16 lipca, 2024
8 marca, 2023

„Nie będziesz mieć niczego i będziesz szczęśliwy”. Futurystyczne wizje „świata zrównoważonego rozwoju” stają się rzeczywistością

(fot. pixabay.com, zdjęcie ilustracyjne, ziemia)

Cele zrównoważonego rozwoju są promowane i już wdrażane. Jakich sfer naszego życia dotykają i czym są? Jakie będą ich konsekwencje? O mechanizmach wprowadzania nowej ideologii i jej skutkach rozmawiali prelegenci konferencji, podczas której przedstawiono analizę pt. „Zrównoważony rozwój. Zaklęcie globalistów, instrument totalnego zniewolenia”.

Kanwą spotkania, które odbyło się w minionym tygodniu w Warszawie, była prezentacja raportu red. Agnieszki Stemlach pt. „Zrównoważony rozwój. Zaklęcie globalistów instrument totalnego zniewolenia”. W konferencji moderowanej przez red. Pawła Chmielewskiego z PCh24.pl wzięła udział autorka raportu – red. Agnieszka Stelmach, publicystka portalu PCh24.pl, mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, Arkadiusz Stelmach, wiceprezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi, red. Łukasz Warzecha oraz dr Jakub Majewski.

Jak mówiła red. Agnieszka Stelmach, publicystka portalu PCh24.pl, zrównoważony rozwój to koncepcja szersza i zadaniem opracowania jest wskazanie zagadnień do refleksji. Jak podkreśliła, w całym zjawisku chodzi głównie o zmianę świadomości człowieka na ekocentryczną, a to niesie ze sobą już daleko idące konsekwencje.

Agenda 2030 przyspiesza. Finalny etap przemian i utrata suwerenności przez państwa narodowe

Mec. Jerzy Kwaśniewski przypominał, że już w przeszłości, przed stu laty, prawnicy tacy jak Lasso Oppenheim przestrzegali przed ponurą wizją światowego państwa, centralnie zarządzanego. Ta wizja, jak pisał, przyniesie „śmierć”.

W wystąpieniu prezes Ordo Iuris zauważył, że koniec procesu wdrażania celów zrównoważonego rozwoju zaplanowano na 2030. Cele te obejmują wszystkie sfery życia i są finalnym krokiem procesu wykuwania, jak podkreśłił, „czegoś co Oppenheim nazywał wówczas rządem światowym”, a dziś prawnicy międzynarodowi nazywają „international management” – zarządzanie globalne.

Nie chodzi bowiem o to, że ma powstać jeden gabinet, w którym będzie siedzieć ośmiu ministrów zarządzających światem. Chodzi o to, by powstał kompleks organizacji międzynarodowych, jak Światowa Organizacja Zdrowia, Światowa Organizacja Handlu, Organizacja Narodów Zjednoczonych.., które w gronie kilkuset osób będą zarządzać na poziomie globalnym wszystkimi istotnymi procesami politycznymi i prawnymi na całym świecie – powiedział.

Mec. Kwaśniewski jako przykład wskazał m.in. na system globalnej edukacji. Jak zauważył, pół roku temu w Nowym Jorku spotkali się przedstawiciele ONZ, którzy omawiali gender transformative educacion, a spotkali się, „ponieważ uzyskali już takie kompetencje i mogą dyktować całemu światu wspólny format edukacji”. By edukację „genderową” wdrażać już od przedszkola, aby przyszłe społeczeństwo nie opierało się przed zmianami. 

Państwa narodowe tracą swoją suwerenność do tego stopnia, że formalnie nie mają wpływu na kreowane normy w międzynarodowym prawie publicznym. Kiedyś jeszcze mówiono, że państwo musi wyrazić zgodę, by być związane normą prawną. Dziś mówi się już o standardach – powiedział.

Jak podkreślił, ten sposób zarządzania jest wygodny dla demokracji, ponieważ zdejmuje z rządów narodowych decyzyjność i odpowiedzialność; sprawia, że są oni administratorami państw, którzy jedynie wdrażają rozwiązania.

„Nie będziesz mieć niczego i będziesz szczęśliwy”

To główna myśl eseju z 2016 roku napisanego przez duńską poseł Idę Auken, który opowiada o wizji miasta przyszłości, w którym mieszka. Ale, jak mówił red. Warzecha, to może być tez nieformalne hasło agendy zrównoważonego rozwoju, gdzie prym ma wieść równość ekonomiczna, która została uznana za dobrą i pożądaną, wręcz wyniesioną na piedestał.

