16 lipca, 2024
21 marca, 2023

„Działa nadal z nieba”. Trzy lata temu zmarł ks. Piotr Pawlukiewicz

(Fot. YouTube.com, WKorniluk, Moc sakramentu małżeństwa - ks Piotr Pawlukiewicz kościół św Antoniego Biała Podlaska 10.05.2014 r, screen shot )

Dziś obchodzimy 3. rocznicę śmierci ks. Piotra Pawlukiewicza (1960-2020) – znanego i cenionego kaznodziei, rekolekcjonisty, spowiednika, duszpasterza akademickiego, autora książek. Kochanego zarówno przez młodzież, dorosłych, jak i osoby starsze.

Kaznodzieja i radiowiec

W roku 1985 ukończył Wyższe Metropolitalne Seminarium Duchowne w Warszawie (Akademickie Studium Teologii Katolickiej w Warszawie). Święcenia kapłańskie przyjął mając 25 lat – 2 czerwca 1985 – z rąk kard. Józefa Glempa. Ks. Bogdan Bartołd, dziś proboszcz warszawskiej parafii archikatedralnej, który poznał ks. Piotra w seminarium tak wspomina tamten okres:

W czasie ćwiczeń z homiletyki, gdy my usiłowaliśmy uprawiać wyższą teologię, on zasłynął oryginalnymi kazaniami wygłaszanymi językiem prostym, zdecydowanym, z wieloma przykładami z życia.

Od lat 90-tych był też członkiem redakcji radiowej Mszy Świętej w kościele św. Krzyża w Warszawie. Był również wykładowcą m.in. homiletyki w Wyższym Metropolitarnym Seminarium Duchownym w Warszawie i na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie.

„Piętnastki” u św. Anny

Przez wiele lat, od 1992 r. do 2017 r., w niedziele na Mszy Św. o 15.00 głosił homilie w Kościele Akademickim św. Anny w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu. “Piętnastki” z ks. Pawlukiewiczem szybko zyskały dużą popularność.

A jak mówił na antenie Radia Warszawa ks. Paweł Korbin z Duszpasterstwa Akademickiego św. Anny, ks. Piotr Pawlukiewicz nadal działa w duszpasterstwie.

Przyprowadza ludzi do konfesjonału. Często ludzie przychodzą i mówią, że wysłuchali konferencji w Internecie i chcieli wyspowiadać się w tym kościele, w którym on pracował. Bogu dzięki za to, że ksiądz Piotr działa nadal z nieba. A są też ludzie, którzy chcieliby się z nim fizycznie spotkać i pytają, czy można się umówić z tym księdzem Piotrem Pawlukiewiczem. Także ksiądz Piotr nadal działa – mówił duszpasterz akademicki.

Prowadził rekolekcje w wielu miastach Polski, a także dla środowisk polonijnych w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Pomógł tysiącom osób odnaleźć drogę do Boga. 

Dobrze zabezpiecz swój skarb

Wiele uwagi w swoim nauczaniu poświęcił przygotowaniu do życia małżeńskiego i rodzinnego. Głosił piękno, ale też przypominał o wymaganiach życia w sakramentalnym małżeństwie. 

Jeśli mamy coś cennego, chcemy to zabezpieczyć i schować, żeby ktoś nam nie ukradł, żeby się nie zniszczyło. Bardzo cenną rzeczą jest miłość ludzi, między mężczyzną a kobietą, między chłopakiem a dziewczyną, miłość, która może się przerodzić w piękną rodzinę, piękne potomstwo, ludzi odpowiedzialnych, mądrych, służących społeczeństwu, Kościołowi. (…) To  jest wielki skarb.

A każdy skarb trzeba zabezpieczyć. Zwłaszcza skarb miłości małżeńskiej.

Sakrament małżeństwa to jest taki futerał, który sprawia, że ten skarb, który Bóg daje Kościołowi, bo miłość jest zawsze darem Pana Boga, że możemy tam go ukryć i cieszyć się tą radością, że nad naszą miłością czuwa Pan Bóg.

Do żyjących bez ślubu mówił:

Ktoś powiedział, że szczęśliwe małżeństwo to jest cud i dowód na istnienie Pana Boga. Wiadomo, że miłość doskonała. To jest wielka pomyłka. Niektórzy chcą mieć doskonałego chłopaka, doskonałą dziewczynę i zawrzeć doskonałe małżeństwo, od początku. Tak jakby kto ś przyszedł do pierwszej klasy i powiedział: “dajcie mi zadania z całkami, ja je porozwiązuję a potem będę głupiał przez sześć lat. I dojdę do poziomu 2+2”. Nie, małżeństwo na początku jest jeszcze miłością niedoskonałą. 

Nie tylko „Pan Parkinson”

Ks. Piotr przez kilkanaście lat ciężko chorował. Choroba Parkinsona, poważne problemy z kręgosłupem i inny schorzenia były powodem wielkiego cierpienia, ale starał się nie narzekać i nie obciążać tym innych. Opowiedział o tym dopiero, gdy stan był poważny.

Zapytany przez dziennikarza Radia Warszawa, jaki jest jego krzyż, ks. Piotr odpowiedział:

Pan Parkinson. Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem to już się trochę rozgościł. […] Chrystus daje ci krzyż doważony do Ciebie, lekarstwo na zamówienie. Każdy przychodzi i coś dostaje: ty gadulstwo, ty milczenie, ty katechezę, z którą sobie nie możesz poradzić. To jest nasze leczenie. Chrystus będzie szczęśliwy, jeśli tym krzyżem posłużymy się w drodze do nieba. Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy”. 

Ks. Piotr zmarł 21 marca 2020 w Warszawie, miał 59 lat. Choć przez lata gromadził wokół siebie tłumy, które prowadził do Chrystusa, w jego pogrzebie, z powodu pandemicznych restrykcji, uczestniczyło zaledwie kilka osób.

MZ/radiowarszawa.com.pl, dopokiwalczysz.pl

marsz papieski banner

 

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

Polityka prywatności i plików cookies

© Centrum Życia i Rodziny 2023