5 grudnia 2022
8 lipca 2022

Na plażę czy na Mszę świętą? Jak podczas upałów zachować styl i ubrać się godnie do kościoła

(fot. unsplash.com/josh-applegate, zdjęcie ilustracyjne, kościół)

Gdy termometr idzie w górę a upały dają się mocno we znaki, z szafy chętnie wyjmujemy przewiewne, letnie stroje. Udając się na wakacyjne urlopy, do walizek pakujemy zwykle nieformalną, lekką, sportową garderobę. A czy pamiętamy o godnym stroju do kościoła – nie tylko na Mszę Świętą, ale także, gdy zwiedzamy obiekty sakralne?

Obserwując nasze ulice podczas wakacji, trudno zorientować się, gdzie jesteśmy… Plaża, działka, boisko…? Niestety, wchodząc do kościoła, jest podobnie. Sakralny charakter świątyń przez wielu nie jest dziś szanowany. A to właśnie godny ubiór jest zewnętrznym wyrazem szacunku zarówno dla Gospodarzy miejsca – Boga i sprawujących święte obrzędy kapłanów, jak i dla innych uczestników liturgii.

Przed wejściem do wielu świątyń, zwłaszcza sanktuariów odwiedzanych w wakacyjne dni – z motywów religijnych czy turystycznych – przez rzesze turystów, spotkać możemy plakaty przypominające, że w kościele obowiązuje godny ubiór. „W progi Boże w godnym ubiorze”, „Tutaj ubiór raczej godny niż swobodny”…

Na samym początku warto zadać sobie pytanie: czy mój strój wzbudza szacunek także wobec mnie samego, czy też może prowokuje inne uczucia i emocje?

Jak mówi Marzena Jagielska, stylistka, felietonistka, doradca ds. wizerunku, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców we Wrocławiu, problem jest złożony.

Dla mnie kluczowe w zrozumieniu, o co chodzi były uwagi pewnego ojca karmelity, który na rekolekcjach powiedział w imieniu panów, że im przeszkadza, jeśli strój kobiety jest obcisły, jeśli widać goły brzuch, głęboki dekolt, jest krótka spódnica albo nawet długa, ale z rozcięciem sięgającym samego krocza… Pamiętajmy, że mężczyźni są wzrokowcami i szanujmy ich odczucia – podkreśla ekspertka.

Jednak wiele kobiet jest oburzonych taką argumentacją. Winna takim postawom jest także współczesna moda, która bardzo seksualizuje kobiety.

„Jesteś piękna to pokazuj to: nogi, pupę, biust ramiona… Ciesz się tym, że jesteś piękna”! My kobiety katolickie bezkrytycznie to naśladujemy. Kupujemy to, co jest w sklepach. Jest krótko, kupujemy krótkie, są wygodne krótkie spodenki – czemu nie? Świat nam proponuje coś, a my nie umiemy dać temu kontry, tylko to naśladujemy. I później to samo, co nosimy na ulicy, do sklepu, zakładamy do szkoły, do pracy, a także i do kościoła – zauważa stylistka.

Strój modny, ale czy kościoła godny?

Niektórzy mówią: „to nie jest ważne jak wyglądam, mogę włożyć klapki i T-Shirt, to się nie liczy, chodzi przecież o Ofiarę Chrystusa”. Ale gdy biznesmeni idą podpisywać umowę, to żadnemu nie przyjdzie do głowy, żeby pójść w klapkach, chociaż ta umowa będzie tak samo ważna. A zatem pewne standardy należy szanować.

Pamiętajmy, że w kościele również obowiązują normy wyznaczane przez etykietę, czyli jeden z elementów savoir-vivre’u.

Ważne są tu dwie zasady: skromność i elegancja.

Ta pierwsza mówi: okryj swoje ciało, z szacunku do świętego miejsca, ale także do siebie i innych, respektując ich wrażliwość. Nie przychodzimy do kościoła, aby skupiać uwagę i wzrok na sobie. Strój nie może zatem wywoływać zgorszenia, niesmaku (zasada „zero seksu”), ani też być wyrazem lekceważenia. Ubranie powinno zasłaniać ramiona, brzuch oraz nogi. Nasz strój w kościele świadczy także o naszej godności chrześcijańskiej. 

