25 września 2022
21 września 2022

„Każdego dnia jestem wdzięczna mamie, że pozwoliła mi żyć”. Świadectwo Weroniki, wolontariuszki Narodowego Marszu dla Życia i Rodziny

(fot. Krzysztof Staszewski/Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny/Weronika, wolontariusz NMDŻiR)

Każdego dnia jestem wdzięczna mamie za to, że pozwoliła mi żyć, a ja dziś mogę dawać świadectwo, że każde życie ma wartość. Kiedy będę matką, także chcę pokazywać, że dziecko to dar od Boga, nie ja decyduję o jego życiu – mówi Weronika, która włączyła się w wolontariat podczas narodowego Marszu dla Życia i Rodziny. 

Weroniko, co Cię skłoniło do włączenia się w wolontariat na Narodowym Marszu dla Życia i Rodziny?

Pierwszy raz przyszłam jako wolontariusz na Marsz dla Życia i Rodziny. Nigdy wcześniej nie byłam w takiej roli, choć pomoc drugiemu człowiekowi jest mi bliska, ponieważ studiuję fizjoterapię. Do włączenia się w wolontariat zachęciło mnie świadectwo pani Małgorzaty, która była wolontariuszem.

Chcę pokazać, że życie każdego człowieka jest bardzo ważne. Kiedy moja mama była w dość zaawansowanej ciąży i oczekiwała na moje narodziny, okazało się, że ze względu na jej zdrowie, lekarze muszą przeprowadzić operację ginekologiczną, dlatego też zalecili jej aborcję.

Moja mama nie zgodziła się na aborcję. Każdego dnia jestem jej wdzięczna za to, że pozwoliła mi żyć, a ja dziś mogę dawać świadectwo, że każde życie ma wartość. Kiedy będę matką, także chcę pokazywać, że dziecko to dar od Boga, nie ja decyduję o jego życiu.

Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny w Warszawie [Galeria]

Dziś często wiele dzieci, u których zdiagnozuje się wady rozwojowe lub niepełnosprawność skazuje się na aborcję…

Mój narzeczony też otrzymał od lekarzy diagnozę utraty możliwości poruszania się o własnych siłach. Okazało się jednak, że może chodzić. Nie ma ludzi nieomylnych i czasem nawet diagnoza i przewidywania lekarzy mogą okazać się błędne, dlatego zawsze trzeba wierzyć, że uda się pokonać trudności, trzeba mieć iskrę nadziei, która da ludziom siłę, by iść dalej. Mam nadzieję, że świadectwa ludzi dadzą taką nadzieję, że do końca musimy wierzyć i mieć nadzieję.

Wspomniałaś, że jesteś zaręczona. Czym dla Ciebie jest małżeństwo i sakrament małżeństwa?

Jestem na etapie narzeczeństwa i właśnie niedawno rozmawiałam z moim narzeczonym o tym, jak ja rozumiem sakrament małżeństwa. A jest on dla mnie obietnicą wspólnej drogi aż do końca życia. Nie wyobrażam sobie odejść od męża, jeśli ślubowałam mu miłość, wierność i obecność do końca życia. To nie jest przyrzeczenie tylko między moim narzeczonym a mną. To jest obietnica między nim, mną a Panem Bogiem. Bóg jest dla mnie ogromnym wsparciem. W małżeństwie, tak jak w każdej innej relacji z drugim człowiekiem będą trudności, ale liczę, że z roku na rok, z Bożą pomocą, będziemy dojrzewać i wzrastać. Nawet, jeśli pojawiają się trudności, liczę na to, że będziemy z nich wychodzić silniejsi. Mam też nadzieję, że będziemy mieć dzieci i chciałabym przekazać im te piękne wartości.

Dziękuję za rozmowę.

AG/Marsz.info

 

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022