5 października 2022
17 marca 2022

Dzień Świadomości o Detransitioners! Osoby, które po byciu „trans” wróciły do swojej płci biologicznej, zabrały głos

(fot. unsplash.com/kyle-kx, zdjęcie ilustracyjne)

„Historie te nie będą łatwe do zaakceptowania – skandale medyczne nigdy nie są. Ale to nie znaczy, że należy je ignorować” – detransitioners opowiedzieli w mediach społecznościowych o „najciemniejszym okresie w życiu”.

Osoby, które w ideologii trans szukały odpowiedzi na swoje problemy, a po czasie wróciły do życia w zgodzie z naturą, podzieliły się opowieściami o depresji, niepokoju i strachu w ramach akcji „DeTrans Awareness Day”.

W momencie, kiedy w Teksasie toczy się dyskusja nt. poddawania dzieci tzw. procedurom „zmiany płci”, a na Florydzie odnośnie ustawy zabraniającej seksualizacji dzieci w szkołach i przedszkolach, głos zabrali detransitioners. 

Poznaj historie osób, które w młodym wieku poddały się „terapiom” hormonalnym, czy nawet operacjom „korekcji płci”.

Allie

Zaczęłam brać testosteron w wieku 18 lat, bo byłam zmęczona tym, że nie pasuję do innych dziewczyn, więc pomyślałam, że zamiast tego będę lepszym mężczyzną. Później zdiagnozowano u mnie autyzm i teraz to wszystko ma sens – napisała na Twitterze Allie.

Sławny kanadyjski psycholog, Jordan Peterson, wskazywał na mało znany fakt, iż wiele osób ze spektrum autyzmu przejawia poważne problemy z tożsamością płciową. 

Allie, która w rozmowie z The Daily Wire wolała zachować anonimowość powiedziała, że „obecnie istnieje duży problem z tym, jak terapia hormonalna jest podawana jako pospieszne leczenie dysforii płciowej u młodych ludzi”.

[Terapia hormonalna] ma pierwszeństwo przed terapią poznawczą, która może pomóc osobom z dysforią zrozumieć, dlaczego chcą być płci przeciwnej – dodała.

Określane mianem „terapii” podawanie nastolatkom hormonów płci przeciwnej czy blokerów dojrzewania może mieć nieodwracalne skutki uboczne, takie jak „wpływ na wzrost, łamliwość kości, ryzyko bezpłodności, konsekwencje emocjonalne i intelektualne, a u dziewcząt objawy przypominające menopauzę”, jak podaje Francuska Akademia Medyczna.

Michelle

Michelle w 2010 roku w wieku 22 lat zaczęła proces „zmiany płci”, a do płci biologicznej wróciła w 2020 roku. 

Dorastałam jako chłopczyca, która nie pasowała do otoczenia. Byłam tego doskonale świadoma, gdy miałam 7 lat. Byłam zbyt głośna, zbyt władcza, zbyt impulsywna, zbyt emocjonalna. Przy dziewczynach, z którymi się zaprzyjaźniłam, czułam, że ich przyjaźń jest warunkowa, jakby miały mnie opuścić w chwili, gdy zrobię coś złego (i tak się stało) – napisała Michelle na Twitterze.

Dalej kobieta wspomina, że zmagała się z tym problemem przez lata nie wiedząc, dlaczego „dlaczego tak wiele osób od razu mnie nie lubiło”. W wieku 10 lat rodzice zapisali ją na terapię grupową w zakresie umiejętności społecznych.

Michelle opisała, że zaczęła odkrywać w Internecie rozmowy aktywistów na temat gender, że ucierpiało na tym jej zdrowie psychiczne i że zaczęła mieć myśli samobójcze. Myślała wtedy, że „zmiana płci” wszystko naprawi.

Byłam bezbronna, zdesperowana i młoda. Na domiar złego ludzie w sieci mówili mi: „jeśli myślisz, że jesteś transseksualna, to jesteś” i że „osoby cis nie myślą o płci w takim stopniu”. Słyszałam, że tylko 1% osób tego żałuje, i myślałam, że nic mi nie będzie. To nie mogłabym być ja.

Jakie miałam powody, by im nie ufać? Dlaczego tak wiele osób mówiło mi rzeczy, które nie były prawdą? Dlaczego moi lekarze godzili się na to, gdybym nie była prawdziwym mężczyzną? Dlaczego terapeuci mieliby ryzykować moje zdrowie psychiczne, jeśli nie byliby pewni, czy skorzystam na transformacji? – opowiedziała.