Elegancki strój to taki, w którym pomiędzy wszystkimi jego elementami panuje harmonia, „zgodność treści i formy”. Przede wszystkim jednak, elegancki ma być sam człowiek, który go zakłada. Strój powinien być dopasowany do człowieka, jego typu urody, sylwetki, ale także wnętrza.

Niedobrze byłoby jednak, gdybyśmy żyły standardami podwójnej moralności: koronkowe spodenki tak, ale do kościoła już nie. A tak naprawdę – ani do kościoła, ani na ulice, bo kobieta w takich szortach wygląda jakby szła w majtkach. A to jest nieprzyzwoite.

Główną potrzebą w tym temacie jest ewangelizacja obszaru modowego, żebyśmy też to przynosiły: na modlitwę, na spotkanie ze Słowem Bożym, pytając: „Panie Jezu, czy to wypada? Czy to jest godne?” – proponuje Marzena Jagielska.

I dodaje:

Tak, mamy być piękne, atrakcyjne, modne, mamy dobierać pasujące nam kolory, żeby to nie było dziwaczne jak osławiona moda oazowa – rozciągnięty sweter lub polar i spódnica do ziemi. Ale też nie w drugą stronę, pozostając całkiem bezkrytyczne wobec modowych trendów.

Kilka praktycznych porad… dla Niej                                   

Można powiedzieć, że przyzwoity strój kościelny odpowiada normom biznesowym.  

Np. kobieta pracująca w banku reprezentuje swoją firmę, więc ma wyglądać w taki sposób, żeby nie rozpraszać dekoltem, krótką spódniczką, neonowymi paznokciami, rozpuszczonymi włosami, itd. Ona ma wyglądać klasycznie, schludnie a jednocześnie w pełni profesjonalnie. I taki strój byłby też najlepszy w kościele – poleca nasza rozmówczyni.

Wybierając strój do kościoła, zadbajmy także o jego odświętność. U pań dobrze sprawdzą się:

  • sukienki wizytowe – z rękawem przynajmniej do połowy ramienia (jeśli jest krótszy, pamiętajmy o okryciu ramion żakietem, bolerkiem lub szalem), długość – zgodnie z zasadami formalnego stroju – nie powinna być krótsza niż 5 cm przed kolano;
  • klasyczne połączenia eleganckich bluzek ze spódnicami, np. model ołówkowy lub lekko rozkloszowany; warto, aby były to stroje ze sztywnych tkanin, które nie będą przesadnie podkreślać figury;
  • spodnie – choć te nie są wskazane jako ubiór świąteczny, jeśli jednak szczególne względy decydują o ich wyborze, bezwzględnie nie mogą być to jeansy; wybierajmy eleganckie cygaretki, chinosy czy spodnie w kant;
  • buty – najlepiej z zasłoniętymi palcami i piętami, tak jak do pracy. Najlepiej sprawdzą się klasyczne czółenka na obcasie do 7 cm, bądź też baleriny czy mokasyny.
  • dodatki – niewielkich rozmiarów torebka (typu puzderko czy kopertówka) oraz delikatna biżuteria (np. pojedynczy łańcuszek i lekkie kolczyki).

Z pewnością ważna jest także, zwłaszcza w ciepłe dni, jakość materiałów, ich przewiewność i naturalność. Odpowiednie tkaniny będą przepuszczać powietrze i pozwolą skórze oddychać. Warto zainwestować w ubrania z bawełny, wiskozy czy lnu, które mają także właściwości termoregulujące. Dzięki temu mniej będziemy się pocić. Zrezygnujmy ze sztucznego poliesteru czy akrylu.

Niemniejsze znaczenie mają kolory stroju. Unikajmy tych ostrych, intensywnych, np. czerwieni. Wybierajmy kolory stonowane, np. biel, szarości, czy pastele.

Dopełnieniem odświętnego stroju niech będzie delikatny makijaż, starannie ułożona fryzura oraz wypielęgnowane dłonie i zadbane paznokcie. Pamiętajmy, aby – zwłaszcza w gorące letnie dni, nie używać mocnych perfum, których woń może być przykra dla otoczenia. 

