10 sierpnia 2022
29 marca 2022

Mężczyzna chciał uratować życie swojego dziecka. Aborcjonistki: „to donosiciel!”

(fot. unsplash.com/michal-parzuchowski, zdjęcie ilustracyjne, polska, pigułki)

Już 8 kwietnia przed sądem stanie feministyczna aktywistka – Justyna Wydrzyńska, która udostępniła innej kobiecie pigułki mające uśmiercić nienarodzone dziecko. Ojciec dziecka chciał uratować dziecko przed aborcją, przez co został przez feministki nazwany „donosicielem”. 

Aktywistce grożą maksymalnie 3 lata więzienia za pomoc w dokonaniu aborcji oraz posiadanie i rozprowadzanie środków farmakologicznych bez pozwolenia. 

Organizacja Aborcyjny Dream Team twierdzi, że działanie aktywistki Justyny Wydrzyńskiej, które w Polsce jest zakazane, było „bardzo podstawowym odruchem serca”. Aborcjonistki twierdzą, że mąż Anny (kobiety, która chciała abortować dziecko – przyp. red.) stosował wobec niej przemoc, więc kobieta „miała prawo zrobić ze swoim ciałem, co chciała”.  

Za empatię możemy trafić pod sąd – skomentowały aktywistki Aborcyjnego Dream Teamu, które ruszyły z akcją wyrażenia poparcia dla kobiety, która udostępniła zabójcze środki farmakologiczne.

Warto stanowczo podkreślić, że aborcja nie jest „zabiegiem medycznym”, który ingeruje wyłącznie w jedno ciało, ale procederem, który ingerując w ciało kobiety, odbiera życie drugiej osoby; dziecko nie było tylko Anny, ale i męża; doświadczenie przemocy nie usprawiedliwia nikogo, aby również stosować przemoc. 

Co ciekawe, aktywistka proaborcyjna przyznaje się do „pomocy” kobiecie, która w tajemnicy przed mężem chciała zabić ich wspólne dziecko.  Aktywistka zajmuje się ułatwianiem zabijania dzieci już 17 lat. Jest również członkiem organizacji: Aborcyjny Dream Team, Aborcja Bez Granic oraz Kobiety w Sieci. 

Warto odnotować słowa Natalii Broniarczyk z feministycznej organizacji „Aborcyjny Dream, Team”.  

Fakt ukrywania aborcji przed chłopakiem, z którym jesteśmy w relacji, pojawia się bardzo często w rozmowach. A jak widać, jest to podtrzymywanie iluzji, że mężczyzna ma decyzyjność w sprawie aborcji. Od wielu lat podkreślamy, że decyzja należy do osoby, której aborcja dotyczy – stwierdziła w wywiadzie dla ofeminin.pl.  

Sprawę komentuje Paweł Ozdoba, prezes Centrum Życia i Rodziny. Zwraca uwagę na hipokryzję ze strony środowisk feministycznych, które wielokrotnie podnoszą, że aborcja musi być „prawem kobiet”, ponieważ mężczyźni są nieodpowiedzialni i abdykują ze swoich ról wychowawczych.  

Mężczyzna zainterweniował, bo nie chciał dopuścić, aby jego żona – przy pomocy aktywistek feministycznych – dokonała aborcji na ich wspólnym dziecku. Teraz lewica się oburza. Jak zwykle #lewackalogika. To chcecie w końcu tych odpowiedzialnych mężczyzn czy nie? – napisał na Twitterze.

Prezes Centrum Życia i Rodziny dodaje, że działalność feministek, które podjudzają i pomagają w aborcji jest skandalem i przestępstwem. Bowiem pod pozorem „pomocy”, unicestwia się życie niewinnego dziecka. Co więcej, w tym przypadku robi się to wbrew woli ojca dziecka.

A zatem w tej sytuacji ojciec dziecka jest pozbawiany wszelkich praw. Pod wpływem feministycznej ideologii dąży się do dokonania aborcji, a pomoc w dokonaniu zabójstwa dziecka nienarodzonego nazywa się empatią. To kuriozalne i pokazujące prawdziwe oblicze proaborcyjnych feministek – podkreśla Paweł Ozdoba.  

Należy odnotować, że ojciec, który chciał zapobiec aborcji dziecka i domagał się tego, aby zostało uratowane, został przez lewicowych działaczy nazwany „donosicielem”. Precyzyjnie rzecz ujmując, Martyna Jałoszyńska z partii Razem, działanie męża Anny, który chciał ratować dziecko, nazwała ten akt „donosem”, a także stwierdziła, że na pewno jest to „zemsta za to, że kobieta chciała coś zrobić wbrew woli męża”. 

Aborcyjny Dream Team przygotował wspólnie z Amnesty International petycję do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry, aby nie było wyroku skazującego wobec aktywistek. Aborcjonistki powołały się też na skandaliczny dokument WHO, który omówiliśmy TUTAJ

Aktywistka, która stanie niedługo przed sądem, nie chce, aby nazywano ją w mediach „Justyna W.”, ale życzy sobie używania jej pełnego nazwiska.  

 

AM/ofeminin.pl, twitter.com 

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 1

© Centrum Życia i Rodziny 2021