4 lutego 2023
21 stycznia 2023

Młodzi rodzice odmówili aborcji chorego synka, który zmarł wkrótce po narodzinach. Równo 9 miesięcy później doświadczyli cudu narodzin

(fot. facebook.com/ Rebbeca Athayde)

Brazylijka Rebecca Athayde i jej mąż odrzucili sugestie aborcji ze strony lekarzy. Ich synek Mateus urodził się z poważną wadą serca, która niestety okazała się śmiertelna. Chłopiec zmarł, gdy miał 6 miesięcy. Jednak dokładnie 9 miesięcy później młodzi rodzice powitali na świecie kolejnego syna, Francisco. Poruszające słowa kobiety dowodzą, że miłość jest silniejsza niż śmierć.

Rebecca i Ronaldo Athayde w 2020 roku byli już rodzicami czworga maluchów, z których dwoje zmarło przed narodzinami. Małżonkowie na co dzień opiekowali się córeczką Cecílią i synem Lucasem, a wkrótce mieli powitać na świecie kolejne dziecko. Jednak jeszcze w czasie ciąży dowiedzieli się, że ich synek jest obciążony bardzo poważną wadą serca, hipoplazją lewego serca.

To najpoważniejsza wada serca, występująca u mniej niż 0.05% żywo narodzonych dzieci. Jej całkowite wyleczenie nie jest możliwe. Aby umożliwić dziecku przeżycie, przeprowadza się trzy operacje: pierwszą tuż po porodzie, kolejną około 6. miesiąca życia i trzecią, gdy dziecko ma między 18 a 24 miesiące.

Gdy młodzi rodzice zostali poinformowani o chorobie ich synka, lekarze zasugerowali im aborcję. Twierdzili, że Rebbeca i Ronaldo są „za młodzi na więcej dzieci”, a opieka nad dzieckiem z tak poważną wadą jest ogromnym wyzwaniem.

Małżeństwo sprzeciwiło się jednak propozycjom lekarzy. Życie ich synka uważali za dar od Boga, którego nie mogli odrzucić. 31 marca 2021 roku w Sao Paulo na świat przyszedł mały Mateus.

Po pierwszym etapie operacji i trwającej półtora miesiąca hospitalizacji chłopiec wrócił z rodzicami do domu.

Ostatecznie jednak jego życia nie udało się uratować. Chłopiec zmarł w wyniku komplikacji po kolejnym zabiegu, mając pół roku.

W pewnym momencie naszego pożegnania zrozumiałam, że jest on naprawdę zbyt cenny dla tego świata, że jest w nim coś innego, świętego, i że potrzebuję teraz nauczyć się kochać go na odległość fizyczną, że nasze serca pozostaną zjednoczonepisała o śmierci dziecka Rebecca.

Rodzice zgodnie twierdzą, że Mateus swoim krótkim życiem dał niezwykłe świadectwo bycia prawdziwym „darem od Boga”:

Życie znaczy więcej niż kiedykolwiek, ponieważ w rozdziale mojej historii przeszedł obok chłopiec, który nie wypowiadając ani słowa, na łóżku intensywnej terapii lub bawiąc się z braćmi, nawrócił tłum.

Świadectwo życia małego Mateusa, a także odwagi i miłości jego rodziców, którzy nie zgodzili się na aborcję, dowodzi, że każde, nawet chore i zagrożone życie ma ogromną wartość. Chłopiec został przez swoją rodzinę przyjęty i otoczony opieką, a odszedł w ramionach mamy:

Gdybym wcześniej wiedziała, że czeka mnie tyle bólu, że moje serce będzie rozdarte tysiąc razy, że niepewność będzie jak nóż na gardle, i tak tysiąc razy wybrałabym syna. Tysiąc razy wybrałabym, żeby stanąć przy jego łóżeczku. Tysiąc razy wybrałbym modlitwę na klęczkach o jego życie. Tysiąc razy wybrałbym walkę! – pisała Rebecca na Instagramie.

Dokładnie 9 miesięcy po śmierci małego Mateusa jego rodzina doświadczyła jednak kolejnego cudu: narodzin jego młodszego brata Francisco. W czasie porodu u wezgłowia łóżka żony Ronaldo modlił się na różańcu.

Ach, synu, witaj w naszym domu! Twoja obecność jest żywą obecnością nieba wśród nas! Jesteś kochany przez Boga, przez nas i przez swoich braci i siostry, tych na ziemi i tych w niebie. Nie ma nic lepszego, czego moglibyśmy ci życzyć, niż to, abyś był święty, mój synu! I daj światu żywe świadectwo nadziei, tak jak dałeś je dziś nam wszystkim – powitała synka Rebbeca.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Rebecca Athayde (@rebecca.athayde)

Młoda mama, choć doświadczona odejściem dziecka, dostrzega niezwykły sens swojej drogi. Dziękuje także Bogu za to, że jej serce pozostało otwarte na życie, a teraz ma przy sobie małego Francisco:

Więc proszę Cię: nie przestawaj kochać! Choć zmęczenie jest wielkie, że bóle wydają się nieskończone, Twoje serce zostało zdradzone i upokorzone lub, jak moje, przekracza ból tęsknoty. Zawsze warto kochać! (…) Ahh, jakie to byłoby smutne, gdybym ze strachu lub niepewności zamknęła się na możliwość [urodzenia] Francisco!

AAG/ Instagram/ gosc.pl

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2023