3 lipca 2022
12 sierpnia 2021

Koszt emocjonalny aborcji jest ogromny. „Kawałek mojego serca zawsze będzie tęsknił za dzieckiem, którego nigdy nie zobaczyłam”

(fot. unsplash.com, Ben White, zdjęcie ilustracyjne)

Trzy próby samobójcze, koszmary nocne i głębokie poczucie winy to cena, jaką Brytyjka zapłaciła za aborcję. Często fakt istnienia syndromu poaborcyjnego jest negowany. Ukojenie bólu po odrzuceniu nienarodzonego dziecka przyniosły rekolekcje i nadanie dziecku imienia.

Kawałek mojego serca… zawsze będzie tęsknił za dzieckiem, którego nigdy nie zobaczyłam. Nie ma dnia, żebym nie myślał o moim Amariaszu – mówi Spring o abortowanym synu, któremu później, w trakcie rekolekcji, nadała imię Amariasz.

Dziś Spring jest szczęśliwą matką, ma męża i dwoje dzieci, ale cały czas towarzyszy jej myśl o dziecku, któremu nie pozwoliła przyjść na świat. W jej pamięci pozostało też wspomnienie tego dnia, w którym poddała się aborcji. Miała wówczas 23 lata i pod presją swojego chłopaka, ojca dziecka, podjęła tę dramatyczną decyzję.

Kiedy czekałam, aż lekarz przyjdzie do gabinetu chciałam uciec. Pamiętam, że czułam się sparaliżowana i nie mogłam powstrzymać łez… Pielęgniarka weszła do pokoju powiedziała mi, że mam się uspokoić i być cicho, aby nie przeszkadzać innym kobietom oczekującym w innych gabinetach wspomina dzień aborcji Spring.

Po tym dramacie odebrania życia własnemu dziecku, kobieta zmagała się z głębokim poczuciem winy i z depresją, która doprowadziła ją kilkakrotnie do targnięcia się na swoje życie.

Uwierzyłam, że zasłużyłam na śmierć za to, co zrobiłam – wspomina Spring.

Ukojenie i uzdrowienie przyniosły dopiero rekolekcje, przebaczenie i nadanie imienia dziecku, które odrzuciła i uśmierciła. 

Środowiska feministyczne negują istnienie syndromu poaborcyjnego

Wiele środowisk promujących aborcję neguje fakt syndromu poaborcyjnego, który dotyka kobiety. Jednak liczne badania, a przede wszystkim świadectwa coraz większej liczby matek, które odebrały życie swoim dzieciom jest dobitnym dowodem na ogromne, choć często długo skrywane, cierpienie kobiet.

Dane statystyczne przedstawione przez Society for the Protection of Unborn Children (Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Dzieci Nienarodzonych) wskazuje, że aborcja wpływa na stan fizyczny i psychiczny kobiet.

Kobieta, która poddaje się aborcji jest sześć razy bardziej skłonna do popełnienia samobójstwa niż kobieta, która rodzi. Wzrasta pośród nich o 30 proc. stopień narażenia na depresję w porównaniu z kobietą, która urodzi dziecko i o 25 proc. narażenie na lęki. Kobieta, która dokonała aborcji jest bardziej zagrożona hospitalizacją w szpitalu psychiatrycznym niż kobieta, która rodzi czytamy na stronie brytyjskiej organizacji pro-life.

Dopiero po latach kobiety mówią o traumie, jaką przeżyły po aborcji. Chcą w ten sposób przestrzec inne matki, które rozważają decyzję o odebraniu życia dziecku. 

Życie po aborcji było straszne. Natychmiast miałam wyrzuty sumienia, poczucie winy i wstydu… Przechodziłam bardzo trudny czas funkcjonowania w życiu codziennym. Regularnie miewałam koszmary o aborcji. Wpadłam w ekstremalną depresję i podejmowałam próby samobójcze – wyznaje Brytyjka. 

AG/Spuc.org.uk lara

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021