11 sierpnia 2022
26 sierpnia 2021

Była gotowa zaryzykować życie, aby uratować swoją córkę. Teraz obie mają się świetnie

(fot. unsplash.com/jimmy-conover, zdjęcie ilustracyjne)

W związku z ciężką chorobą proponowano jej aborcję, jednak ona wybrała życie dziecka ponad swoje. Brytyjka Lisa Nicholas daje piękne świadectwo.

Kiedy kobieta była w ciąży ze swoim piątym dzieckiem, zdiagnozowano u niej chorobę Cushinga i zachęcono do aborcji, informuje Buxton Advertiser

Choroba Cushinga to nadczynność kory nadnerczy, której przyczyną jest choroba przysadki mózgowej, sterującej ich pracą. Nadmiar kortyzolu jest niekorzystny dla organizmu i powoduje u chorych ok. 4-krotnie większe ryzyko zgonu.

Stojąc przed trudną decyzją, matka z Buxton w Anglii i jej mąż wybrali życie i nadzieję.

Według raportu Nicholas cierpiała na objawy choroby Cushinga przez lata, zanim została zdiagnozowana. Przyznała, że miała wysokie ciśnienie krwi, straciła włosy i czuła się zmęczona.

Ciągle łamałam kości – dwa razy złamałam kostkę, raz zakładając dzieciom skarpetki, a innym razem schodząc z roweru spinowego – dodała Lisa.

W kwietniu 2018 r. zdiagnozowano u niej chorobę. Dowiedziała się również, że była w 12. tygodniu ciąży – co jest wyjątkową rzadkością w przypadku tej choroby.

Miło było mieć jakieś odpowiedzi, ale stało się to bardziej skomplikowane, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. (…) Nie planowaliśmy mieć kolejnego dziecka, ale kiedy dowiedziałam się o ciąży, byłam taka podekscytowana – wyznała kobieta.

Jednak jej lekarze powiedzieli jej, że kontynuowanie ciąży może spowodować dodatkowe problemy; co gorsza, może stracić dziecko w wyniku poronienia lub sama umrzeć. Poprosili ją, aby rozważyła aborcję.

Wiedziałam o niebezpieczeństwach, ale nie mogłam zrezygnować z mojego dziecka. Zaproponowano mi aborcję, ale odmówiłam. Chciałam dotrwać do końca – zaznaczyła Nicholas.

Lekarze odkryli również 2,5-centymetrowy guz na jej nerce. Chociaż nie był on złośliwy, powiedziano jej, że zagraża życiu. W 21. tygodniu ciąży Nicholas przeszła operację usunięcia go.

Przez cały ten czas, mówi, że czuła się „przerażona utratą Lizzy”. Ale zarówno matka jak i córeczka przeszły operację bez szwanku, a ciąża mogła być kontynuowana.

Lizzy urodziła się przedwcześnie w lutym 2019 roku, ważąc nieco mniej niż 3 funty, czyli ok. 1,4 kg. Maleńka dziewczynka spędziła osiem tygodni w szpitalu, zanim urosła wystarczająco dobrze, aby wrócić do domu. Jej matka również spędziła czas w szpitalu.

Byłam bardzo słaba i ona też. Musieli obniżyć jej ciśnienie krwi i trzymali ją na tlenie. Na początku nie mogłam jej trzymać, mogłam tylko oglądać jej zdjęcia. Kiedy w końcu zobaczyłam ją w inkubatorze, była taka malutka – wspomina Lisa.

Po dwóch latach Lizzy i jej matka mają się znacznie lepiej. Chociaż dziewczynka nadal ma pewne problemy zdrowotne, Nicholas powiedziała, że jej córka radzi sobie „zdumiewająco” dobrze, biorąc pod uwagę wszystko, co przeszły.

Ona jest takim małym wojownikiem, a po usunięciu guza, moje objawy całkiem zniknęły – dodała szczęśliwa mama.

Historia tej rodziny jest radosna i daje też nadzieję innym rodzinom, które znajdują się w trudnej sytuacji. Lekarze tak często zalecają aborcję, zapominając, że mają pod opieką dwie pacjentki, a nie tylko jedną. Historie takie jak rodziny Nicholasów dowodzą, że zawsze jest nadzieja oraz są zachętą, aby matki wybierały życie dla swoich nienarodzonych dzieci.

 

AM/LifeNews.com

Udostępnij

Spodobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj działanie naszego portalu swoim datkiem.

Wybierz kwotę
inna kwota
Wesprzyj portal

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Liczba komentarzy : 0

© Centrum Życia i Rodziny 2021