6 grudnia 2022
11 października 2022

Ks. Dominik Chmielewski odniósł się do kwestii spornych w swoich kazaniach i konferencjach

(fot. Youtube.com/Centrum Życia i Rodziny, ks. Dominik Chmielewski)

 „Zdaję sobie sprawę z tego, że moje niektóre wypowiedzi wyciągnięte z kontekstu mogą być rozumiane przez niektórych jako kontrowersyjne, dzieje się tak jednak tylko wtedy, gdy nie bierze się pod uwagę całości mojego nauczania – napisał ks. Dominik Chmielewski SDB. Kapłan szczegółowo odniósł się do kwestii spornych wobec głoszonych przez niego nauk.

W przestrzeni publicznej pojawiły się zarzuty wobec ks. Dominika Chmielewskiego, cenionego duszpasterza, rekolekcjonisty, założyciela wspólnoty „Wojowników Maryi”, jakoby eksponował walkę duchową, straszył wizjami apokaliptycznymi, głosił niezgodnie z Magisterium Kościoła Katolickiego i kładł zbyt duży akcent na maryjność.

Kochani moi, w ostatnim czasie jesteśmy świadkami ataku medialnego na mnie jako kapłana, który wyrasta w oczach niektórych mediów na czołowego heretyka w Polsce, a ruch Wojowników Maryi na rodzącą się niebezpieczną sektę w Kościele – czytamy na początku listu ks. Chmielewskiego.

Kapłan w bardzo obszernym liście szczegółowo odniósł się do zarzutów postawionych m.in. przez Tomasza Terlikowskiego i Monikę Białkowską. Salezjanin odpowiedział m.in. na zarzut, że straszy piekłem i prowadzi ludzi do neurotycznej duchowości.

Nieustannie głoszę w swoich rekolekcjach przede wszystkim o Bożej Miłości, Miłosierdziu Bożym, Dobroci i Wszechmocy Bożej. Dlatego właśnie tylu ludzi nawraca się na rekolekcjach, doświadczając wielkiego objawienia Miłości Boga, a nie lęku przed piekłem – wskazał.

Przypomnijmy, że wiele konferencji katechez, a także ich poszczególne, krótkie, fragmenty publikowane są w Internecie. 

Rekolekcjonista zwrócił przede wszystkim uwagę na wybiórcze traktowanie jego wypowiedzi i umieszczanie w mediach fragmentów bez kontekstu, a także podpisywanie sensacyjnymi tytułami fragmentów homilii czy konferencji, w których duchowny przestrzega przed lekceważeniem istnienia i działania szatana czy złych duchów. 

W kwestii egzorcyzmów osobiście kieruję się nauczaniem Katechizmu Kościoła katolickiego – przypomniał, przywołując doświadczenia trudnej posługi licznych, cenionych polskich egzorcystów, które potwierdzają powagę zagrożeń duchowych.

Księdzu Chmielewskiemu zarzucono jednocześnie, że nie respektuje osiągnieć współczesnej psychologii. Kapłan podkreślił, że w swojej pracy duszpasterskiej współpracuje z psychologiami i terapuetami.

Sam współpracuję od lat z wieloma wspaniałymi chrześcijańskimi terapeutami i świetnie nawzajem uzupełniamy się w posłudze drugiemu człowiekowi – odpowiedział, zauważył jednak, że:

Niestety, dzisiaj jest wiele nurtów psychologii i psychoterapii, które w mniejszym lub większym zakresie odrzucają też nauczanie moralne Kościoła i mogą one być niebezpieczne dla życia duchowego chrześcijanina.

Wiele zarzutów wobec ks. Chmielewskiego dotyczyło jego głoszenia o Matce Bożej i rzekomego przeakcentowania tematyki maryjnej w nauczaniu kapłana.

Stanowi ono dopełnienie nauczania o kerygmacie, Słowie Bożym, miłosierdziu Bożym, Ojcostwie Boga, sakramentach świętych, a także nauczań tematycznych dotyczących relacji małżeńskich i rodzinnych, które są dominujące w moim nauczaniu. Wystarczy prześledzić samą tematykę rekolekcji chociażby z ostatnich trzech latach. Trudno przy tym nie uwzględnić faktu, że wielu zapraszających prosi mnie o podjęcie tematyki maryjnej ze względu na mój sposób głoszenia o Matce Bożej – wyjaśnił w liście.

Kapłan odniósł się również do nauczania w czasie obostrzeń związanych z Covid-19, ponieważ zarzucono mu, że podsycał lęki u ludzi.

To właśnie nauczanie o mocy Eucharystii, o mocy Jezusa Chrystusa Uzdrowiciela dawało tak wielu ludziom nadzieję i wiarę w tych trudnych czasach, które dla wielu były rzeczywiście osobistą apokalipsą. Wystarczy przesłuchać moje najbardziej znane kazanie z tego czasu: „Koronuj Jezusa, a nie wirusa” – przypomniał. 

Ks. Chmielewski podkreślił, że opiera się na nauczaniu Kościoła katolickiego, ojców i doktorów Kościoła, mistyków. 

W kilku wypadkach rzeczywiście mógłbym zrezygnować z pewnych wypowiedzi np. brata Efraima, jednak trzeba zauważyć, że te wypowiedzi nie posiadają centralnego charakteru, ale są jedynie ilustracjami do moich wypowiedzi – przyznał.

Duchowny przyznał, że zdarzało mu się wyrazić nieprecyzyjnie, ale zawsze był gotów do korygowania treści, tak jak to miało miejsce przy książce „Kecharitomene”. Salezjanin przypomniał, że publikacja była konsultowana teologicznie.

Po dwóch pierwszych wydaniach o niewielkim nakładzie skonsultowałem treść książki z ks. prof. dr. hab. Robertem Skrzypczakiem. Na podstawie napisanej przez Księdza profesora opinii teologicznej, zawierającej prośbę o przemyślenie pewnych sformułowań występujących w książce – usunąłem je w całości w kolejnym wydaniu, żeby nie wzbudzać niepotrzebnych kontrowersji – napisał duchowny w liście.

Ks. prof. Skrzypczak napisał natomiast o publikacji:

Swą mariologiczną katechezę ks. Chmielewski łączy z duszpasterską czujnością przed popadnięciem w „mariolatrię”  (Yves Congar) bądź przeciwnie, Jej marginalizacją wywołaną rzekomą obawą o protestantyzację. Za szczególnie piękne w książce ks. Chmielewskiego uważam rozważania o Maryi w kontekście Chrystusowego krzyża.

Ks. Chmielewski na zakończenie podkreślił, że jest otwarty na dialog i współpracę, żeby wyjaśnić i dookreślić wszystkie sporne kwestie w jego nauczaniu, które mogą być w jakikolwiek sposób błędnie rozumiane. 

Cała treść listu dostępna jest m.in. pod linkiem: facebook.com/100043978846505/posts/641673763975246/?app=fbl.

Sytuację zarzutów wobec kapłana skomentował m.in. ks. prof. Dariusz Kowalczyk SJ.

AG/Facebook.com/Dominik Chmielewski, Twitter.com

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022