Niedopuszczalne są:

  • krótkie spódnice typu mini,
  • szorty, legginsy,
  • bluzki prześwitujące, bez ramiączek, z głębokimi dekoltami, odsłaniające brzuch czy plecy,
  • obcisłe ubrania mocno podkreślające kształty, np. sukienki typu bodycon,
  • widoczna bielizna,
  • buty sportowe lub plażowe (klapki, japonki), buty na zbyt wysokim obcasie (powyżej 7 cm)

Pamiętajmy, że dobór ubioru wyznacza miejsce i cel spotkania. A spotkanie na modlitwie, przed samym Bogiem i we wspólnocie Kościoła, wymaga jak najbardziej starannego przygotowania i namysłu. Niech nie zwiedzie nas próżność, która potrafi zablokować nas na przyjęcie argumentów zdroworozsądkowych.

Jeśli jest nam w czymś ładnie, to znajdziemy tysiąc powodów, żeby obronić swoje stanowisko: „nie jestem zakonnicą”, „to inni mają problem”. A przecież można wyglądać pięknie i godnie – podkreśla Jagielska.

…dla Niego

Choć wydawać by się mogło, że w przypadku panów kanony elegancji i odświętności są proste, jasne i precyzyjne, to jednak widok nie tylko młodzieńców, ale także dojrzałych mężczyzn uczestniczących w liturgii w spodniach przed kolana, sportowych butach i koszulkach, już mało kogo zaskakuje. Szkoda, że coraz więcej panów zapomina, że właściwy do kościoła jest:

  • garnitur,
  • jasna koszula (najlepiej biała),
  • spodnie – najlepiej garniturowe lub wizytowe (do kostki)
  • krawat,
  • oraz skórzane półbuty – zakryte i eleganckie, stosowne są zarówno te wiązane, jak i wsuwane.

Coraz modniejsza weekendowa, casualowa swoboda niech pozostanie na inną okazję.

Kompromitującym złamaniem norm letniego dresscodu kościelnego będą u panów z pewnością:

  • krótkie spodnie,
  • koszulki, T-Shirty, zwłaszcza bez rękawów,
  • japonki, klapki, sandały.

A dzieci?

Zasady skromności i elegancji powinno się wdrażać od najmłodszych lat. Wszak wybór ubrań dziecięcych nie stanowi dziś problemu. Unikniemy wówczas kłopotliwego zastanawiania się, do jakiego wieku można „przymknąć oko” a od jakiego uczyć właściwych postaw…

Jak mówi nasza ekspert, dużo zależy od mamy. Jeśli ma wyczucie i sama tego pilnuje, to naturalnie uczy tego samego córki. Jeżeli mama chodzi w sukienkach to ubierze dziewczynkę do kościoła w sukienkę.

Wyzwaniem współczesnych mam, jest z pewnością przekazanie córkom takich zasad i kształtowanie w nich takiej wrażliwości, która nie będzie wywoływać buntu, lecz podniesie naturalne wyczucie, wobec tego co wypada a co nie wypada włożyć do kościoła. Przy tym od początku ma być to ujęcie pozytywne, kształtowanie postawy wrażliwej na piękno, pełnej delikatnej, dziewczęcej a później kobiecej subtelności. Dobrze jest zatem wyposażyć dziewczęcą garderobę letnią w jedną czy kilka odświętnych sukienek niedzielnych, niezbyt krótkich i z zasłoniętymi ramionami (a nie sukieneczek plażowych).

Wyjątkową czujność należy wykazać wobec nastolatek, w których budzi się kobiecość, a które łatwiej ulegają lansowanym modom, niesprzyjającym skromności, często wręcz rażącym niechlujstwem lub epatującym nagością. 

Szczególnie latem pamiętajmy, że niedzielna Msza Święta nie jest elementem spaceru, punktem programu towarzyskiego czy rekreacyjnego. Wybierając strój, nie usiłujmy pogodzić tych dwóch rzeczywistości, gdyż efekty mogą być po prostu żenujące. Kościół to nie miejsce rozrywki i rekreacji, lecz modlitwy i kultu.

Bądźmy odważne, kreatywne, twórzmy nowe standardy. Nie musimy naśladować świata. Bądźmy piękne i Boże, wyznaczajmy sobie granice i bądźmy inspiracją dla innych – zachęca stylistka i doradca ds. wizerunku Marzena Jagielska.

Monika M. Zając/Centrum Życia i Rodziny

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022