11 sierpnia 2022
9 sierpnia 2021

Nie chcą kojarzenia homoseksualizmu z pedofilią więc… uderzają w Kościół i rodzinę. Absurdalna akcja lewicy

Sharon McCutcheon/Pixabay.com
(Sharon McCutcheon/Pixabay.com)

Fakty pokazują, że istnieje pewna korelacja między skłonnościami homoseksualnymi a dopuszczaniem się przestępstw pedofilskich. Mimo tego środowiska lewicowe postanowiły oskarżyć o potworne zbrodnie seksualne Kościół katolicki i tradycyjną rodzinę. W tym celu na ulice Warszawy wyjedzie „antyhomofobus” – antyteza sławetnych „furgonetek” prezentujących zagrożenia wynikające z ideologii LGBT.

Jak podaje portal wPolityce.pl, akcja to „odpowiedź na raport Państwowej Komisji ds. Pedofilii”. Lewica chce bronić homoseksualistów przed łączeniem ich społeczności z problemem pedofilii.

Oczywiście należy podkreślić, że nie każdy homoseksualista jest pedofilem, a nie każdy pedofil – homoseksualistą. Istnieje jednak wyraźna nadreprezentacja osób o preferencjach seksualnych skierowanych wobec własnej płci w grupie zwyrodnialców krzywdzących dzieci. Homoseksualiści stanowią bowiem maksymalnie kilka procent społeczeństwa, jednak w gronie pedofilów jest ich znacznie więcej, zaś owa różnica istotnie przekracza granice „błędu statystycznego”.

Nie chcąc jednak, by w społeczeństwie utrzymywało się zgodne z faktami przekonanie o istnieniu problemu nadreprezentacji homoseksualistów wśród pedofilów, środowiska lewicowe postanowiły zaatakować – a jakże – Kościół katolicki i tradycyjną rodzinę.

W tym celu – jak podaje „Gazeta Wyborcza” – na ulice Warszawy wyjedzie „antyhomofobus”. Na furgonetce lewicy zobaczymy zideologizowany napis: „Pedofile grasują najczęściej w Kościele i w tradycyjnej rodzinie”. Tymczasem – choć niestety zdarzają się haniebne przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez niektórych duchownych – księża nie są najliczniejszą grupą w gronie tego typu przestępców. Z kolei frazes o „tradycyjnej rodzinie” równie dobrze można by zastąpić zwrotem: „Pedofile grasują w świecie”. W rodzinie żyje bowiem praktycznie każdy człowiek, więc ze statystycznego punktu widzenia w rodzinach może dochodzić do większej ilości fatalnych zdarzeń. Absolutnie nie oznacza to jednak, by rodzina (a tym bardziej rodzina tradycyjna) miała być dla dziecka lub osoby małoletniej groźniejsza niż szkoła, klub sportowy czy jakiekolwiek inne miejsce lub społeczność. Co więcej, polskie dane wskazują, że rodzina jest środowiskiem bezpieczniejszym! Zideologizowania przekazu lewicy dowodzi także użycie słowa „tradycyjna rodzina” – fakty wskazują bowiem, że statystycznie większe niebezpieczeństwo czyha na dziecko zamieszkujące gospodarstwo domowe dwóch homoseksualistów (choć, co znów należy przypomnieć, nie oznacza to, że każda taka sytuacja stanowi niebezpieczeństwo niejako „z automatu”). Zwrot wolny od jakichkolwiek doktrynalnych manipulacji zawierałby natomiast informację, że problem pedofilii dotyczy – choć w różnym stopniu – tak naprawdę wszystkich grup społecznych i zawodowych i należy uczyć dzieci obrony przed tego typu zagrożeniami niezależnie od tego skąd przychodzą. Intelektualna uczciwość nakazałby także określić miejsca szczególnego niebezpieczeństwa słowem „patologiczne”.

Antyhomofobus lewicy – jak podają media – ma być antytezą furgonetek Fundacji Pro Prawo do Życia w sensie ideowym, a nie wymiarze materialnym. Będzie on więc promował homoseksualizm i budował pozytywny wizerunek jednopłciowych popędów, ale na pojeździe nie zobaczymy mocnych grafik ani nie usłyszymy dźwięku z głośników. Pojazd ma wyjechać na warszawskie ulice już 10 sierpnia.

MWł/wpolityce.pl

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 1

© Centrum Życia i Rodziny 2021