Podczas konferencji red. Warzecha podjął refleksję nad aspektem własności w wizji zrównoważonego rozwoju i uzależniania czy zniewalania człowieka przez jednostki poprzez m.in. pozbawianie go majątku. Jak przypomniał, własność, praca i gromadzenie majątku, by przekazać je kolejnym pokoleniom jest charakterystyczna dla kultury zachodniej kręgu łacińskiego, a jak wiele wskazuje, w agendzie zrównoważonego rozwoju ona zaniknie.

Publicysta przywołał też pewne mechanizmy wdrażania w życie społeczne wizji, które niegdyś wydawały się futurystyczne i nieprawdopodobne. To wdrażanie odbywa się poprzez tzw. zasadę, efekt Okna Overtona. A mówi ona o tym, że pewne kwestie, które są na marginesie opinii i debaty publicznej stopniowo stają się oficjalnie podejmowaną sprawą.

Paradygmat ekocentryczny zwycięża w Watykanie?

Arkadiusz Stelmach, wiceprezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi, mówił m in. o przenikaniu ideologii zrównoważonego rozwoju do dokumentów i pism przygotowywanych przez Stolicę Apostolską.

Jak zauważył, działania Watykanu pod przewodnictwem papieża Franciszka wpisują się w logikę i realizację programu globalistów, który jest wypełniany pod szyldem Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Kiedy nasza redakcja zajęła się tematem [zrównoważonego rozwoju] okazało się, że jednym z najważniejszych popleczników, żyrantów, promotorów tej agendy są prominentni przedstawiciele Kościoła katolickiego z samym papieżem Franciszkiem na czele. Mimo wszystko, był to szok, choć jako konserwatywni katolicy wiemy, że Kościół katolicki ogarnięty jest bezprecedensowym kryzysem wywołanym wtargnięciem do Kościoła ideologii opartej na filozofii skrajnie niedającej się pogodzić z Ewangelią – powiedział.

Prelegent dodał, że wpływ tej ideologii doprowadził do wyniesienia na piedestał ekologizmu, rękami m.in. niektórych duchownych Kościoła. Co więcej, pewne gremia w Watykanie mówią nawet o skrajnych koncepcjach, takich jak np. depopulacja.

Jak zbudować lepszy totalitaryzm…

Pośród kwestii, które poruszył dr Jakub Majewski była m.in. zmiana mechanizmów zachęcania rządów i korporacji do realizacji określonych odgórnie celów oraz zachęcania społeczeństwa – jednostek do wejścia w nową formę totalitaryzmu. Jednak w przypadku społeczeństwa motywuje się je do tego, by samo chciało włączyć się w działania i realizować nowe strategie. Prelegent wskazał, że w tej wizji nie ukrywa się, że będą grupy i klasy uprzywilejowane.

System polityczny, który się z tego wyłania się jest specyficzną mieszanką faszyzmu i feudalizmu, przy czym czerpie możliwie najgorsze rzeczy z tych dwóch systemów – mówił.

Odnosząc się do rządów i rożnych korporacji, które są kluczowe na drodze osiągnięcia strategii, dr Majewski zwracał uwagę, że starają się one osiągać określone wskaźniki, spełniać wymogi i wszelkie warunki, by móc np. dostać środki na realizowanie swoich zadań i inwestycji.

Trzecim elementem do pozyskania i realizacji nowej wizji świata jest wspomniane społeczeństwo, które, jak mówił prelegent, czasem może się buntować. Dlatego pojawiają się różne mechanizmy, w tym przymusu bezpośredniego, a także systemy kontroli pośredniej jednostki jak tzw. ślad cyfrowy w internecie. Ten ostatni jest już funkcjonuje i pozwala odtwarzać nawyki jednostki, a co za tym idzie także wpływać na nie, a potem nimi zarządzać.

Jak mówił gość konferencji, biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia z systemami totalitarnymi, system też nie jest trwały.

Ten system musi się zawalić. Ten system już teraz jest pełen sprzeczności – podkreślił gość spotkania. 

AG/youtube.com/PCh24Tv

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023