16 sierpnia 2022
22 maja 2022

Św. o. Stanisław Papczyński – wybitny kapłan, patriota, patron dzieci nienarodzonych, godności i świętości życia

(fot. Facebook.com/Marianie, sarkofag z ciałem św. S. Papczyńskiego)

Dziś w Sanktuarium św. o. Stanisława Papczyńskiego w Górze Kalwarii odbywają się uroczystości ku czci założyciela Zakonu Księży Marianów. Kult o. Papczyńskiego ożywił się w minionych latach, a do Marianów nadsyłane są świadectwa licznych łask otrzymanych za wstawiennictwem świętego. Jest on patronem dzieci nienarodzonych, małżonków starających się o poczęcie dziecka oraz osób modlących się za dusze zmarłych.

O. Stanisław Papczyński jest postacią wyjątkową, został uznany za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli XVII-wiecznej Polski.

Był pisarzem, wybitnym kapłanem i teologiem, krzewił pobożność do Matki Bożej Niepokalanej. Propagował sprawiedliwość społeczną, opiekował się ubogimi, a wiernych zachęcał do aktywności w Kościele.

Jako spowiednik wniósł wkład w duchowość i formację m.in. króla Jana III Sobieskiego oraz nuncjusza apostolskiego Pignatellego, późniejszego papieża Innocentego XII.

Był niewątpliwie wielkim patriotą. Dostrzegli to również współcześni politycy i w 2011 roku Parlament Rzeczypospolitej Polskiej specjalną uchwałą z 2011 roku oddał hołd o. Papczyńskiemu. 

Zakonnik żył w burzliwych czasach konfliktów i wojen. Sam już od dzieciństwa napotykał wiele trudności, później doświadczał przykrości, licznych porażek i ludzkiej nieprzychylności, ale z Bożą pomocą, dzięki wytrwałości i sile swojego charakteru pokonywał wszelkie ciężkie próby. Mimo ogromu przeciwności, założył na ziemiach polskich pierwszy męski zakon: Zgromadzenie Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Ocalony, by ocalać innych

Działalność i posługa o. Stanisława Papczyńskiego od początku były naznaczone bardzo wyraźnymi znakami Bożej pomocy. Także swoje życie zawdzięcza Bożej Opatrzności.

Pewnego dnia jego matka, będąc ciąży, musiała udać się z rodzinnej miejscowości, Podegrodzia, do Starego Sącza. Niestety, w drodze powrotnej zastała ją gwałtowna burza. Wody Dunajca i Popradu silnie wezbrały. Górale, którzy byli w łódce i wiosłowali, widzieli, że woda przedostaje się do jej wnętrza. Matka o. Papczyńskiego, w perspektywie zbliżającej się śmierci, błagała Boga o ocalenie swojego nienarodzonego dziecka, ofiarując je Bogu i Maryi.

Kobieta została ocalona i w duchu tej wdzięczności wychowywała także swojego syna, który po wielu trudnościach wstąpił do pijarów. Ojciec Stanisław niestrudzenie niósł pomoc innym, świadomy tego, że Bóg go ocalił, nie odmawiał modlitwy w intencji ocalenia życia innych.

Ci, pośród których pełnił posługę kapłańską, widzieli jego głęboką wiarę, i to również zjednywało mu wielu parafian. Wiele osób potwierdziło, że o. Papczyński wymodlił uzdrowienie pewnego chłopca z Luboczy. Dziecko wpadło pod koła wozu, który przejeżdżał drogą i został poważnie rany. O. Stanisław żarliwie modlił się za chłopca i, ku zdumieniu zgromadzonych, ciężko ranne dziecko odzyskało przytomność i zdrowie. W tej samej chwili chłopiec wstał i wraz z o. Papczyńskim poszedł jako ministrant służyć do Mszy Świętej.

O wielu łaskach, jakie Bóg zsyłał po modlitwie o. Papczyńskiego, usłyszała pewna kobieta z rodu szlacheckiego z Raciborza. Przyjechała do zakonnika ze swoją martwą córką, prosząc o pomoc. Ciało dziewczynki położono w kościele przy ołtarzu i rozpoczęto Mszę Świętą. W czasie celebrowania Eucharystii, w momencie konsekracji, dziecko powróciło do życia. 

Ożywienie obumarłego nienarodzonego dziecka

Pobożność do o. Papczyńskiego ożywiła się w XX wieku i został on uznany za szczególnego patrona świętości życia, orędownika dzieci nienarodzonych, który niezmiennie nie odmawia pomocy tym, którzy go o nią proszą. 16 września 2007 roku w sanktuarium Matki Bożej w Licheniu beatyfikowano marianina. A cudem, który wówczas został uznany za niewytłumaczalny z medycznego punktu widzenia, było ożywienie dziecka w łonie matki.

