19 stycznia 2022
8 stycznia 2022

„Czułam się odrzucona i szukałam miejsca przynależności”. Była gwiazda filmów pornograficznych opowiada o swoim nawróceniu

(fot. instagra.com/brittnidelamora)

Brittni De La Mora twierdzi, że jednym z czynników, które skłoniły ją do kilkuletniej pracy w przemyśle pornograficznym, był fakt, że w dzieciństwie doznawała przemocy słownej, co sprawiło, że była spragniona afirmacji.

De La Mora (znana pod pseudonimem „Jenna Presley”), mając 18 lat, w ciągu pierwszego miesiąca pracy jako aktorka porno chciała zrezygnować. Jednak duma powstrzymywała ją przed odejściem z branży przez siedem lat. Przyznaje, że była „zbyt przestraszona, aby przyznać, że potrzebuje pomocy”.

34-latka wraz z mężem, pastorem Richardem De La Mora, wystąpili w podcaście „Let’s Talk Purity”, gdzie opowiedzieli o drodze każdego z nich do odzyskania czystości. Podkreślali też wielokrotnie, jak ważne jest jej zachowanie, aby stworzyć trwałe, piękne małżeństwo.

Brittni wspomina, że pracując w branży pornograficznej czuła się jak część „rodziny”. Ciągle mówiono jej, „jaka jest piękna” i że jej „przeznaczeniem jest być gwiazdą”. Chociaż szybko odkryła, że przemysł „filmów dla dorosłych” ma swoją ciemną stronę, dopiero po latach, w 2012 roku, gdy zaczęła czytać Biblię i porzuciła swoją dumę, zdecydowała się na opuszczenie branży.

Weszłam do tej branży, ponieważ po prostu czułam się odrzucona i szukałam miejsca przynależności – powiedziała Brittni De La Mora.

De La Mora otworzyła się na temat tego, jak Biblia wpłynęła na jej decyzję o odejściu z branży i odsłaniała smutne realia za kulisami branży, o których większość ludzi oglądających pornografię, nie wie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Brittni De La Mora (@brittnidelamora)

Mały krok wiary

De La Mora wspomniała o silnym doświadczeniu modlitewnym, które nazywa wręcz „spotkaniem z Jezusem”. Miało to miejsce w momencie, gdy kobieta zrobiła sobie przerwę od przemysłu pornograficznego. Po tym doświadczeniu wróciła do pracy przy „filmach dla dorosłych” na kolejne trzy lata, chociaż, jak mówi, „miałam Biblię i Duch Święty zaczął przemawiać do mnie przez strony tej Biblii”.

Podczas lektury Pisma Świętego, uświadomiła sobie, jak złe jest to, co robi oraz że swoją pracą wyrządza też krzywdę innym. Przypomniała sobie, że czuła, że Bóg mówi do niej: „Jeśli dziś rzucisz przemysł porno, pobłogosławię twoje życie jak żaden człowiek nigdy nie mógł”.

Myślałam sobie: „Boże, tak mi przykro. Nie miałam pojęcia, że to jest to, co robię, i tak bardzo przepraszam za zranienie Twojego serca i za zranienie mojego życia i życia innych”. Zrobiłam krok wiary. Wszystko, co miałam, to był ten mały krok wiary. Zrobiłam go. A Bóg jest słowny i pobłogosławił moje życie, jak żaden człowiek nigdy nie mógł – podkreśliła.

Za kulisami

Choć Brittni wspomina, że branża pornograficzna była dla niej swego rodzaju rodziną, doświadczenie to nie było tak wspaniałe, jak mogłoby się wydawać. Jak zaznaczyła, kiedy ludzie oglądają te filmy, raczej nie zastanawiają się nad tym, co dzieje się za kulisami, a jedynie nad aspektami „rozrywkowymi” i „przyjemnościowymi”.

Ale [ludzie] nie widzą kobiet na planie, które płaczą, bo nienawidzą tego, co robią. A reżyserzy niezręcznie rozglądają się dookoła, pytając: „Czy teraz wyciąć scenę? Co robimy?”. W końcu robi się montaż i wycina tego typu rzeczy. Widziałam kobiety z siniakami na całym ciele – opowiedziała De La Mora.

