17 sierpnia 2022
19 lipca 2022

LGBT – która z liter jest najważniejsza dla lewicy? Oto odpowiedź popularnego dziennikarza katolickiego

(fot. pixabay.com, zdjęcie ilustracyjne, lgbt)

LGBT, LGBTQIA+, a może jeszcze dłuższy skrót oznaczający „wszystkie płcie” i „orientacje”? Niezależnie od ilości znaków w tym ideologicznym zwrocie zawsze coś musi znajdować się na pierwszym miejscu. Co obecnie jest najważniejsze dla lewicy?

Zdaniem Kanadyjczyka Johna-Henry’ego Westena, redaktora naczelnego LifeSiteNews, dziś na czoło wysuwa się literka T oznaczająca tzw. „transseksualizm”. Dlaczego?

Tematy gejowsko-lesbisjko-biseksualne są „zgrane”, od kiedy przeforsowano „małżeństwa” homoseksualne. Nie ma w nich już tak dużo „paliwa” do angażowania uwagi społeczeństw. Tymczasem „zmiana płci” to wciąż względnie nowa rzecz, szokująca, wzbudzająca dyskusje. Transseksualizm daje też dużo więcej możliwości do nakładania kagańca ludziom, którzy nie życzą sobie rewolucji społecznej – uważa Westen porównując rewolucję moralno-obyczajową do komunizmu, który także pragnął wyzwalać, tyle, że robotników.

Osoby określające się mianem „transseksualistów” są to ci spośród społeczności LGBT, którzy nie są zadowolenia z płci, którą przypisano im przy urodzeniu. W związku z tym nie tylko zmieniają fryzurę, garderobę i zaczynają bądź przestają się malować, ale również poddają się „terapii” hormonalnej oraz operacjom, które nazywają „zmianą płci”. Prawda jest jednak taka, że nie jest możliwa faktyczna zmiana swojej biologicznej płci – niezależnie od modyfikacji ciała i wyglądu, nasze geny się nie zmienią. Wiele z tych zabiegów prowadzi też do trwałej bezpłodności.

Neomarksiści chcą „wyzwalać” tzw. mniejszości seksualne spod rzekomej opresji heteroseksualnej większości. Ci nowi rewolucjoniści wynajdują kolejne grupy ludzi do „wyzwolenia” – mówi kanadyjski dziennikarz, publicysta i redaktor naczelny Life Site News.

„Kagańce”, o których wspomina Westen, nie są tylko figurą retoryczną, a faktem. Niestety coraz częściej dochodzi nie tylko do krytyki i nienawiści skierowanej do osób, które „ośmielą” się powiedzieć, że tzw. „tran-kobieta” (czyli mężczyzna, który uważa, że jest kobietą i do tego dąży) nie jest i nigdy nie będzie prawdziwą kobietą. Niedawno fala hejtu spadła na piosenkarkę Macy Gray, a pisarka J.K. Rowling już od dawna dostaje nawet groźby śmierci za obronę zdrowego rozsądku. Psycholog Jordan Peterson z kolei był ofiarą cenzury z powodu „złego użycia zaimków”. Na tym niestety lista przykładów się nie kończy.

MWł/PCh24.pl, doRzeczy.pl

Dzień Świadomości o Detransitioners! Osoby, które po byciu „trans” wróciły do swojej płci biologicznej, zabrały głos

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021