dewiantami. 

Kiedy nasze dzieci zmęczyły się marszem, usiedliśmy na pobliskim krawężniku. Gdy już się usadowiliśmy, nasz pierwszoklasista wskazał w kierunku nadjeżdżających platform, patrząc ze zdziwieniem nagiego mężczyznę w ciemnych okularach przeciwsłonecznych, którego czarne szelki wpinały się w skórzane stringi. Mężczyzna zatrzymał się, by figlarnie dostać klapsa biczem.„Co oni robią?” zapytał mój ciekawski dzieciak, gdy nasz [drugi] maluch kibicował im. Ta para była pierwszą z kilkudziesięciu kinksterów, którzy tańczyli na ulicy, śmiejąc się razem, gdy kręcili swoimi pejczami i pałkami, niektórzy prowadząc towarzyszy na smyczach. Moje dzieci były wtedy zbyt małe, by zrozumieć niuanse sytuacji, ale powiedziałam im prawdę: że ci ludzie są członkami naszej społeczności, którzy świętują to, kim są i co lubią robić – napisała Rowello w artykule.

Postuluje, żeby wszyscy rodzice pokazywali swoim dzieciom dewiacje, aby zaprzestać stygmatyzowania seksu. Powiedziała, że pokazywanie dzieciom tego, co nazywa „kulturą kink”, w młodym wieku może pomóc im „pogodzić się z ich własnymi doświadczeniami z pożądaniem i ucieleśnieniem”.

Lauren Rowello ma dwójkę dzieci i jest „osobą o nieokreślonej płci”, która pozostaje w stałym związku z „transpłciową kobietą”. Władze USA uznały ten związek cywilny za „małżeństwo”.

Artykuł Rowello pojawił się po tym, jak szkoły w Teksasie i Nowym Jorku zmuszały nastolatków do oglądania treści o charakterze seksualnym pod przykrywką pracy w szkole, co wywołało oburzenie rodziców.

Wielu członków społeczności LGBT, zabiegało o to, aby nie dopuszczać ludzi „kink” do udziału w paradach równości. Powodem była obecność dzieci na tych wydarzeniach.

Zgadzam się, że parada powinnna być miejscem przyjaznym dla dzieci i nastolatków, ale kontrolowanie tego, jak inni przychodzą ubrani, nie chroni ani nie podnosi na duchu młodych ludzi. Zamiast tego, ujednolicanie autoekspresji na paradzie przyniesie naszym dzieciom więcej szkody niż pożytku. Kiedy moje dzieci poznały kulturę kink, przekonały się, że społeczność queer obejmuje o wiele więcej nietradycyjnych sposobów bycia, życia i kochania  – powiedziała Rowello oburzona głosami sprzeciwu w sprawie pokazywania dewiacji na paradzie równości.

Rowello powiedziała, że nie chce, aby jej dzieci „ograniczały swoje rozumienie tego, jak wyglądają związki czy autoekspresja do tego, co najbardziej znane” i że oglądanie „kink” nauczy je „zasięgu i prężności życia queer”.

Według autorki, ludzie, którzy twierdzą, że „kink” jest seksualnie perwersyjnym aktem, który powinien być przynajmniej trzymany z dala od publicznego oka, są winni „temu samemu społecznemu obrzydzeniu, które ludzie przypisują innym osobom queer, kiedy twierdzą, że nasza miłość nie jest odpowiednia dla miejsc publicznych”.

Nie możemy mylić ich autoekspresji z obscenicznością – powiedziała.

Rowello mówi, że gdyby ona i jej partnerka widziały takie „zaciekłe i zdeterminowane wzory do naśladowania” młodości, „być może o wiele wcześniej nauczyłybyśmy się być sobą”.

Kink uosabia wolność, za którą stoi Duma, przypominając uczestnikom o tym, by bezkompromisowo zajmować przestrzeń jako akt sprzeciwu i świętowania – odmawiając ugięcia się pod presją społeczną, która wymaga od nas, byśmy byli porządni. To wartość, której chcę, by moje dzieci się nauczyły – napisała Rowello.

 

AM/DailyWire.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022