W podcaście wspominała, że widziała, jak naciska się na kobiety do udziału w pewnych scenach pornograficznych i słyszała o kobietach, które trafiają na czarną listę za to, że nie chcą grać pewnych scen. Agenci naciskają na dziewczyny, żeby robiły rzeczy, których nie chcą, „ponieważ oni dostają pieniądze, kiedy ty dostajesz pieniądze”.

Brałam tak wiele narkotyków z kobietami w branży. Widziałam kobiety, które wypijały całe butelki wina, tylko po to, aby przebrnąć przez scenę. Porno nie tylko wysysa duszę osoby [oglądającej], ale także wysysa duszę występujących – była aktorka „filmów dla dorosłych” mówiła o koleżankach z branży umierających z powodu samobójstw i przedawkowania narkotyków.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Brittni De La Mora (@brittnidelamora)

Oddanie serca Bogu

Richard De La Mora również podzielił się swoją podróżą do czystości i tym, jak w 2006 roku oddał swoje życie Chrystusowi. Mężczyzna przeczytał książkę o czystości seksualnej w domu swojego wujka około 15 lat temu, która radykalnie zmieniła jego życie. Zachęcała ona tych, którzy pragną być czystymi seksualnie, do posiadania wizji i rozpoznania, dlaczego chcą dążyć do czystości.

[Autor] powiedział w książce: „Wyciągnij kartkę papieru i zapisz siedem powodów, dla których chcesz pozostać w czystości. I zaczęłam notować powody. (…) Nigdy nie zapomnę tego dnia, ponieważ powiedziałem Bogu: „Jeżeli mam tak żyć (…) chcę oddać Ci całe moje serce – wspominał Richard.

De La Mora powiedział, że żył w czystości przez osiem lat aż do ślubu z Brittni w 2016 roku.

Praktykował prawdziwą czystość seksualną: żadnej masturbacji, żadnego porno za kulisami. Ten mężczyzna jest wzorem do naśladowania dla wszystkich mężczyzn. Kiedy poznałam jego historię, byłam nową chrześcijanką (…) z Bogiem wszystko jest możliwe, a z Bogiem można mieć samokontrolę nad swoim życiem – dodała Brittni De La Mora.

Żona Richarda stwierdziła, że chrześcijanie często błędnie myślą, że mają seksualne pragnienia, które „muszą” zaspokajać, co prowadzi ich do przekonania, że dopóki nie uprawiają seksu przed ślubem, mogą się masturbować lub oglądać pornografię.

Prawdziwa czystość

Czystość to nie tylko dziewictwo. Czystość nie jest tylko dla singli i młodych ludzi, ale rzeczywistość jest taka: Bóg chce, abyśmy byli czystego serca, bo czym jest zewnętrzna czystość, jeśli wewnętrznie jesteśmy brudni – podkreślił mężczyzna.

De La Mora powiedział, że kiedy osoba oddaje swoje życie Bogu, staje się czysta, ale musi „zarządzać” swoją czystością poprzez szukanie pomocy u Ducha Świętego.

Sposób, w jaki zarządzamy naszą czystością, nie polega na naszych uczynkach, nie na naszej sile, ale na tym, że Duch Święty pozwala nam, daje nam pozwolenie, abyśmy naprawdę spojrzeli na te obszary w naszych sercach – dodał.

Małżeństwo zgodziło się, że innym sposobem na „zarządzanie” czystością jest znalezienie odpowiedzialnego partnera i wyznaczanie granic w relacjach – czy to w czasie randkowania, czy w małżeństwie. Podkreślili, że to właśnie odpowiedzialność i wyznaczanie granic pomogło im zachować czystość seksualną podczas chodzenia ze sobą.

To było dla nas ważne i trzymaliśmy się odpowiedzialności. (…) I każdego dnia, kiedy się budziłam, wypowiadałam deklaracje nad moim życiem i jedna z nich brzmiała:„Nie popadnę w grzech seksualny” (…) Wypowiadałam ją tak długo, aż w końcu mój duch zaczął naprawdę przyjmować te słowa – podsumowała Brittni.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Brittni De La Mora (@brittnidelamora)

 

AM/ChristianPost.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Możesz już teraz wesprzeć działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021