Młoda kobieta z Ełku, która rok wcześniej straciła już dziecko, dowiedziała się o kolejnej ciąży. Radość nie trwała długo, ponieważ już w pierwszych tygodniach okazało się, że istnieje poważne ryzyko utraty dziecka. Matka została więc przewieziona do szpitala, lekarze, chcąc uratować dziecko, podawali kobiecie leki podtrzymujące ciążę. 

Słysząc o problemach z ciążą kobiety, jej chrzestny rozpoczął nowennę do o. Stanisława Papczyńskiego o łaskę ocalenia dziecka i jego zdrowie. Do modlitwy dołączyli również inni członkowie jego rodziny, ale młoda mama jeszcze o tym nie wiedziała.

Kiedy lekarze wykonali kolejne badana USG okazało się, że serce dziecka przestało bić. Ponowne badania tylko potwierdziły smutną diagnozę. Młodej mamie, zgodnie z procedurą, zalecono więc odstawienie leków podtrzymujących ciążę, by mogło dojść do samoistnego poronienia. Miała powrócić do szpitala za trzy dni.

Kiedy kobieta powróciła do szpitala, ponieważ w domu nie doszło do poronienia, po wstępnych badaniach okazało się, że serce dziecka bije. Lekarz powtórzył badanie na innym aparacie USG, ponieważ, widząc dokumentację medyczną, trudno było mu uwierzyć w taki bieg zdarzeń. Jednak serce dziecka biło, a matka nie potrzebowała leków podtrzymujących ciążę. 17 października 2001 roku przyszedł na świat zdrowy chłopiec.

Przypadek ożywienia tego nienarodzonego dziecka rodziny z Ełku został zbadany przez specjalną komisję watykańską. Z medycznego punktu widzenia ożywienie nieżyjącego nienarodzonego dziecka nie ma wyjaśnienia w nauce. Co więcej, później kobieta zaszła w kolejną ciążę, która przebiegała bez żadnych komplikacji, co oznaczało, że doszło do uzdrowienia z trudności z donoszeniem ciąży. 

Ani śladu wady serca

Do sanktuarium o. Papczyńskiego w Górze Kalwarii wpływają liczne świadectwa różnych łask otrzymanych za wstawiennictwem świętego. Nadesłano także jedno ze Stanów Zjednoczonych.

W styczniu 2002 roku podczas rutynowych badań chłopca, Marca z Illinois, zauważono otwór i zdiagnozowano ubytek serca. Diagnozę potwierdził także kardiolog. Niestety, kolejne badania ujawniły dalsze otwory w sercu dziecka, a jego stan się pogarszał. Chłopiec został skierowany na operację, którą zaplanowano na czerwiec.

Kiedy dziecko poddano już anestezji, lekarze jeszcze raz, przed rozpoczęciem operacji, przeprowadzili jedno badanie kontrolne. Ku zdumieniu medyków okazało się, że serce małego pacjenta jest zdrowe. Lekarze wstrzymali więc operację i poddali chłopca szczegółowym badaniom, które ponownie potwierdziły, że serce chłopca jest w bardzo dobrej kondycji, bez śladu uszkodzeń. Zdumiony lekarz podszedł do rodziców i powiedział, że w przeszłości nazywano go cudotwórcą, ale to co się wydarzyło, było poza jego możliwościami.

Przez cały czas za Marca modliła się przyjaciółka jego matki. Odmawiała modlitwę, którą znalazła na odwrocie obrazka o. Papczyńskiego.

Wiem, że stało się to za przyczyną o. Papczyńskiego – powiedziała z przekonaniem kobieta. 

Każdego dnia do sanktuarium do Góry Kalwarii przybywają wierni zawierzyć Świętemu swoje trudności. Modlą się tu małżonkowie o dar potomstwa, o zdrowie i ocalenie dzieci nienarodzonych. Do Księży Marianów nadsyłane są liczne świadectwa łask i cudów otrzymanych za wstawiennictwem św. Stanisława. 

O. Stanisław Papczyński zmarł 17 września 1701 roku w Górze Kalwarii. Tam, w sanktuarium jego imienia, znajduje się również jego sarkofag. Został beatyfikowany 6 września 2007 roku, a do grona świętych Kościoła dołączył 5 czerwca 2016 roku.

AG/Papczyński.pl, YouTube.com/św. o. Stanisław Papczyński 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021