Michelle podkreśliła, że jest to efekt służby zdrowia kontrolowanej przez aktywistów. 

Istnieje jedna akceptowalna narracja, a każdej osobie, która nie pasuje do tej narracji – która żałuje zmiany, która wraca do życia w swojej płci, która mówi o potencjalnych problemach – każe się zamknąć – podsumowała. 

Helena

Helena Kerschner opowiedziała, że kiedy miała 15 lat, była samotna i nienawidziła swojego ciała, „wciągnęła się w ideologię gender w sieci”.

Moja szkoła zachęcała mnie do tego, a w wieku 18 lat łatwo przepisano mi dużą dawkę testosteronu, co było bardzo szkodliwe. To nie zdarza się tak rzadko – napisała Helena na Twitterze zamieszczając swoje zdjęcia w wieku 19 lat jako trans i teraz, w wieku 23 lat.

Grace

Grace Lidinsky-Smith nie po raz pierwszy wypowiada się na temat szkodliwości ideologii trans i o własnej historii „zmiany płci” i powrotu do płci biologicznej.

Po lewej: ja krótko po [mastektomii], 2017 rok. To był najczarniejszy okres w moim życiu. Po prawej: ja od niedawna. Życie toczy się dalej, życie staje się lepsze – napisała na Twitterze. 

Więcej o Grace przeczytasz TUTAJ

W lutym 2021 r. Lidinsky-Smith napisała artykuł opublikowany na portalu SubStack, w którym stwierdziła, że żadna inna decyzja w życiu nie wpłynęła na nią „tak nieusuwalnie, ani nie spowodowała tak głębokiego żalu”.

Kiedy to piszę, blizny po mastektomii uwierają mnie w klatce piersiowej. 4 lata później stałam się starsza, mądrzejsza i o wiele bardziej ostrożna. Ale blizny pozostały.

Moje ciało zostało trwale zmienione. Operacja była najtrudniejszą rzeczą, z jaką musiałam sobie poradzić. Blizny bolały. Brakowało mi uczucia posiadania nienaruszonego, nieuszkodzonego ciała. Byłam przekonana, że moje życie zostało zrujnowane – wyznała. 

Grace podkreśla jednak, że powrót nie jest niemożliwy, a „nawet po najbardziej katastrofalnych błędach, życie toczy się dalej”.

Przede wszystkim chcę tylko powiedzieć: możesz z tego wrócić. Ludzie przeżyli o wiele więcej. Nie jestem przewodnikiem, nie mam szczególnej mądrości, ale przychodzę do Was z pokorą, z bliznami i wyciągam rękę. Możecie przez to przejść i zbudować sobie życie – podkreśliła w artykule, który cytuje The Daily Wire.

Badania

Lisa Littman, lekarz-naukowiec, której badania koncentrują się na dysforii płciowej, wykazała, że ze 100 osób, które powróciły do swojej biologicznej płci, 60% zrobiło to po tym, jak poczuły się bardziej komfortowo, identyfikując się ze swoją płcią biologiczną.

W zeszłym roku Elie Vandenbussche, która sama jest detransitioner, odkryła, że spośród 237 w takiej sytuacji, jak ona, 70% wróciło do biologicznej płci, ponieważ ich dysforia była związana z innymi problemami. To badanie zagłębia się w problemy ze zdrowiem psychicznym, z którymi zmaga się wiele osób decydujących się na „zmianę płci”.

O powyższych badaniach poinformowała użytkowniczka Twittera Watson, która napisała też:

Historie te nie będą łatwe do zaakceptowania – skandale medyczne nigdy nie są. Ale to nie znaczy, że należy je ignorować.

W badaniu recenzowanym przez ekspertów Lisy Littman twierdzono także, że 49% detransitioners wróciło do biologicznej płci ze względu na „obawy dotyczące potencjalnych komplikacji medycznych związanych ze zmianą płci”.

Z kolei 38% osób podjęło tę decyzję po „dojściu do wniosku, że ich dysforia płciowa była spowodowana czymś konkretnym, takim jak trauma, wykorzystywanie lub zaburzenia psychiczne”.

Większość (55 %) uznała, że nie otrzymała odpowiedniej oceny od lekarza lub specjalisty w dziedzinie zdrowia psychicznego przed rozpoczęciem zmiany [płci] – czytamy w streszczeniu badania.

 

AM/DailyWire.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2022