16 sierpnia 2022
24 lipca 2022

Nieuleczalna choroba, szóstka dzieci i wiara! Budująca historia małżeństwa żyjącego z Panem Bogiem

(fot. bydgoszcz.tvp.pl, zrzut ekranu, Magdalena Sobecka)

Wraz z radosnym wydarzeniem, jakim były narodziny szóstego dziecka, Magdalena Sobecka dowiedziała się, że w jej ciele zagnieździł się nieuleczalny nowotwór. To zmieniło w życiu małżeństwa wiele, ale bez zmian pozostała miłość i zaufanie do Pana Boga.

Pierwsze sygnały o chorobie pojawiały się już w trakcie ciąży. Po diagnozie Magdalena Sobecka początkowo liczyła, że nowotwór będzie można usunąć. Niestety jej choroba okazała się nieuleczalna – to rak związany z hormonami. Ten problem zdrowotny można jedynie wyciszać. W tym też celu organizm kobiety wprowadzono w stan menopauzy.

Choroba wymaga leków, Magdalena przyjmuje też chemioterapię oraz stosuje dietę. W tym przypadku żywność, szczególnie mięso, nie może zawierać hormonów.

Rodzina nie przestaje jednak cieszyć się życiem, a dzieci codziennie modlą się o zdrowie mamy. Nie można jednak udawać, że wszystko jest idealnie. Dzieci żałują bowiem, że nie będą miały większej liczby rodzeństwa. W rodzinie państwa Sobeckich każdy nowy, mały człowiek był witany z wielką radością oraz wdzięcznością Stwórcy za ów dar.

Rodzina Sobeckich. Źródło: bydgoszcz.tvp.pl (zrzut ekranu)

Sobeccy otrzymują też pomoc od różnych osób: rodziny, bliskich, rodziców dzieci z przedszkola, w którym pracują, a nawet obcych ludzi, którzy wspierają ich materialnie oraz modlitewnie.

Wiara na pewno daje mi nadzieję. Kiedy po porodzie leżałam kilka dni w szpitalu, zewsząd dostawałam przekazy, że Pan Bóg mnie kocha i On mi nie dał tego raka za karę. Czuję, że trzyma mnie na rękach. Piękne jest również to, że osoby, które są daleko od Kościoła, piszą do mnie i zapewniają o modlitwie – podkreśliła Magdalena Sobecka.

Jej mąż, Bartłomiej, zauważa z kolei, że cierpienie zmienia postrzeganie świata i uczy cieszyć się tym, co się ma. Dotąd bowiem chciał planować wszystko, a gubił przy tym dobre rzeczy.

Dziś małżonkowie modlą się przede wszystkim o nadzieję oraz przyjęcie Woli Bożej w ich życiu.

Jeśli będę umierała, to ufam, że niebo jest dla mnie otwarte. Bartek zostając z dziećmi, tu, na ziemi, będzie miał gorzej. Jeśli jednak odejdę, to w odniesieniu do perspektywy życia wiecznego trudno mieć złą wizję – stwierdziła Magdalena Sobecka

Kobieta wyznała też, że rozmawia o śmierci ze swoimi dziećmi. Jest to jednak nieuniknione, a w zrozumieniu cierpienia i przemijania pomaga religia, którą dzieci poznają w ramach edukacji domowej.

MWł/pl.alateia.org

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021